kabaty1
Gdzie na spacer?, Na spacer w Warszawie

Spacer po Kabatach (Gaja i Bonzo)

Z Małgosią poznałyśmy się przez tego bloga – ponad rok temu napisała do mnie z propozycją spaceru i przy okazji podesłała link do zdjęć, jakie zrobiła podczas wyprawy z sunią do Norwegii. Wspólny termin spacerowy udało nam się to wreszcie na początku września 2013. Małgosia i Gaja mieszkają w pobliżu fajnych terenów do biegania, więc wzięłam Bonzo i podjechałam w ich okolice na Kabaty.

Umówiłyśmy się z Małgosią na skrzyżowaniu ul. Rosoła i ul. Wąwozowej, gdzie rozciągają się fajne psie tereny – żeby tam trafić na stacji metra Kabaty wyszłam na Tesco, mijając sklep po naszej prawej stronie i idąc wciąż prosto dotarłam do umówionego skrzyżowania. Dalej poszłyśmy już wspólnie polną drogą między budynkami skręcającą w lewo i zeszłyśmy ścieżką prowadzącą w dół, żeby zakręcić w prawo – to już jest ul. Gąsek (tam gdzie kończy się strzałka na mapie). Dalej to już hulaj dusza, można iść gdzie się chce, bo wokół już tylko dzikość terenów podmiejskich – my skręciłyśmy w jedną z dróg prowadzących przez pola rozciągające się po lewej stronie ul. Gąsek (lewej stronie dla spacerowiczów, na mapie pola znajdują się po prawej stronie). Poniżej mapka dla ułatwienia:
Gaja okazała się sunią przecudnej urody, dobrze ułożoną i super grzeczną. Ma niesamowicie miękki chód, przyjemnie się patrzy na nią w ruchu. Początkowo Bonzo zachowywał dystans w obawie przed większą od siebie koleżanką, potem role się zmieniły i to on namawiał Gaję na zabawę, robiąc wszystko żeby dostać odznakę za najbardziej upierdliwego psa na świecie i skłonić ją do jakiejkolwiek reakcji, ale Gaja pozostała niewzruszona. W związku z tym chodziły sobie po prostu, biegając swobodnie i co jakiś czas meldowały się u nas. Tymczasem my z Gosią rozmawiałyśmy sobie o psach, anegdotkach, sportach, decyzjach życiowych, sposobach zarabiania, rozwoju i innych. Gosia z Gają są takimi trochę łowczyniami przygód, jako że mają na swoim koncie nie tylko wspólny spływ kajakowy, ale też pieszą wędrówkę po Norwegii. Widziałam zdjęcia – imponujące! Wstawię niżej kilka zdjęć z ich wyprawy, żebyście mogli nacieszyć oko pięknymi widokami.
A teraz zdjęcia ze spaceru. Zobaczcie jak tam spokojnie! Prawdziwy wiejski krajobraz w tak bliskiej odległości od stacji metra Kabaty.
Pierwszy skręt w lewo, zaraz zaczniemy schodzić w dół
ul. Gąsek
ul. Gąsek
Skręcamy z ul. Gąsek w jedną ze ścieżek prowadzących przez pola
Błotko
Krajobraz wiejski
Pełnia szczęścia
Błotka nigdy za wiele
Słoneczko razi panienkę
Wyczarujmy królika
Jeszcze więcej kąpieli błotnych!
Bliskie spotkania
Trochę cienia
Świetna pogoda nam się trafiła
Wsi wesoła
A gdyby tak wypatrzeć sarnę? (Po moim trupie, Bonzo!)
A to wciąż Warszawa
Patyk – ważna sprawa
Powrót
Gaja jako tragarz piłeczek
Aplikację Endomondo włączyłam dopiero w 1/3 spaceru (niebieska kropka koło liczby 3), a wyłączyłam już po wyjściu na ul. Rosoła. Nie mniej, widać tutaj większość naszej trasy.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć autorstwa Małgosi z wyprawy do Norwegii, są naprawdę ujmujące.
 
Wilk morski na promie
 
Dogtrekking na wysokościach

 

Gaja w Parku Narodowym Hardangervidda
Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • A czy właśccielka Gai ma może swojego bloga? Chętnie bym poczytała coś więcej o takiej wyprawie do mojego ulubionego kraju :0

    • Niestety nie ma bloga, ale może podrozezpsem.pl zrobi z Gosią wywiad, tam będzie na pewno wiecej info :)

    • Anonymous

      Nie ma bloga, planowała napisać relację z wyprawy, ale nie wyszło :) Za to jakby były potrzebne jakieś wskazówki pieso-norweskie to Bonzo ma maila do Gajki :)

      Pozdrawiamy
      Małgosia i Gajka

    • Małgosiu. czy ja dobrze widzę że po Parku N. Gaja chodziła bez smyczki? cholernie zazdroszczę…ja mam problem nawet na smyczy z moją ukochaną ale nerwową leonbergerką, Esią. zdjęcia piękne!

    • Anonymous

      Hej, dopiero dotarłam do wpisu. No trochę chodziła bez smyczy przyznaję, ale myśmy były w parkach narodowych non stop dwa tygodnie, łącznie ze spaniem, więc trudno byłoby mieć psa 24h na smyczy. Pozwoliłam sobie na to dlatego, że tam naprawdę nikogo nie było, a pole widzenia tak szerokie (nic nie zasłania), że widać wszystkie możliwe zagrożenia. Ale oczywiście nie namawiam.

  • faktycznie spokojnie tam! Miałam się tam wybrać kiedyś, ale nie wiedziałam jak tam jest, dzięki za relację :D
    Zdjęcia z Norwegii cudowne..

    • Hihi, ja też tylko o tych polach słyszałam, ale przydarzyła się okazja żeby je nawet odwiedzić więc ją wykorzystałam :) Cieszę się

  • Anonymous

    p.s. świetna relacja!

  • Norwegia rewelacja! a spacer widzę udany :) pięknie ;)

    ps. co do szelek to wpis się robi :) a te juliusa są REWELACYJNE

    • To świetnie, bo czytałam już o Juliusach u Hebana i Dogs’ Paths, po czym zauważyłam, że Wy też macie, a każde info o szelkach w cenie :)

  • Pingback: Białołęka, a Mokotów. Mieszkanie z psem - Pies w Warszawie()