TOR (1)
Poradnik

Na smyczy i w kagańcu? – regulacje prawne

Dawne regulacje prawne.

EDYTOWANO:

Najnowsze regulacje znajdują się w TUTAJ.

***

Wiele osób zastanawia się jakie są przepisy dotyczące wyprowadzania psa w mieście. Chyba każdy pamięta stare tabliczki na klatkach schodowych niemal krzyczące nakazami: „Psy wyprowadza się na smyczy i w kagańcu”.

Warto znać prawa i obowiązki, żeby uchronić się od niezasłużonej kary.

W naszym mieście obowiązuje nas „Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy„.

Co warto wiedzieć:
Z Rozdziału VII

§ 28, 2. Utrzymujący zwierzęta domowe są zobowiązani do zachowania środków ostrożności zapewniających ochronę zdrowia i życia ludzi i innych zwierząt oraz w szczególności do dołożenia starań, by zwierzęta te były jak najmniej uciążliwe dla otoczenia i nie zakłócały spokoju domowego i nie zanieczyszczały miejsc przeznaczonych do wspólnego użytku.

§ 29, 2. Zwierzęta agresywne lub mogące wzbudzać zagrożenie dla otoczenia winny być prowadzone pojedynczo, wyłącznie przez osoby dorosłe. Zwierzęta te muszą być prowadzone w sposób zapewniający sprawowanie nad nimi kontroli.

§ 29, 9. Psów i innych zwierząt domowych nie wprowadza się:
1) do placówek handlowych, gastronomicznych i innych obiektów wspólnego użytku, jeżeli wynika to z wyraźnego oznakowania.

Co trzeba wiedzieć:
Z Rozdziału VIII, § 29

5. Na tereny przeznaczone do wspólnego użytku psy należy wyprowadzać na smyczy,a agresywne nadto w kagańcach.

7. W miejscach mało uczęszczanych przez ludzi dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy i kagańca pod warunkiem zachowania przez właściciela lub opiekuna pełnej kontroli zachowania psa za wyjątkiem psów rasy uznanej za agresywną lub mieszańce tych ras, które muszą mieć nałożony kaganiec.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • właśnie godzinę temu młody pies sąsiadki ugryzł na korytarzu wracającego do domu mojego syna, pies był na smyczy, syn przechodził obok, i pies go ugryzł i tu pytanie czy taki pies mimo, ze nie jest z listy agresywnych psów nie powinien być wyprowadzany w kagańcu? zaatakował Bogu ducha winnego syna /potwierdzili to właściciele psa/, zażądałam świadectwa szczepienia i poprosiłam o wyprowadzanie w kagańcu ale w Warszawie nie ma takiego obowiązku … no chyba, że jest z listy agresywnych lub jest agresywny a dla mnie w tym przypadku jest

  • Myślę, że na pewno od tej chwili powinien nosić kaganiec na klatce. To jest mała przestrzeń, pies najwyraźniej jest mocno lękowy i poczuł się zagrożony.
    Może nie ma takiego obowiązku, ale tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi dookoła i samego psa.
    Właściciele koniecznie powinni skontaktować się z behawiorystą i zacząć pracować z psem żeby wykluczyć w przyszłości takie zachowania.

  • Z tym koniecznym kontaktowaniem się z behawiorysta bym nie przesadzała, wystarczy kaganiec. Mamy psa-sąsiada, który wariuje w bloku, typowa agresja terytorialna w stosunku do innych psów samców ( w tym mojego asta/pita czy z czego tam ulepiony jest mój Maniek)wyprowadzamy nasze psy w kagańcu i na smyczy – poza blokiem i wejściem na klatkę schodową, problem nie istnieje (tam nawet pies-sąsiad biega bez smyczy i kagańca, mój chodzi na smyczy.
    To trochę jakbyśmy każde dziecko z sąsiedztwa wysyłali z rodzicami do psychoterapeuty, kiedy się brzydko zachowa względem innych mieszkańców a każdego dorosłego na terapię, bo każdemu dorosłemu się przyda a zwłaszcza rodzicom, żeby nie popełniali błędów wychowawczych ;)
    Dajmy ludziom prawo do odrobiny ignorancji ;)

  • Dobrze, że ktoś to wreszcie przytoczył tak jasno i klarownie, bo pomimo, że mam lękliwego psa (który łukiem unika ludzi) to i tak wiele ludzi często mówi, że skwery zieleni to nie miejsce dla psów. To gdzie ono jest? Sprzątam po psie, szczepię go, korzystam z porad behawiorystki to jeszcze źle, bo mamy dominację dzieciolandu.

  • W razie czego – ja ekspertką nie jestem, mówię tylko na podstawie swojego doświadczenia, więc nie jestem żadnym autorytetem:). Może nie trzeba do behawiorysty, ale ja dla własnego sumienia bym się przeszła, bo jak chapnął na klatce to może chapnąć w innej lękowej sytuacji – i on się będzie denerwował i właściciele. No ale ja jestem jedną z tych zapobiegawczych osób :)

    E, nie trzeba się przejmować czepialskimi, tylko omijać ich z daleka :) Do mnie babka startowała, że mój pies to powinien nosić kaganiec, za sam wygląd zdaje się. Dobre sobie :)

  • Fakt, ludzie są różni :) Zauważyłam jedną ciekawą zależność. Jak moja Lusi biega bez smyczy to czasami znajdą się ludzie, którym to się nie podoba. Ale wystarczy, że założy apaszkę to od razu ma „dobre wejście” i wszyscy pytają – dlaczego, a jak ładnie itd. Psie apaszki czynią cuda :)

  • Anonymous

    Witam!!! Sama mam psa, mieszańca. Zawsze kochałam i kocham zwierzęta a zwłaszcza psy. Ale uważam, że psy koniecznie powinny chodzić na smyczy. Pies to tylko zwierzę i nie wiadomo co mu może strzelić do głowy. Nie wierzę zapewnieniom głupich właścicieli, że mój piesek nie ugryzie. NIE WIERZĘ!!! Nie mogą dać mi takiej 100% pewności. Sama borykam się z 2 psami foksterierami na osiedlu, które regularnie napadają na mnie i mojego psa ponieważ chodzą BEZ SMYCZY! Wiele nie wymagam od tych właścicieli – tylko chodzenia ich psów na smyczy. Ale to są niestety durni i jacyś popierdoleni ludzie. A ja boję się wychodzić ze swoim psem na spacer. W ostateczności zgłosiłam sprawę na policję. Jak nie chcieli po dobroci to będzie wojna!!!

    • Anonymous

      Mój piesek (mieszaniec) nie gryzie! Miała podawane bolesne zastrzyki (krwotoczne zapalenie jelit) i nawet nie pokazała zębów nie mówiąc już o warczeniu czy innych agresywnych zachowaniach wobec „krzywdzącego” ją codziennie weterynarza.
      Też byłam tym ogromnie zaskoczona! :)

  • Anonymous

    Właśnie wczoraj mój szczeniak (ma 3 miesiące), został zaatakowany przez bulteriera (kilkuletniego). Bydło nie miało kagańca i było tylko na smyczy (oczywiście szedł ze swoim panem). W sekundzie przechwycił mojego szczeniaczka i zaraz miał go w pysku. Na szczęście sąsiad i jakiś pan, który wyprowadzał swojego psa, szybko zareagowali i udało się po czasie uwolnić mojego pieska z mordy tego ‚psa’. Mój szczeniak ma dwie malutkie dziurki i jedną pod uszkiem dość dużą (mięsko widać), na trzy szwy. Właśnie pojechał na szycie…
    Powiadomiliśmy policję i straż, lecz oni powiedzieli że się czymś takim nie zajmują.

  • a czy pański szczeniak był na smyczy? czy swawolnie podleciał do bullterriera? bo w takiej sytuacji raczej trudno winic za to wlasciciela ze nie zalozyl kaganca skoro szczeniak nawet nie by na smyczy, a podejrzewam ze wlasnie tak bylo. sama jestem swiadkiem jak srednio raz dziennie do moich psow (ktore sa na smyczy) podlatuja inne (mniejsze, szceniaki itp. bez smyczy oczywiscie) i kiedy prosze zeby wlasciciele zabrali psa czepiaja sie ze moje psy powinny miec kaganiec bo ich pieski przeciez nie sa w stanie zrobic krzywdy innym, ale nie dociera do nich ze inne psy moga zrobic krzywde ich pupilom.

  • Anonymous

    Co to znaczy miejsce do biegania? Wczoraj ściełam sie z panem, który podawał sie za policjanta ( był prywatnie ze swoim psem na spacerze), że psy do 5 kg nie musza chodzic na smyczy. To co mam ważyc każdego psa? Poza tym pies był na górce, gdzie dzieci zjeżdżały na sankach

  • Anonymous

    Ja mam bulteriera, roczną suczkę, po szkoleniu, ze zdanym egzaminem i certyfikatem psa rodzinnego. Zawsze chodzę z małą na smyczy wśród ludzi, mimo że jest wychowana w świetle miłości i garnie się do ludzi oraz innych zwierząt, bo wiem, że inni boją się tej rasy. Bulteriery mają opinię psów agresywnych, ale to jest wynik nieodpowiedzialnych właścicieli. W psim katalogu bulla znajdziemy jako psa rodzinnego obok labradora. Dziś byłem na spacerze w parku, w którym było łącznie 5 osób (dwie uprawiające jogging kobiety i trzech panów z innymi psami bez smyczy i kagańców – mieszańce nie wyglądające na groźne). Moja sunie biegała luzem i bez kagańca, nie zwracała na nikogo uwagi, biegała za patykami, które jej rzucałem. I nagle, panie, które przebiegały obok mnie, na które pies nawet nie zwrócił uwagi, wytoczyły ciężkie działa, że pies powinien być w kagańcu, żebym poczytał przepisy, bo to jest pitbull – pies agresywny. Nie pomogły tłumaczenia, że się myli, że nie zna ras, a tym bardziej przepisów, że suka pochodzi z najlepszej hodowli na świecie, że ukończyła szkolenie, że mieszka z 9-letnim dzieckiem, itd… Skończyło się awanturą. Takie sytuacje spotykają mnie przynajmniej raz w tygodniu. Co o tym myślicie? Proszę o komentarze i pozdrawiam.

    • Anonymous

      Smycz i kaganiec. A jak Ci się nie podoba to wypierdalaj z kraju.

    • Anonymous

      co za prymityw ! jak nie masz nic do powiedzenia to proponuję nie odwiedzac takich stron !!

    • Matko, takie babsztyle niestety wszędzie można znaleźć.
      Bulterier nie znajduje się na liście ras agresywnych, w miejscach wyludnionych może przebywać bez smyczy i kagańca. Jak ktoś chce się przyczepić to zawsze znajdzie powód. Chciałabym powiedzieć że nie warto się przejmować, ale sęk w tym że schody mogą się zacząć przy wezwaniu straży miejskiej i próbach interpretacji miejsca „mało uczęszczanego”.
      Przykro mi, że takie sytuacje Was często spotykają. Na niektórych ludzi nie ma co strzępić języka. Jeśli to park koło Was i często spotykacie tych samych ludzi to może warto wejść w kontakt z grupą psiarzy, którzy w razie czego wesprą i pocieszą, a babsztyle zobaczą że ten >groźny< pies jest zsocjalizowany i krzywdy nikomu nie robi?

    • P.S.
      Warto sprawdzić informację którą podała w komentarzu poniżej Justyna z psiewychowanie.pl – jeśli sunia jest naprawdę dobrze wyszkolona to może powołanie się na kodeks wykroczeń będzie dobrym wyjściem z sytuacji :)

      (aczkolwiek z mojego doświadczenia wynika, że na takie złośliwe gadanie pomaga milczenie i oddalenie się kawałek dalej)

    • Anonymous

      Tak czytam i nie wierzę,że można tak beztrosko podchodzić do sprawy pieskow z kagańcem lub na smyczy..Ile bólu i cierpienia przechodzi człowiek pogryziony przez psa widziałam dzisiaj.Jechałyśmy z koleżanką rowerami,przepisowo,tak jak należy i właśnie taki właściciel dumny z posiadania psa owczarka niemieckiego prowadził na smyczy bez kagańca ulubieńca.,pies się wyrwał na rozciągającej smyczy i ugryzł koleżankę w łydkę aż spadła z roweru.Okazało się,że piesek ma 7 lat i nigdy nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie.Teraz ona cierpi,a pies ma się dobrze,właściciel oczywiście twierdzi,że jego pies w życiu nie ma wścieklizny,kiedyś go ugryzł i żyje.Według mnie właściciel wyraźnie nosi objawy wścieklizny.Ludzie opanujcie się,zakładajcie psom kagańce,nie narażajcie ludzi na cierpienie.

  • Kodeks wykroczeń jest dokumentem o wyższej randze prawnej niż warszawskie prawo lokalne. Art. 77 KW brzmi: „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany”. Mamy też komentarz pana Wojciecha Kotowskiego. Sprawa jasna i oczywista – przepis mówi o panowaniu nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo w miejscu publicznym. Spełnienie tego warunku w ramach zwykłych środków ostrożności nie wymaga spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu. To jednak przywilej psów dobrze wychowanych, dostatecznie wyszkolonych, dobrze dogadujących się z przewodnikiem. Pozdrawiam – Justyna, psiewychowanie.pl

    • O, słyszałam, że takie zasady panują we Wrocławiu.
      A u nas – zastanawiam się czy to nie jest trochę pusty przepis? Bo mam takie poczucie, że jeśli panowie ze Straży Miejskiej będą mieć gorszy dzień to i tak wlepią mandat za to, że pies lata luzem bez kontroli – to do nich należy ocena czy pies stanowi zagrożenie czy nie.

      Tak czy owak – nie słyszałam do tej pory, że powoływanie się w takich przypadkach na kodeks wykroczeń może pomóc więc dziękuję za informację:).

  • Anonymous

    dlaczego jest tu tyle interpretacji, zamiast jasno napisać, że w Warszawie obowiązuje Uchwała Rady m.st.W-wy nr XXXIII/756/2004 z późniejszym uzupełnieniem o psy pracujące, gdzie wszystko jest jasno napisane i zrozumiałe nawet dla strażników miejskich, którzy nie mogą zrozumieć, że oni nie są od interpretowania prawa, tylko od pilnowania porządku? Na danym terenie obowiązuje prawo samorządowe (o ile jest).

  • Witam. Jeśli mam rottweilery jeden nie ma rodowodu a drugi ma tatuaż i książeczkę, ale nie jest zarejestrowany w związku kynologicznym.
    Czyli ten pierwszy jest kundlem i nie jest zaliczany do rasy agresywnej, to nie muszę mieć kagańca?
    A drugi do puki nie będzie zatwierdzony przez związek kynologiczny, też nie jest traktowany jako rasa agresywna?

    Czy po prostu na spacer muszę brać dwa psy w tym jednego w kagańcu?

    Psy są wychowane wśród psów, kotów i dzieci. Nigdy nie okazały agresji wobec człowieka i są bardzo posłuszne.

    • Witam. Nie jestem ekspertką, ale z tego co rozumiem powyższy regulamin obowiązujący w Warszawie to nakaz kagańca dotyczy zarówno psów rodowodowych jak i psów w typie rasy.

  • Ten kto uważa że pies tylko na smyczy to mam nadzieję że w przyszłym życiu też będzie tylko na smyczy

  • Maria M

    Za ścianą po sąsiedzku mam wredną sąsiadkę która nienawidzi psów , mam małego pieska kundelka wielkości jamnika i sąsiadka była by zadowolona żebym się go pozbyła. Napuściła wwysokiego barczystego łobuza,który do niej przychodzi z innej dzielnicy,żeby mnie i psa wyzywał. taka scena powtórzyła się kilka razy i ja w końcu nie wytrzymałam i poprosiłam go żeby się odemnie odczepił bo w przeciwnym razie powiadomię policję i poszłam na spacer. Po powrocie ze spaceru po kilku minutach przyszła do mnie polcja i powwiedziała że sąsiadka się skarzy że mój pies lata luzem po korytarzu i chałasuje co było nie prawdą. Ja idąc z pieskiem na spacer zakładam szelki zapinam smycz biorę psa na ręce i wychodzę na spacer, z rąk puszczam z rąk psa po wyjściu dopiero z domu. To samo powiedziałam policji. Policja uznała że niosąc psa na rękach mam założyć kaganiec i zdjąć dopiero na dworzu. Ja uważam że to jest nie właściwe żądanie wymogów policji i nie słuszne z regulaminem o ochronie zwierząt, proszę o komentarze w tej sprawie Maria

  • Pingback: Psy i biegacze - dobrzy kumple - .:: Co Pies Na To ::.()