nartowanie
Sport i zabawa

Nartowanie z psem [FOTOSTORY]

W tym roku spełniłam marzenie podwójnie – przypięłam się do nart biegowych. A potem przypięłam do siebie psa.

Wciąż jesteśmy w Białowieży. Wypatrzyliśmy wypożyczalnię nart biegowych, daliśmy sobie 40 minut (2 – 3 km) na zapoznanie się ze sprzętem we własnym zakresie i po tej rozgrzewce zaprosiliśmy Bonza do naszej wesołej kompanii (kolejne 2 – 3 km). Od tej pory wspólnie przemierzaliśmy okoliczne pola porośnięte żubrówką (wbrew nadziejom – nie wódką, a trawą).

m_MG_4291

Bonzo jest przyzwyczajony do dogtrekkingu, jazdy przy hulajnodze, rolkach i rowerze, więc narty nie były dla niego wielką nowością.

Jako, że nie da się jechać na biegówkach i robić zdjęć w tym samym czasie, postanowiliśmy zacząć od uwiecznienia tego podniosłego momentu na potrzeby wpisu na blogu.

m_MG_4276

Kuba uparł się, żeby zdjęcia z psem zrobić po środku pola pełnego groźnych wzniesień i niebezpiecznych bulw, „bo tu będą ładne ujęcia”, zamiast na na drodze (prostej jak drut, uklepanej, idealnej do bezpiecznej jazdy przed aparatem).

Ja natomiast byłam zdania przeciwnego, drżąc o swoje życieAle cóż było zrobić – dobre zdjęcia – siła wyższa. Poodgrażałam się, poodgrażałam, ale zebrałam się w sobie, doczłapałam na pole i oddałam modelingowi. Ujęcia wyszły wszakże pięknie, gorzej z naszymi minami.

Sesja wyszła tak komicznie, że nie mogłam się oprzeć, aby nie dodać 3 groszy od siebie na każdym zdjęciu.

Oto fotostory o skijoringu* żółtodzioba

*skijoring – pies ciągnie narciarza

komiks1

komiks2

komiks3

komiks12

komiks4

komiks5

komiks6

komiks11

komiks10

komiks7

komiks8

komiks9

Żadne zwierzę nie ucierpiało podczas wypadu nartowego – Bonzo biegnący przed siebie po ścieżce ma w sobie o wiele więcej radości i zapału niż na powyższych ujęciach. Bonzo nie lubi oddalać się od Kuby, a jak tylko może to chodzi ubitą ścieżką. Nie przepada za wchodzeniem w śnieg po pas. Oto powody jego nieszczęśliwości na zdjęciach pokazowych, a wybrałam te najkomiczniejsze.

Dalej ruszyliśmy w las i jechało nam się świetnie. Generalnie nartowanie na biegówkach BARDZO nam się spodobało.

Po co nartować?

Na otwartych terenach spacerowych, gdzie nie ma w okolicy dzikich zwierząt pies może biec luzem razem z nami. W puszczach, borach, lasach, gdzie i tak skazany jest na linkę, rekreacyjny bieg nartowy jest fantastyczną alternatywą dla zwykłego dogtrekkingu czy rowerowania.

Jazda na biegówkach rzadko powoduje urazy (choć powiem Wam, że jak przywaliłam kością ogonową o ziemię podczas upadku to prawie się nogami nakryłam z bólu), można go uprawiać nawet w miejskim parku czy lasku, a w dodatku pozwala na swobodną eksplorację zimowych terenów, czyli coś, co tygryski lubią najbardziej.

Sprzęt z drugiej ręki nie jest drogi – na allegro można znaleźć używany komplet za 300 zł.

Póki co dziś idziemy ponownie biegać po puszczy na nartach.  Złapaliśmy bakcyla, więc spodziewajcie się kolejnych wpisów. Na pewno będziemy jeździć dalej po powrocie do miasta – obok nas jest wypożyczalnia. Stay tuned!

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

    Hahaha =D Motyw z sarną mnie rozwalił! Ale Kuba rację miał – sceneria boska!

    • Haha, no sarna to true story, one tam ciągle węszyły za czymś. A raz nawet łosia widzieliśmy w pobliżu (jak się potem okazało to był 1 z 30 (tylko!) żyjących w Puszczy.

  • Ola

    O tak, to od zawsze jest moje marzenie i mam nadzieję, że w końcu się spełni! Na razie nie mam z kim i gdzie, haha :D. Jestem ciekawa jak Emet by się spisał w tej roli, ale coś czuję że byłoby mi ciężko nim kierować tak, żeby faktycznie biegł z przodu bo to chyba co innego jak bieganie z pasem. Ale może nie byłoby tak źle :D.

    • Ola, no to trzymam kciuki za spełnienie marzenia. Warto, bo super fun z tego jest :D A psa zawsze można nauczyć kierunków, zmian tempa biegu i pozycji biegu względem maszera. Czynnik psi to najmniejszy problem, raczej sama kwestia opanowania technicznie jazdy na biegówkach jest tutaj podstawą wyzwania imo :)

  • Super pomysł na aktywność z psem. Gratuluję odwagi ;D

  • Wooow! Mega!
    No dobra, przyznam że my też planujemy w tym roku wyskoczyć na narty z psem, więc moje zainteresowanie tym wpisem jest szczególnie duże, a relacja w formie fotostory wymiata!

    • O, to też będę u Was czytać. Prawdę mówiąc myślałam, że to będzie trudniejsze, ale właściwie to tylko kwestia opanowania jazdy przez człowieka + nauka komend kierunkowych z psem (co Wy pewnie macie opanowane przez bieganie i obi). A myśmy rekreacyjnie na pierwszy raz nawet nie uczyli komend, tylko się jechało i się casualowo psu mówiło w którą stronę i też było dobrze.

  • Stadnina Koni Sabatowka

    Świetna fotorelacja!