idz na spacer do parku
Poradnik, Z życia psiarki

Co dobrego spotka Cię w parku?

Prawdopodobnie na koniec tego wpisu będziesz czuła/czuł się odrobinę lepiej niż przed rozpoczęciem lektury.

To dzięki lasom i parkom, których widok za zdjęciach, jak dowiedli naukowcy, poprawia nastrój.

Mieszkamy obecnie na zielonym (jeszcze) Żeraniu, ale w okolicy powstają trzy nowe osiedla i trwa wieczna budowa. Miejsca, w których dziś powstają budynki, w większości jeszcze do niedawna były rozległymi, opuszczonymi, ogrodzonymi placami, które wcale nie upiększały okolicy, więc nie można mieć pretensji, że deweloper wyciął las, by postawić osiedle. Jednak ilość rosnącego piętrowo betonu, zapowiedź wprowadzenia się 15 tys. mieszkańców oraz wizja budowy gazociągu w lasku nad Kanałem, zdecydowanie nie zachwyca. Rozległe nieużytki i dzika, niepielęgnowana z urzędu przyroda to ogromne zalety Żerania dla rodziny z dwoma dużymi psami. Obawiam się, że teraz beton przeważy nad naturą, a najbliższe tereny zielone od teraz będą kontrolowane i zarządzane twardą ręką urzędników w imię efektownej pielęgnacji zieleni.

W związku z nadchodzącym końcem naszego dotychczasowego świata, postanowiliśmy skolonizować inne galaktyki. Niedawno kupiliśmy ziemię z domem i prawie każdy weekend spędzamy na pracy w ziemi porządkując ścięte krzaki czy wygrzebując śmieci zakopane w ziemi. To jest niesamowite jak wypoczęci i pozytywnie zmęczeni stamtąd wracamy. Zaobserwowałam u siebie każdorazowy wzrost samopoczucia po takim wypadzie. Zaczęłam szukać badań na temat wpływu przyrody na człowieka i na to, żeby się z Wami podzielić tym czego się dowiedziałam czekam od tygodnia jak na szpilkach!

Otóż wszyscy jesteśmy biofilami, to znaczy, że jesteśmy emocjonalnie związani z przyrodą i innymi żywymi organizmami.

Reagujemy na naturę w niezwykle pozytywny sposób, a nasze powiązania z przyrodą są wrodzone i dziedziczone – jednym słowem nie ma ucieczki.

apexels-photo-204112

Natura to paliwo dla duszy

– prof. Richard Ryan z University of Rochester

Jak czytamy w magazynie Moda na zdrowie z lipca 2016 r Natura jest czymś, w czym rozkwitamy, a więc włączenie jej do naszego życia jest niezbędne, szczególnie kiedy mieszkamy i pracujemy w sztucznym środowisku – twierdzi prof. Ryan.

O wspaniałym wpływie przyrody na organizm człowieka napisali również architekci z firmy Comes, specjalizujący się w projektowaniu przyjemnych placów zabaw dla dzieci. Na architekci.comes.pl przeczytamy, iż badania prowadzone przez Rogera Ulricha (architekta i psychologa środowiskowego) dowiodły, iż chorzy po operacjach szybciej dochodzą do zdrowia, jeśli przebywają w pokoju z widokiem na zieleń.

apexels-photo-48706

Czasem czuję się zagubiona wśród ogromnej ilości bodźców, które docierają do mnie każdego dnia, a nagłówki gazet i artykułów w sieci zamiast dodawać otuchy, raczej pogłębiają strach czy ten świat aby na pewno idzie w dobrym kierunku. Tymczasem kiedy przebywam na łonie natury czuję się częścią większej całości, moje problemy się zmniejszają, potrafię złapać dystans do spraw, które na co dzień wydają się palące. To mnie uspokaja i uszczęśliwia – odkąd zdałam sobie z tego sprawę, staram się codziennie przebywać choć krótką chwilę pośród zielonego.

Bo wiecie, wcale nie musicie urządzać wielogodzinnych wypraw do lasu ani przeprowadzać się na wieś. Już pięć minut aktywności fizycznej pośród zieleni znacznie poprawia samopoczucie i sprawia, że zaczynamy myśleć o sobie w lepszy sposób – jak czytamy na focus.pl w artykule poświęconym wpływowi zieleni na podniesienie samooceny. Przyroda nas relaksuje – tak już jesteśmy zaprogramowani i jest to fakt niezaprzeczalny. A kiedy jesteśmy odprężeni, organizm może wreszcie ruszyć do regeneracji, łagodząc przy tym objawy przemęczenia.

A teraz przechodzimy do sedna wpisu. Odpowiedzmy sobie na pytanie: któż jest najlepszym motywatorem do ruszenia czterech liter do pobliskiego parku jeśli nie czterołapy wąchacz? Obecność psa wymaga od nas wyprowadzenia go na zewnątrz te trzy razy dziennie dla załatwienia potrzeb fizjologicznych. A skoro i tak w planie dnia mamy przebywanie na powietrzu, to świetna okazja, żeby częściej kierować swe stopy w stronę terenów zadrzewionych. Musicie też wiedzieć, że nie tylko ludzie dobrze czują się w zielonym otoczeniu. Psy również są biofilami i uwielbiają zielone tereny. Nie wiem jak Wasze psiaki, ale u Bonza wyraźnie widać jego umiłowanie przyrody: choćby na spacerze kiedy ma do wyboru stąpanie po chodniku albo podążanie piaszczystą ścieżką nad kanałkiem, zawsze wybiera tę drugą opcję.

apexels-photo-47415

Jak widzicie zwykły spacer z psem po parku może w znacznym stopniu przynieść pozytywną zmianę. Najlepsze efekty osiąga się jeśli w pobliżu znajduje się woda – wszelkie miejskie parki ze zbiornikami, fontannami i kanałkami są w to mi graj. Wpadajcie do nas nad Kanał Żerański, możecie połączyć spacer wraz z odbiorem osobistym w naszej pracowni :D

Warto wybrać się niekiedy dalej niż na spacer wzdłuż pobliskiej ulicy i zaplanować jednodniową wycieczkę połączoną z piknikiem. Polecam nasze pomysły na miejsca spacerowe pod Warszawą – znaczna większość z nich znajduje się w pobliżu zbiornika wodnego.

Jako, że przyroda nikogo nie faworyzuje i krwiopijczym istotkom rozsiewającym choroby również umożliwia życie w dostatku, pamiętajmy o odpowiednim zabezpieczeniu przeciwkleszczowym psów i siebie. Wiosna w pełni, kleszcze ruszyły do ataku ze zdwojoną siłą.

wood-nature-sunny-forest

Z okazji coraz pełniejszej wiosny życzę Wam totalnie zielonych spacerów! Na zdrowie!

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Anka

    Ech, to ja się chyba wyłamuję z tych badań ;) Im dalej od przyrody tym dla mnie lepiej, najprzyjemniej relaksuję się w centrum cywilizacji a po kilku dniach spędzonych na łonie natury jestem kompletnie wykończona. Na szczęście Eti podziela moją niechęć do długich leśnych spacerów ^^

    • O patrz :) Jak byłam na studiach to też wolałam otoczenie cywilizacji, a przyroda mnie nudziła (w każdym razie nie była tak atrakcyjna jak miasto i jego zalety). No, ale teraz mi się odwróciło :D

  • Czasami mi się wydaje, że w parku nic dobrego nikogo nie spotyka :D Ostatnio więcej złych przygód w takich miejscach mamy niż dobrych :)

  • Narvana i Julek

    W 100% się zgadzam. Mam teraz dobre porównanie – pamiętam jak pisałam pracę licencjacką, a pod nogami nie wałęsał mi się żaden czworonóg, praktycznie nie wychodziłam z mojej jaskini (mój pokój, zawalony książkami i z wiecznie spuszczonymi roletami) – depresja, kiła, mogiła i załamania nerwowe. Teraz, kiedy zmagam się z magisterką jest ze mną Julek i siłą rzeczy, muszę zrobić sobie przerwę w pisaniu i połazić po parku. I chociaż przed wyjściem często są nerwy, że trzeba odrywać się od pracy, że to, że tamto, to po 5 minutach spaceru w parku ogarnia mnie mega spokój, który daje mi kopa przed drugą rundą pisania. :)

  • Tomek B.

    „Niedawno kupiliśmy ziemię z domem i prawie każdy weekend spędzamy na pracy w ziemi porządkując ścięte krzaki czy wygrzebując śmieci zakopane w ziemi.”

    Tak mi się wydawało, że skądś znam te psy :-). Pozdrowienia od sąsiada, brodatego faceta z flatem, który w niedzielę podziwiał Waszą walkę z gałęziami :-)

    • Aaach, to Wyście byli! No właśnie Bonzo z Milką się rozszczekały na flata jak szalone, także świetnie Was zapamiętałam :D O rany, ale świetnie, że napisałeś tutaj :) Dzięki, sąsiedzie, do zobaczenia!

      • Tomek B.

        Do zobaczenia :-)!

  • Olga

    Sama prawda, sama przeniosłam się z psem na Kabaty blisko lasu kabackiego i jest super, choć im cieplej tym więcej ludzi… kleszczy jeszcze nie spotkałam, psa smaruje fiprexem, a sama tylko tyle co czapka i długie ubranie, bo komary nie dają żyć :) ale i tak jest lepiej niż między blokami :) pozdrawiam