ztm
Poradnik

Pies w tramwaju i autobusie

 

Jako, że po mieście nie poruszamy się samochodem, z psem jeździmy komunikacją miejską. Bardziej niż autobusy, chwalimy sobie tramwaje. Nie trzęsie, jest gdzie usiąść i usadzić obok siebie psa.

Przewóz psa jest bezpłatny. Pies musi być w kagańcu i na smyczy. Opiekun powinien posiadać przy sobie książeczkę zdrowia z aktualnymi szczepieniami.
link: Regulamin przewozu bagażu i zwierząt

Tramwaje

 

W starych składach tramwajowych dobrze sprawdza się miejsce dla wózka – jak szczęście dopisze, będziemy mogli nawet usiąść. Równie dobrym miejscem jest koniec wagonu, z tą różnicą, że tam zamiast siedzieć trzymamy się poręczy.
W nowych składach polecamy miejsce za motorniczym – znajduje się tam duża przerwa, gdzie pies może spokojnie stanąć lub położyć się bezpiecznie, nie będącym przydeptywanym.
Generalnie nowe składy są bardziej stabilne, a siedzenia lepiej ulokowane, także nawet przy małym tłoku znajdziemy wygodne dla nas miejsca.
autobus

 

Autobusy

 

Jeśli chodzi o autobusy zarówno nowe, jak i stare – najlepszym miejscem pozostaje miejsce dla wózka.
W starych równocześnie polecamy dwa ostatnie miejsca zwrócone do siebie na końcu autobusu.
W nowych możemy dodatkowo próbować szczęścia w poczwórnym siedzeniu tuż przy drzwiach.
Zawsze najgorszym miejscem jest środek pojazdu – tam, gdzie znajduje się łącznik, przekręcający się to w prawo, to w lewo. Stanie na nim powoduje dodatkowy stres dla psa.

 

Jak przyzwyczaić psa do jazdy komunikacją miejską?

 

Przy okazji spaceru warto przejść się na przystanek. Dobrze jest, gdy pies może sobie wcześniej obejrzeć z bliska ten hałaśliwy, tłoczny pojazd.
Im wcześniej zaczniemy, tym lepiej. Jako, że psy mają obowiązek podróżować w kagańcu i na smyczy, pierwsze co musimy zrobić to przyzwyczaić psiaka do kagańca.

Pierwsza jazda musi odbywać się w porze poza szczytowej – najlepiej między 9, a 14, bądź wieczorem. Szkoda byłoby, gdyby pierwsze skojarzenia z miejskimi pojazdami łączyły się z tłokiem, deptaniem i Waszym nerwowym przyciskaniem psa do siebie.

Nagradzamy za spokojne zachowanie i po kilku przystankach wysiadamy i oferujemy psu ciekawy spacer w atrakcyjnej (bo nowej) okolicy :)

 

Jak sprawić, by pies zaakceptował kaganiec?

 

Nie muszą to być sceny rodem z horroru – dobrym rozwiązaniem jest stworzyć w psiej głowie skojarzenie: kaganiec – nagroda. My zrobiliśmy to w ten sposób:

Pierwszy krok to pokazanie psu kagańca, pozwólmy mu go obwąchać, obejrzeć i dajmy nagrodę. Powtórzmy to kilka razy. Następnie włóżmy przysmaki do kagańca i połóżmy go na dłoni – niech włoży pysk do niego w poszukiwaniu nagród – tę zabawę również powtarzamy kilkakrotnie. Następnym krokiem jest wkładanie kagańca na pyszczek, ale bez zapinania. Oczywiście stale nagradzamy go za to, że jest takim dzielnym psem, a kaganiec to przecież taka świetna sprawa! Ostatni krok to zapinanie i karmienie psiaka w kagańcu. Po zdjęciu kagańca smakołyki znikają. Kaganiec na pyszczku – znowu są! Czyż kaganiec nie jawi Wam się jako Róg Obfitości? Takiego samego zdania będzie Wasz pies.

Wpis ukazał się po raz pierwszy na blogu znajdującym się pod poprzednim adresem.

Previous Post Next Post

You Might Also Like