weekendwbeskidzie1
Psia turystyka, Testy i recenzje

Beskid Mały z psem – weekend w Potoczówce

Psioprzyjazny dom w górach. Potok na terenie działki, kominek, taras, ogród i dobre trasy spacerowe – szaleństwo!

Od czasu wyprawy w góry ciągnęło mnie, żeby znowu zasmakować szlaku prowadzącego pod górę. Kuba pamiętający moje wyklinanie na cały świat gdy wchodziliśmy na szczyt był co prawda mniej entujastyczny, ale nie zgłaszał sprzeciwu. Dlatego wszyscy się ucieszyliśmy, gdy nasza gromadka została zaproszona przez Rafała i Anię Ziarkowskich na weekend w Beskidzie Małym – udostępnili nam nowoczesny dom, położonym tuż nad potokiem. Zapakowaliśmy wszystkie nogi i ogony do samochodu i ruszyliśmy na spotkanie przygody.

Pocztówka z Potoczówki 🏡 #potoczowka #dogfriendly #polishdog #przyjaznepsom #weekend

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

co to, gdzie to-

Apartamenty Potoczówka znajdują się w małej miejscowości Rzyki Praciaki, leżącej w Beskidzie Małym. Dom stoi przy głównej drodze, więc łatwo go znaleźć. Co mnie zdziwiło, to że mimo bliskości drogi w ogóle nie słychać przejeżdżających samochodów. Zresztą ruch jest niewielki. W domu znajdują się dwa niezależne mieszkania, każdy z nich posiada dwa poziomy – dół to kuchnia i salon, na górze znajduje się część sypialna i garderoba. Nasz weekend spędziliśmy w Apartamencie Klimaska, drugi został wynajęty przez grupkę ludzi.

Nazwa Potoczówka nie powinna Was dziwić – działka jest otoczona ogrodzeniem z trzech stron, z czwartej granicę wyznacza potok – rzeka Wieprzówka.

Apartamenty Potoczówka to jedno z tych przyjemnych miejsc, które mają piękny dizajn, a zarazem zapraszają do przyjazdu z psem. Podkreślam to, bo zdarza się, że właściciele psów muszą wybierać spośród budżetowych opcji noclegowych. Tymczasem Rafał i Ania sami posiadają spanielkę Santę, która latem z radością korzysta z uroków potoku.

 

#Pimpus #springer #spaniel #dogsofinstagram #dog #pies #river #rzeka #Rzyki #Potoczowka #nature #summertime #natura

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika POTOCZÓWKA apartamenty (@potoczowka)

W najbliższej okolicy nie ma żadnego Parku Narodowego, co oznacza, że możemy z psem swobodnie spacerować po szlakach, uf. Za to znajduje się tu Park Krajobrazowy, a w nim rzadkie gatunki jak ryś, wilk i niedźwiedź (TU źródło). Kiedy wchodziliśmy na górę, oczom naszym ukazało się stado owiec zapakowanych przed momentem do samochodu i wielki owczarek podhalański – domyślam się, że w sezonie można towarzystwo spotkać podczas wędrówki.

dojazd

Z Warszawy do Rzyk jedzie się ok. 4 – 5 godzin, uwzględniając trwające obecnie na Gierkówce roboty drogowe. Dojazd jest prosty, prowadzi do niej droga ekspresowa i dwupasmowa droga krajowa, więc jedzie się przyjemnie. nam wystarczyło wbić „Potoczówka”czy „Osiedle Praciaki 59, Rzyki” w GPSa i mogliśmy ruszać. Po drodze zrobiliśmy zakupy w Lewiatanie w Andrychowie – polecam, dobre ceny w porównaniu z warszawskimi.

Google requires an API key to embed Google Maps. Enter your key in your Shortcodes option page under the "Maps" tab.

domiogrod

Przede wszystkim dom jest piękny i zaprojektowany w sposób przemyślany. Mimo, że znajdują się tutaj dwa apartamenty, to w ogóle nie czuć obecności kogoś poza nami. Podczas naszego pobytu, drugi apartament był wynajęty, a jednak cały czas mieliśmy poczucie intymności i odosobnienia. Dzieje się tak m.in. dlatego, że okna apartamentów wychodzą na dwie różne strony. Jedyny moment, kiedy czuliśmy obecność kogoś innego to gdy otwieraliśmy psiakom drzwi do ogrodu – pilnowaliśmy, żeby Milson nie wybrał się na zwiady do sąsiadów w poszukiwaniu jedzenia, a Bonzo zaniepokojony nie rozpoczął kakofonii szczeku.

The weekenders 🌳🏡🍺 #warsawdog #psiehajfaszyn #dogfriendly #poland #boxersofinstagram #dogaccessories #aquaviolet

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika WARSAW DOG (@warsawdog)

Przed apartamentem Klimaska rozciąga się zieloniusi trawnik na końcu którego znajdziemy rzekę. Mnóstwo tu miejsca na wspólne gry i zabawy – my przeciągaliśmy się Pullerem do upadłego, żeby później ochłodzić się w chłodnym potoku (gwoli ścisłości chłodziły się psy, nam wystarczył podmuch październikowego wieczoru). Drewniane krzesła zachęcają do lektury w promieniach zachodzącego słońca i chłodnego piwa w spokojnej atmoferze (been there, done what)

Właściwie powinnam o tym napisać na końcu, ale taras nad potokiem to dla mnie najwspanialsze udogodnienie. Na urwisku, tuż nad szumiącym potokiem zaczaił się tarasik z leżakami. Przyjemne, chłodne miejsce, idealne na wypicie porannej kawy/herbaty – ten szum wody jest nie do podrobienia!

a_MG_7782

Just us, girls

a_MG_7786

Strumyk szumi

Przycupnięta niedaleko domu altana wyposażona jest w miękkie poduchy, świece i sporo miejsca do siedzenia – spokojnie zmieści się tu cała grupa przyjaciół.

a1_MG_7798

Świetne miejsce na wieczorne opowieści

a1_MG_7796

Ej, te poduszki wyglądają jak duże herbatniki!

Poza tym jest też miejsce na ognisko i grill, czyli wszystko czego łaknie dusza mieszczucha podczas pobytu na wsi.

Ponadto teren ma 0,8 hektara – jest to potężny kawał ogrodu, na którym można biegać, skakać i latać. Jeśli nie macie siły wyjść za furtkę na porannego czy wieczornego „esa”, możecie skorzystać z dobrodziejstwa działki, ale uwaga – weźcie ze sobą woreczki! Nie są dostępne na miejscu, więc należy mieć własne. Wyrzucicie je do dostępnego w ogrodzie kosza na odpady zmieszane.

Potok to ten element wypoczynku, który zdecydowanie wyróżnia Potoczówkę spośród innych domów noclegowych.

Zimna woda zdrowia doda 😁 Ten potok znajduje się na terenie działki, wow! @potoczowka #potoczowka #najlepiej #przyjaznepsom #dogfriendly #weekend

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)


Stała obecność wody stanowi dla psów ogromną atrakcję. O tej porze roku woda była już dość chłodna, więc o pływaniu nie było mowy (nawet bokser się wzdrygał jej temperaturą), ale Bonzo z Milką w każdej chwili mogły brodzić, czy napić się bezpośrednio z potoku. Seryjnie widać było po pyskach niedługo po przyjeździe, że weekendowy pobyt w Potoczówce to dla nich strzał w dziesiątkę.

Na dole mamy kuchnię z salonem – super jest otworzyć nad ranem przeszklone drzwi na oścież i wciągać promienie słońca całą skórą. Wieczorem siedzieliśmy sobie przy strzelających w kominku polankach. Kuba jak zwykle przy takiej okazji krzyczał co chwilę, że „musimy mieć taki sam w przyszłym domu!”. W tym czasie Bonzo swoim zwyczajem rozgryzał drewno na wióry, sądząc, że niesie nam nieocenioną pomoc. Dziękujemy ci, Bonzo.

Wiecie co jest ważne w sypialni? Żeby psy miały gdzie się położyć. W przeciwnym razie bokser pakuje nam się do łóżka i nie daje spać – można ją zrzucać w nocy trzy razy, przyjdzie po raz czwarty, żaden problem. Dlatego bardzo się ucieszyłam, jak zobaczyłam, że w sypialni znajduje się rozkładana kanapa, w sam raz na dwa pieseły.

Dzień dobry! Easy like sunday morning 🌄 #potoczowka #weekend #apartamentklimaska #norush #forest #polishdog @potoczowka

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Taras przydał nam się bardzo drugiego poranka, gdy nie chcieliśmy puszczać psów bez nadzoru do ogrodu, a sami chcieliśmy się pobyczyć w promieniach słońca. Jako, że nie znałam ludzi wynajmujących sąsiedni apartament i nie wiedziałam jaki mają stosunek do psów tudzież czy nie przyjdą do nas znienacka, co może wystraszyć Bonza, woleliśmy mieć oko na sytuację i jak już wspomniałam, nie puszczaliśmy ich samopas po działce. Myślę, że sytuacja może być luźniejsza, gdy Wasze psy mają wywalone na innych ludzi, z drugiej strony jeśli obie grupy przyjadą z obcymi psami sytuacja zrobi się bardziej napięta. No cóż, czynnik ludzki – nad tym nie przeskoczysz. W okresie zimowym problemu nie będzie, bo kto by chciał otwierać drzwi przy ujemnych temperaturach :)

trasyspacerowe

Kiedy przyszło do aktywności mieliśmy trzy opcje:

  1. wdrapać się na Leskowiec,
  2. wybrać się na pobliskie łąki lub
  3. wspiąć się mniej uczęszczanym, żółtym szlakiem.

Wybraliśmy opcję trzecią – Leskowiec był nęcący, ale ze względu na piękną pogodę mieliśmy pewność, że na swojej drodze spotkamy mnóstwo innych ludzi zażywających ruchu, a tymczasem mieliśmy ochotę na kameralne klimaty. I to był strzał w dziesiątkę!

Zaledwie kilka kilometrów dzieli Potoczówkę od żółtego szlaku. Trasa zaczyna się przy stacji narciarskiej Czarny Groń i wiedzie delikatnym wzniesieniem w górę. Łącznie zrobiliśmy ok. 7 km w ok. 2 godziny. Ta trasa jest idealna dla osób granatem od pracy biurowej oderwanych. Psst, na poniższym screenie z Endomondo kilometry od 7 do 10 km to powrotna jazda samochodem, zapomniałam wyłączyć tracking.

Dokładny podgląd trasy zobaczycie na mapie turystycznej – TU LINK.

bm

Widoki są przepiękne, ludzi maleńko, wilków i innych zwierząt nie spotkaliśmy wcale. Na samej górze czeka Was świetne miejsce do robienia zdjęć – jeden z Wędrujących Kamieni.

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o wdrapywaniu się na pobliskie szyty, zajrzyjcie do Makulskich. Aleks z Michałem i Luśką weszli na Leskowiec i odwiedzili pobliską Lanckoronę.

Dobrą opcją na poranny spacer są pobliskie pola&łąki. Idąc od Potoczówki w stronę hotelu Czarny Groń skręcacie w lewo, tuż za następnym za Potoczówką domem – tu znajduje się most nad potokiem, a dalej tylko pola uprawne. My niestety próbowaliśmy przedostać się tam podczas zapadającego zmroku i nie mogliśmy znaleźć przejścia (wyglądało na to, że wejdziemy komuś na podwórko), a internet i Google Mapsy, które zwykle w tej sytuacji wykorzystuję, nie działały, bo w tej okolicy zasięg łapie jedynie Orange, więc obeszliśmy się smakiem.

Wracając do Warszawy zahaczyliśmy o miejscowość Bielany znajdującą się w Kotlinie Oświęcimskiej. To nie przypadek, że zrobiliśmy postój w Bielanach – tu mieszka mama Kuby. Jednocześnie mamy tutaj sprawdzone, świetne miejsce spacerowe wzdłuż rzeki Soły, które kocham całym sercem.
zamostem

Psy, prawdę mówiąc, miały dość spacerów i były zmordowane po weekendzie w nowym miejscu, ale udało nam się namówić je na trochę ruchu. Jeśli będziecie kiedyś wracać z Potoczówki lub będziecie w okolicy, koniecznie skręćcie w prawo i zaparkujcie samochód wśród łąk na przeciwko Przystani nad Sołą. Nasz przemarsz był w rzeczywistości dłuższy niż 3,6 km, włączyłam tracking dopiero po pewnym czasie.

A teraz coś ekstra – filmik z weekendu w Potoczówce & spaceru żółtym szlakiem!

Wpis powstał we współpracy z Apartamenty Potoczówka.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Oh jak zazdroszczę! Piękne miejsce!

  • Małgorzata Nowak

    Beskidy to najpiękniejsze miejsce na świecie również dla piesiulów. Nasze fundzie były na Pilsku, Skrzycznym, Romance, Rysiance nie wspominając pomniejszych szczytów. Szlaki wspaniałe, widoki zapierające dech, ludzie życzliwi. Jeździe i odpoczywajcie

    • Ano przyznam, że powoli łapię bakcyla górskiego, więc w Beskidy jeszcze chętnie wrócę. I co najważniejsze obecnie dla mnie – nie są okrutnie wysokie, ale takie w sam raz :D Dzięki, będziemy jeździć z piesełami, Wam również wielu miłych chwil w wędrówce po grani :)

  • Wygląda super – wypadałoby w końcu zrobić sobie wakacje ;)