sygnalyuspokajajace
Psie Autorytety

Nałogowo czytam psa

Pies jest zaprogramowany do rozwiązywania konfliktów. O czytaniu sygnałów uspokajających według Turid Rugaas.

Oto drugi post z cyklu „Psie Autorytety”. Cykl ma na celu:

  • przekazanie wiedzy o tym jak pies patrzy na świat;
  • dostarczenie skutecznych sposobów pracy z psem;
  • ułatwienie codziennego życia w mieście.

Zawieram w nim najważniejsze rzeczy przekazywane przez osoby parające się pracą z psami. To takie notatki, tylko że na blogu. Wpisy z cyklu „Psie Autorytety” ukazują się w każdą ostatnią sobotę miesiąca.


fot. dyrevenn.no

Turid Rugaas, fot. dyrevenn.no

W drugim poście z cyklu „Psie Autorytety” chcę Wam przedstawić książkę, która otwiera oczy na język psów: „Sygnały uspokajające” autorstwa Turid Rugaas. Od czasu kiedy ją przeczytałam widzę, że pies komunikuje się ze światem zewnętrznym non-stop. Zapoznaj się z wcześniejszym wpisem: 5 ważnych zasad od Inki Sjosten.

Turid Rugaas – norweska trenerka psów i behawiorystka. Znana na całym świecie ze studiów nad psim językiem ciała. Obecnie uznawana za jedną z największych ekspertek w dziedzinie zachowań psów. W Polsce ukazały się jej dwa tytuły „Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów” oraz „Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić”?”.

Nie ma chyba drugiej tak istotnej kwestii w poznawaniu psa jak nauka jego języka. Jedna z najważniejszych książek dotyczących psów, które kiedykolwiek opublikowano. Kamień milowy w budowaniu relacji z psem. Długo mogłabym tak jeszcze piać.

Kiedy przeczytałam tę książkę zobaczyłam, że Bonzo rozmawiał ze mną przez cały czas, ale ja nie potrafiłam go zrozumieć. Co więcej, dowiedziałam się, że i ja mówiłam do niego, a chłopak odbierał komunikaty mojej mowy ciała i odpowiadał, tocząc niemą rozmowę. Od tego czasu pobrałam odpowiednie nauki i teraz możemy prowadzić niekończącą się rozmowę.

Turid Rugaas w książce „Sygnały uspokajające” tłumaczy:

Mój pies jest tak mądry, że tylko mówić nie umie – jakże często zdanie to pada z ust ludzi, którym wydaje się, że doskonale znają swojego pupila. Tymczasem nic bardziej błędnego – nasz pies mówi! Wprawdzie nie w znaczeniu werbalnym, za to posiada wrodzoną umiejętność posługiwania się rozwiniętym systemem sygnałów mowy ciała. Za ich pomocą komunikuje się nie tylko z innymi psami, ale również z istotami spoza swojego gatunku.

Sygnały: Odwrócenie głowy, oblizanie się

Bonzo zapoznaje się z suką przez ogrodzenie wybiegu. Wysyła sygnały: odwraca głowę, oblizuje się.

Polski wydawca, Wydawnictwo Galaktyka, dodaje:

Tradycyjne metody tresury opierające się na stosowaniu siły i wymuszaniu podporządkowania się naszej woli, ustępują dziś miejsca metodom pozytywnym, polegającym na współpracy z psem, wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Jedno jest pewne. Po przeczytaniu tej książki już nigdy nie spojrzymy na psa w ten sam sposób, co do tej pory.

Turid Rugaas wyodrębniła i opisała około 40 sygnałów uspokajających.

mIMG_6494

Bonza zaniepokoił wycelowany obiektyw. Mruży oczy i oblizuje pysk.

Najczęściej stosowane sygnały uspokajające to:

  • Odwracanie głowy
  • Odwracanie wzroku, mrużenie oczu
  • Odwracanie się tyłem lub bokiem
  • Oblizywanie się
  • Zastyganie z bezruchu
  • Wolny chód
  • Ukłon do zabawy i pozostawanie w tej pozycji
  • Kładzenie się
  • Ziewanie
  • Podchodzenie po łuku
  • Węszenie podłoża
  • Rozdzielanie psów

Każdy z nich jest w książce szczegółowo opisany na przykładach z życia wziętych, dlatego łatwo je zrozumieć i zaobserwować.

q8dm

Znajomość psiej mowy ciała ułatwia komunikację na linii człowiek – pies i pozwala uniknąć wielu stresujących wydarzeń. Poniżej opisałam 3 sytuacje, w których wiedza o sygnałach uspokajających poprawia jakość relacji i obu stronom pozwala osiągnąć zamierzony skutek.

Sytuacja nr 1

Jesteście na spacerze w parku, psiak biegał przez pół godziny, chcesz go już zapiąć na smycz i wracać do domu. Wołasz go, ale nie przychodzi. Spieszysz się, więc zaczynasz coraz głośniej i coraz bardziej nieprzyjemnym głosem. Pies idzie do Ciebie, ale porusza się jak mucha w smole. Zatrzymuje się przy tym, patrzy na boki. Zamiast przyjść najkrótszą drogą, ten obchodzi Cię po łuku. To nie złośliwość, ani wybiórcza głuchota. Psisko stara się Ciebie uspokoić. Zamiast krzyczeć rozeźlonym głosem, zawołaj go miło w pozycji kucającej.

Sytuacja nr 2

Psiak przychodzi do Ciebie na zawołanie, a Ty aby go nagrodzić pochylasz się nad nim i klepiesz po głowie. Czyżby odwracał głowę i oblizywał pysk? Wypróbuj głaskanie po klatce piersiowej.

Sytuacja nr 3

Ty i Twój pies idziecie chodnikiem, z naprzeciwka nadchodzi osoba z psem. Czujesz jak Twój pies robi się coraz bardziej napięty, spowalnia ruch. Zamiast iść na zderzenie czołowe, obejdźcie tamtego psa łukiem. Prawdopodobnie to zrobiłby Twój pies gdyby nie był na krótkiej smyczy.

dfct

Książkę „Sygnały uspokajające” będące wynikiem wieloletnich badań nad zachowaniami psów ogłaszam Elementarzem Psiarza. Serio, jeśli jeszcze nie czytaliście – zabierzcie się do niej w trymiga.

_MG_3525

Bonzo i obcy pies poznają się. Powolnymi ruchami podchodzą do siebie po łuku.

P.S. Na forum West Higland White Terrier użytkowniczka kasiulek dodała zdjęcia ilustrujące poszczególne zachowania psiaków. Polecam zajrzeć, link znajduje się [TU].

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • justyna

    odkąd przeczytałam o CS ach to bardziej rozumiem

    psa

  • Uważam, że to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy mają cokolwiek do czynienia z psami. Właśnie wpadłam na pomysł, że fajny byłby jeszcze taki elementarz dla dzieci w przystępnej formie, dzięki, któremu one mogłyby nauczyć się Csów. Sama nie mam dzieci, ale jest ich masa w moim otoczeniu i widzę wielką potrzebę edukacji dzieciaków i niezapsionych/nieuświadomionych rodziców.
    Bardzo lubię ten cykl! Z niecierpliwością czekam na kolejny wpis.

    • Bardzo fajny pomysł na książeczkę, łał. Myślę, że niedługo taka powstanie (a przynajmniej mocno trzymam kciuki), bo się psiarze w Polsce budzą i świadomość moim zdaniem wzrasta coraz bardziej.

  • O tak, zdecydowanie jedna z ważniejszych książek w mojej biblioteczce. Nie dość, że tak jak Ty nałogowo czytam moje psy, to jeszcze sama oblizuje się, ziewam, zamieram w bezruchu i oglądam paznokcie zamiast wąchania trawek ;-) Co jakiś czas staram się tę książkę przejrzeć ponownie, bo prawidłowa komunikacja z psem to nr 1 :-)

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    • Ja też! Nawet jak ziewam bo chce się dotlenić, to jak widzę, że mój pies patrzy to ja sobie myślę, że może on sobie myśli „O, dziewczyna CS-uje”.

  • Bardzo przydatny wpis; psami intersuję się od dawien dawna, swojego mam od 1,5 roku i nie wiem jakim cudem jeszcze nie trafiła w moje ręce ta lektura. Trzeba jak najszybciej nadrobić zaległości! A te obrazki przedstawiające mowę psów chyba sobie wydrukuję i powieszę na ścianie :)

    • Jak najszybciej, pędem, pędem! Brzydko powiem, że jak się człowiek nie może się doczekać i jest późno w nocy i wszystkie księgarnie są zamknięte to może znaleźć tę książkę w sieci.

  • Chochlikkk

    Hehe, nałogowe czytanie z psa jest ciężką sprawą. Zwłaszcza jak ma się do czynienia z ludzmi, którzy tego nie rozumieją i upierają się, że lepiej wiedzą „co pies mówi”. Mój pies np. jest nadwrażliwy na wszelką mowę ciała – psy spotkane na smyczy z nerwowym właścicielem „muszę napinać smycz” zawsze kończą się masakrą. Najgorsze, że nie przetłumaczysz ” proszę nie napinać smyczy bo będzie spięcie” :/

    • No przecież ludzie wiedzą najlepiej, prosta sprawa :P Abstrahując od tematu napinania smyczy, to mam taką babkę na osiedlu, której suka wyżła zawsze biega luzem – bez smyczy, bez obroży. Przy tym kiedy zaginęła kilka tygodni temu okazało się, że również bez czipa. Poszukiwania trwały kilka dni, znalazła się. I co? Nadal śmiga tak samo. Nic się nie zmieniło.

  • Zgadzam się, to bardzo mądre i napisane w przystępny sposób książki. Niestety, ludzie mają problem z odczytywaniem psich sygnałów, bo jesteśmy nastawieni na komunikację werbalną. Co więcej, nawet psiarze mają z tym problem, bo zwyczajnie trzeba się trochę tego nauczyć i otworzyć na szeroko pojętą obserwację. Nie każdy to potrafi, nie każdy ma w sobie takiego typu wrażliwość i nie każdy jest gotowy na odrobinę zmian.
    Wielokrotnie widuję, że gdy mój pies bawi się z kimś wysyła całe ciągi sygnałów uspokajających. Staram się wtedy trochę uspokajać zabawę, choć ludzie mają problem z zaakceptowaniem tego typu reakcji z mojej strony. Choć przyznam, że i mi zdarza się złapać samą siebie na gorącym uczynku! Łatwiej jest takie sygnały odczytywać gdy jesteśmy z boku i tylko obserwujemy, trudniej gdy w grę wchodzą równie nasze sygnały i emocje.

    W ramach ciekawostki powiem, że ucząc się obserwacji psów możemy to przełożyć na relacje z ludźmi, szczególnie z maluchami. Pracuję z małymi dziećmi, jedno z nich nie umie jeszcze mówić. Do niedawna nie potrafił pokazywać czego chce w sposób czytelny dla wszystkich. Niemniej jednak, wysyłał dość czytelne sygnały, wskazywał wzrokiem, ruszał brwiami. Zdecydowanie łatwiej było mi odczytać czego potrzebuje, bo często podobnie komunikuje się ze mną mój pies ;)

  • kalyna

    Mój ulubiony cykl ;)
    To również u nas jedna z ważniejszych książek. Zanim sięgnęłam po nią, część już znałam, ale też oczy mi się szeroko otworzyły, bo niektóre informacje były dla mnie nowością.
    Całe multum ludzi nie zna mowy psa i to nawet te, które na co dzień pracują z psami jak wet czy spora część szkoleniowców, o przeciętnych posiadaczach psach nie wspomnę. Staram się edukować, delikatnie podpowiadać, no ale każdy przecież wie najlepiej. To już sobie odpuściłam, jedynie nie pozwalam zbliżać się do moich psów na ich warunkach. Jak chcesz pogłaskać mojego psa, to dostosuj się do tego co ja mówię. No i to nieszczęsne głaskanie po głowie. Są psy jak np. moja Sonia, która cieszy się z każdej głaskotki, nawet po głowie, a taki np. Gandzia na kładzenie ręki na głowie, bardzo CSuje i ogólnie miziasty facet, nie nawiązuje kontaktu z taką osobą.

    I kocham stwierdzenie, ojej oblizuje się, pewnie jest głodny… albo chce ugryźć :D Zwiewa? nie wyspał się, zmęczony i szereg innych ;)

  • Jedna z ciekawszych książek, jakie czytałam i również uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla każdego psiarza. Moim zdaniem napisana jest przystępnym językiem z życiowymi przykładami. Sama po jej przeczytaniu zaczęłam o wiele lepiej czytać Habsterskiego :)

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs
    habsterski.blogspot.com

  • Ola

    Zaczęłam czytać i nadal nie skończyłam, ciągle słyszę o tych sygnałach i nie jestem pewna czy coś mnie nowego zaskoczy no ale w końcu się za nią zabiorę jak znajdę chwilę czasu :) Wydaje mi się że większość rzeczy jest intuicyjnych i jeśli ktoś od dawna interesuje się psami zdążył zauważyć wszystkie sygnały wysyłane przez nie. No ale to pewnie kwestia indywidualna. Po prostu nie przeczytałam jeszcze żadnej książki z której wyciągnęłabym serio coś istotnego.

  • Szczęście w nieszczęściu, że Janka jest takim, a nie innym psem. Dość szybko nauczyłam się ją „czytać” i choć sama książka wpadła mi w ręce po ponad roku wspólnego życia, to jest ona świetnym uzupełnieniem mojej wiedzy o sygnałach uspokajających.

  • Olga Komorowska

    Książka faktycznie godna polecenia. Gdy mój pies zamiast do mnie wracać, gdy się spieszyłam, wąchał kwiatki, byłam zła. A po przeczytaniu tej książki już nie. Bo wąchając chciał mnie uspokoić i mówił wyluzuj! :-)