bialogora
Psia turystyka

Z psem nad morze: Białogóra

5 godzin jazdy od Warszawy, 1 km do morza, domki w chłodnym lesie. Znaleźliśmy nasze wymarzone miejsce na wakacje.

Macie tak czasem, że nagle ściska Was w sercu nagła potrzeba duchowa, żeby gdzieś pobyć, czegoś doświadczyć? Ja tak miałam z pobytem nad morzem – nagle ni z tego, ni z owego oświeciło mnie w połowie czerwca, że chcę, muszę, posiedzieć nad Bałtykiem. A że w portfelu brzęczały miedziaki to zaczęło się szukanie odpowiedniej miejscówki na krótki wypad w rozsądnej cenie z dojazdem jak najkrótszą trasą z Warszawy.

Nasz ośrodek znalazłam wertując wydarzenie Bądź człowiekiem, zabierz psa na urlop w 2015. Przeczytałam, że państwo jeżdżą z owczarkiem w to samo miejsce od 5 lat, co wzbudziło moje zaufanie. I tak oto urlop spędziliśmy tu:

Ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy w Białogórze

bialogora

Cennik dobowy:

  • Domek 3 osobowy: 170 zł
  • Pies: 4 zł
  • Samochód: 5 zł

Nad morze wybraliśmy się wraz z Kasią i Figą, a w imię oszczędności zapakowaliśmy się do jednego auta.  Tak oto wyglądał nasz wesoły autobus:

IMG_0805

Kasia przygwożdżona Figą na kolanach, a ja gnieżdżę się z psami z tyłu. Tylko Kuba nie mógł narzekać :D

Od lewej: Kasia, Robokop, Kuba

Od lewej: Kasia, Robokop, Kuba

Miejscowość Białogóra

Mała mieścina którą odwiedzają głównie rodziny z dziećmi i, głowę bym dała, właściciele psów. Psiaki spotkacie na głównym deptaku, siedzące przy stolikach, na kempingu. Zarówno małe kundelki jak i owczarki niemieckie długowłose.

Dobre zestawy obiadowe kupicie w Chacie Rybaka (16 zł za zupę, filet z flądry, ziemniaki, dwie surówki). Można z psem, tylko uwaga – kręci się tam nieustraszony, biały kot.

Zakwaterowanie

Zamieszkaliśmy w szóstkę w drewnianym domku – do wyboru były nowsze, ciut droższe, ale my wybraliśmy te tańsze. Klimat prl nie do podrobienia ;) Do naszej dyspozycji były 3 wąskie łóżka, szafa, aneks kuchenny (elektryczna kuchenka, zlew, czajnik, kilka misek, patelnia), lodówka, TV. Przed domem mieliśmy ławeczkę, sznurki na psie łaszki mokre po kąpielach i altanę.

Wiedząc, że przyjeżdżamy z trzema psami, pani zarządzająca ośrodkiem wybrała nam domek postawiony na uboczu. I Bogu dzięki! Mieliśmy spokój przez cały wyjazd – dzięki temu, że za nami były już tylko krzaki, nikt się nawet nie zbliżał do naszej kwatery.

zdjęcie 6

Relaks na piaseczku za domkiem

Pierwszego dnia psiaki egzystowały na linkach przywiązanych koło domku. Drugiego dnia awansowały do linek puszczonych luzem, żeby chwilę potem zyskać swobodę bezsznurkową – tak genialnie opanowały granice naszego lokum, że nie było potrzeby ich uwiązywać – ani się nie oddalały, ani nie reagowały na kręcących się po ośrodku wczasowiczów. Pełen relaks dla wszystkich!

Wieczorami graliśmy w gry planszowe w altance przy świetle pobliskiej latarni, psy natomiast, zmordowane całodziennymi atrakcjami, samowolnie rezygnowały z dotrzymywania nam towarzystwa i szły spać do domku. Zamiast szczekać i być podwójnie czujnym po zmroku, szły spać, czaicie? :D Mistrzostwo świata, wygrałam życie.

Tereny spacerowe

Miasteczko od morza oddziela sosnowy las. Ośrodek położony jest przy leśnej drodze prowadzącej do morza. Prowadzi ona do dwóch, mniej uczęszczanych wejść na plażę. Tereny spacerowe są tu genialne – z jednej strony mamy wydeptane ścieżki, którymi regularnie kursują urlopowicze i gdzie, w związku z tym, w ciągu dnia nie spotkamy dzikich zwierząt, z drugiej natomiast większość wczasowiczów sunie na plażę wyremontowaną promenadą prowadzącą do głównego wejścia nr 33 (jak szukacie tłumów, dorożek, rodzin z dziećmi, beach baru i miliona parawanów koło siebie to zapraszam właśnie tam). Las jest dość rzadki, dzięki czemu z daleka widać, że ktoś nadchodzi z przeciwnej strony – zawsze zdążyliśmy zapiąć psy przed minięciem się z innymi spacerowiczami.

Z psem na plaży

Na plażę wchodziliśmy wejściem nr 34 i siadywaliśmy na piaseczku pod wydmami. Mimo, że nie była to stricte plaża dla psów, nikt nam nie zwrócił uwagi, przechodzący raczej patrzyli z zaciekawieniem na bawiące się energicznie psy, robili zdjęcia pływającej w morzu Milce i miło się uśmiechali. Serio-serio. Jedyne na co musiałam uważać to, żeby Bonzo nie obsikiwał z trudem wzniesionych zamków z piasku. I żadnych ucieczek na wydmy, wiadomka.

Z kolei Śladem Czterech Łap poleca wejście nr 32 (jak widzicie – każde, byle nie nr 33!). Ich relację z pobytu w Białogórze z psami przeczytacie TU.

Dodatkowe informacje

Najbliższy gabinet weterynaryjny mieści się w Wierzchucinie. Zjeżdżają tutaj urlopowicze z pobliskich miejscowości (Dębki, Karwia, Lubiatowo). Gabinet robi wrażenie bardzo dobrze wyposażonego, a pan weterynarz jest konkretny, uśmiechnięty i miły. Odwiedziłyśmy go z Kasią i Figą, kiedy ta druga zaczęła straszliwie mrużyć oczy po wizycie na plaży.

W naszym domku co prawda była patelnia i kilka talerzy, ale brakowało garnków, sztućców. Jeśli chcecie przyrządzać ciepłe posiłki, czy posmarować kanapkę masłem – polecam zadbać o własny ekwipunek kuchenny. Nie ma też przypraw, cukru, herbaty, kawy – wszystko we własnym zakresie.

Dla BARFowników: lodówka posiada mały zamrażalnik.

A Wy gdzie jeździcie na urlop? Macie swoje morskie miejscówki, czy w ogóle omijacie morze szerokim łukiem?

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • My jak zawsze jeździmy do Dębek, a w Białogórze byłam, ale, może przez przyzwyczajenie, wolę Dębki. Mieszkaliśmy w Odargowie, więc trzeba było dojechać, ale pensjonat bardzo miły i przyjazny dla psów.
    Ja kocham i polecam wejście 27 – 28 (przy tym drugim jest Toi toi) :D
    Jedyny minus, że plaża nudystów coraz bardziej się przesuwa, ech :/

    • W Dębkach też byłam! Tylko w czasach przed psem :) Spałam na kempingu w przyczepie, świetnie się bawiłam i Dębki mega wspominam :) Natomiast w mojej pamięci tłumy były straszliwe i mam wrażenie, że tam pół Warszawy przyjeżdża, tam jest takie specyficzne zadęcie IMO :D Na plażę nudystów też się wybrałam z ciekawości i już tam zostałam tego dnia, dla mnie super sprawa :D

      • Dla mnie też. Tu w Polsce nie byłam nigdy na plaży nudystów, a na zwykłej się nie rozbiorę bo każdy patrzy się jakby w życiu kawałka cycka nie widział (faceci) a babki jakby same nie miały :D. Zeszłego roku jak byliśmy z prawie mężem w Grecji to opalałam się topless (ale to był rzadki widok) no i paru mężów dostało bury od swoich żon, a jedna tak się zaczęła drzeć, że przenieśli swój koc chyba z 200m dalej :D A mój pan prawie mąż lał ze śmiechu, jak cycki mogą wzbudzić tak duże zainteresowanie :D

        • Hahaha :D Nie wyobrażam sobie (choć wcale mnie nie dziwi) żeby ktoś przenosił koc i się darł, o dżizasie! Za to moja koleżanki wynajmujące mieszkanie studenckie dostały kiedyś anonimową karteczkę do skrzynki pocztowej (nadawczynią musiała być babka z bloku naprzeciwległego) traktującą o tym, żeby nie kręciły się w stanikach przy oknach i pomyślały o tym, że niektórzy mają narzeczonych i mężów i sobie nie życzą takich widoków.

  • kasia

    Super miejscówka! Na pewno zapamiętam i może kiedyś wykorzystam :) My mieliśmy w planie zabrać nasze dwa psy do Chorwacji. Jedna psinka już była z nami tam dwa razy. Mamy sprawdzone miejsce – psiolubny apartament i dzika plaża wśród drzewek. Jednak w tym roku obudziliśmy się za późno i apartament był zajęty, więc zdecydowaliśmy się na inną formę – objazdówkę po Europie. Z racji tego, że spędzimy dużo czasu w upale w aucie i na spacerach po dużych miastach, po rozgrzanych chodnikach, zrezygnowaliśmy z zabrania psiaków :( Spędzą w tym czasie urlop u moich rodziców.

    • W razie czego w Białogórze też da się lepiej mieszkać (mnóstwo pokojów gościnnych, pensjonatów), nie musicie się gnieździć w prlowskich domkach, skoro zwykle jeździcie do APARTAMENTU w Chorwacji :)
      No pewnie, upał pewnie byłby uciążliwy dla futer.

      • kasia

        hehe :) Apartament w Chorwacji nazywa się tak tylko na stronie internetowej, w rzeczywistości też przypomina PRL :P To po prostu prywatna kwatera z kuchnią i dwoma sypialniami i takie nazewnictwo się tam przyjęło. Z luksusowym apartamentem w hotelu to nie ma nic wspólnego :D
        Ale dzięki za info :)

  • madzia

    A ja sie zastanawiałam skąd ten brak postów na blogu…. A tak swoją drogą to psiaki macie cudowne. Milka i Bonzo – śliczności wy moje :) Jakbym mogła to bym wycałowała :)

    • Oj, Madziu, mam mnóstwo rzeczy do powiedzenia (napisania) :) ale raz, że urlop, jak trafnie spostrzegłaś, a dwa że dostałam dofinansowanie na działalność i rozkręcamy firmę z akcesoriami dla psów – już wkrótce na blogu :) Dziękujemy w imieniu śliczności :D

  • Wiola z prawieowczarkowelove.p

    My we wrześniu uderzamy do Darłowa. To będą nasze pierwsze wakacje z psem także trochę się stresujemy :) Od wczoraj przymierzałam się do tego wpisu, ale powiedziałam sobie, że poczytam w pracy, jak będzie chwila nudy. Nie udało się. Musiałam przeczytać między jednym zleceniem, a drugim ;)

    • Haha :D Ej, to będzie wrzesień, więc będziecie mieć luzy :) No i macie tam dwie psie plaże, żyć – nie umierać :) Będę trzymać kciuki za ten Wasz chrzest!

      • Wiola z prawieowczarkowelove.p

        Dzięki! Obiecujemy bawić się przynajmniej tak dobrze, jak Wy, choć Lunie do takiej kulturki jaką prezentują Wasze ogony trochę brakuje, ale pracujemy nad tym ;) Psssst Zosiu! Kiedy wyniki konkursu Gdzie ja, tam pies? ;)

        • Wiola, wyniki będą jutro – przepraszam za obsuwę, nie wynika ona z mojej winy ani złej woli – Maxi Zoo długo wybierało zwycięzców, wybór był trudny, trudniejszy niż ktokolwiek się spodziewał. Natomiast już wiem, że KAŻDY uczestnik konkursu otrzyma od Maxi mały upominek, hurra :)

  • Karolkatag

    Też się tam wybieramy za 3 tygodnie z naszym Mesikiem :) / Jak tam dokładnie dotrzeć będąc już w Białogórze? Pozdrawiamy!

    • Jak dotrzeć do tego ośrodka? Jedziecie główną uliczką przez Białogórę, mijacie Lewiatana, rondo, Chatę Rybaka i docieracie do rozstaju dróg – tu skręcacie w lewo i jedziecie aż do szlabanu. Tutaj po prawej jest ośrodek, a droga za szlabanem prowadzi do morza :)

      • Karolkatag

        Dziekujemy! :)

  • My za dwa tygodnie jedziemy do Gdyni, znalazłam nam pokój na Orłowie, czyli będziemy mieli kawałeczek do psiej plaży :)
    Już nie mogę się doczekać, kocham Bałtyk! <3
    Pozdrowienia! K&T
    jackterror.blogspot.com

    • Byłyśmy z dziewczynami blogerkami w weekend w Gdyni w pobliżu psiej plaży, także szlaki przetarte :D Jakaś taka wąska ta plaża w Gdyni w porównaniu z Białogórą, ale nie narzekam. Uwaga na dziki biegające sobie po plaży i wyjadające rzeczy ze śmietników ;)

      • Karolina z Futer Specjalnej Troski już mnie ostrzegała przed dzikami, ale dzięki! :D
        Mam nadzieję, że nie będzie super,hiper,dużo psów, bo Terror zwariuje ze szczęścia (a ja z rozpaczy!) :D

  • Coma

    Polecam dla „niezmotoryzowanych” Ostrowo tuż obok Jastrzębiej Góry. Wasz opis pasowałby też do tej miejscówki.

  • Dzięki Zosiu, że o nas wspomniałaś :-) Plaża w Białogórze to najbardziej pro-psie nadmorskie miejsce jakie do tej pory znaleźliśmy. W tym roku jedziemy sprawdzić czy poprawiła się sytuacja w Darłówku, trzy lata temu dobrze nie było.

  • bk

    psisko bez kagańca na plaży, najgorzej

    • I tak za wejście z psem na plażę ogólnodostępną można oberwać mandatem 500 zł – kaganiec nikogo nie uratuje ;)

  • Ola

    Z takimi grzecznymi burkami to można! Mi marzy się taka podróż nad morze, nawet na chwilkę ale… nie mam z kim ;). Chyba w końcu będzie trzeba zebrać się samemu, Emet nad morzem nigdy nie był, ja zresztą kilka lat temu ostatnio a tak daleko w końcu nie mamy :D. Jestem ciekawa, jak moje psisko by zareagowało na tyle wody.

  • Fajnie, że są takie miejsca. My w zeszłym roku byliśmy w Gąskach woj. zachodniopomorskie i tam to są piękne plaże <3 Byliśmy po za sezonem i było puściutko a psy luźno sobie mogły biegać po plaży. W jednym wpisie wspomniałam o tym miejscu, może się komuś przyda :) http://psiamatka.pl/psiolubne-miejsca-na-wakacje/ pzdr!

  • A myśmy byli po sąsiedzku, w Sasinie ;)

  • Pingback: Pierwszy wyjazd bez psów. Moje wrażenia - Pies w Warszawie()

  • Michalina G

    Dopiero trafiłam na tego bloga, bo od niedawna jak adoptowałam psiaka zaczęłam się interesować bardziej takimi stronami i od razu muszę podziękować, że tworzysz takiego super bloga! A teraz do rzeczy jeżeli chodzi o wyjazdy – względnie niedawno adoptowałam Kropkę (kochany kundelek) i zastanawiałam się gdzie jechać, żeby móc zabrać moją kochaną. Pojechałam z Kropeczką nad morze do Krynicy Morskiej i tak! udało się znaleźć hotel, który kocha zwierzęta tak jak ja (dla chcących wyjechać tam również polecę z nazwy – to był hotel continental), a i jest gdzie wychodzić , biegać z nią bo nawet na plażę można wejść z psem! Dziękuję też za inspiracje do następnego wyjazdu, na pewno się wybiore do Białogóry.

  • Nikola

    ja zawsze z psami ląduje w Jastarni, kawałek od centrum jest plaża specjalnie dla psów, a w centrum generalnie nie ma problemu żeby wejść z psem do restauracji czy sklepu z pamiątkami. Nasza kwatera jest w pensjonacie więc pies spędza czas na dworze tylko ze mną, nie ma opcji puszczenia go luzem na ogrodzie. Jastarnia jest zatłoczona w sezonie ale dla tej psiej plaży warto. W Kuźnicy jest druga plaża dla psów na półwyspie i jest tam znacznie mniej ludzi.

    • Aga

      Witam Jakieś namiary mogę na pensjonat ?