2013-09-19 16.42.26-1
Sprawy psiarzy

$ Najdroższy przyjaciel człowieka $

Pies to przede wszystkim obowiązki, potem kasa, kasa, kasa, i hen, na końcu przyjemności. Wiem to, bo przez ostatni rok Bonzo kosztował mnie 6 tysięcy.

Poniższym postem włączam się do akcji Psijacielu drogi, która ma na celu uświadomienie, że pies to poważny wydatek finansowy. Zestawienie obejmuje jedynie ostatni rok życia Bonza. Ktoś może rzec, że wyjątkowo dużo chodziliśmy po weterynarzach, ale doprawdy nie zdarzyło mi się, żeby przez przynajmniej półrocze nie odwiedzać przychodni weterynaryjnej – jak nie kastracja, to rozcięta łapa, jak nie łapa, to zapalenie gardła, albo rozwolnienie.

2013-08-30 17.22.27

Żywienie

Podstawa:

Bonzo waży 27 – 28 kilogramów. Jest na diecie BARF. Dziennie je 0,5 – 0,7 kg mięsa. Plus dodatki takie jak warzywa sezonowe, owoce, jajka (od kur wolnobiegających – innych nie kupujemy), jogurt.

Mięso kosztuje od 3, 50 zł/kg (promocja na skrzydełka kurczaka, korpusy drobiowe) do 20 zł/kg (dziczyzna, pręga wołowa). W diecie chodzi o jak największe urozmaicenie i dostarczenie wszystkich niezbędnych elementów, w związku z tym nie można cały czas podawać najtańszych korpusów, czy wątróbek.  Ale można obniżyć koszt tej diety – wystarczy poszukać lokalnych dostawców mięsa z ubojni.

  • Dzienny koszt żywienia to ok. 5-7 zł
  • Miesięczny koszt wyżywienia to około 200 zł – 300 zł

Dodatkowo:

  • Suszone przysmaki – 20 zł/mies
  • Treserki (nagródki) – 20 zł/mies

RAZEM: 2 880 – 4 080 zł/rok

Zdrowie i pielęgnacja

Podstawa:

  • Obroża Foresto, starcza na cały sezon – 80 zł
  • Komplet szczepień (wścieklizna, choroby zakaźne) – 85 zł
  • Odrobaczanie – 20 zł

Dodatkowo:

Bonzo niekiedy pożre coś na spacerze (ludzie wyrzucają jak głupi), co generuje dodatkowe koszty.

  • Wywoływanie wymiotów po zjedzeniu śmiecia na spacerze – 70 zł
  • Wyjmowanie zaklinowanego kawałka jedzenia z paszczy (pod narkozą) – 120 zł
  • Paszport – 50 zł

RAZEM: 425 zł/rok

2013-08-24 16.41.48

Leczenie

Mój pies w ostatnim roku dostał uczulenia, długo trwało zanim znaleźliśmy przyczynę uporczywego drapania.

  • Wizyta u dermatologa nr 1 – 80 zł
  • Wizyta u dermatologa nr 2 – 50 zł
  • Wizyta u dermatologa nr 3 – 100 zł
  • Leki z apteki – 90 zł
  • Wizyta u dermatologa nr 4 – 150 zł
  • Szampon hipoalergiczny, maść – 40 zł
  • Odczulanie na 4 alergeny – 200 zł

RAZEM: 710 zł/rok

Akcesoria

Kupujemy rzadko, ale w dobrej jakości. Wybieramy tylko szelki, żadnych obróżek, bo w nich się chłopak krztusi jak pociągnie, a poza tym prowadzenie psa stało się dla mnie mało humanitarne i niezdrowe (powoduje uszkodzenia kręgosłupa). Smycze mam te same od 2 lat, nie potrzebuję kupować nowych. Najdrożej wychodzą worki na psie kupy.

  • Szelki Julius K9 IDC Power (mieliśmy zniżkę)- 120 zł
  • Szelki Julius K9 pasowe (na lato, na zmianę) – 90 zł
  • Identyfikator – 8 zł
  • Kubrak zimowy – 60 zł
  • Miski plastikowe – 40 zł
  • Maść do smarowania łap – 20 zł
  • Worki na psie kupy – 18 zł/mies, czyli  260 zł/rok
  • Klatka kennelowa – 200 zł
  • Zabawka Chuck-it – 40 zł

RAZEM: 818 zł/rok

Łącznie przez ostatni rok wydałam na Bonza

(jego utrzymanie, leczenie i kilka wygód)

ok. 6 033 zł

Chyba nawet aparat na zęby, który zakładam w przyszłym tygodniu, a który zawsze wydawał mi się w opór drogi, nie wyniesie mnie tyle przez 2 lata, co ten piesur przez rok. Wielkie nieba!

Kiedy brałam psa ze schroniska w życiu bym nie pomyślała, że tyle może wynieść roczne utrzymanie. Ba! W tamtym czasie nie mogłam na niego wydać więcej niż 200 zł/mies, bo zwyczajnie nie było by mnie stać na większe wydatki. Do głowy mi nie przyszło, że może aż tak poważnie zachorować (przecież to młody pies, zresztą „chorują inne psy, mój na pewno będzie zdrowy”) – nie przewidziałam alergii, specjalnej karmy, częstych wizyt kontrolnych. A może jutro zje coś na spacerze i czekać go będzie krojenie na stole operacyjnym? (600 złotych w Warszawie, pozdrawiam) Pies to naprawdę drogie hobby, warto mieć tego świadomość.

EDIT:

Choć z drugiej strony wydatki można obniżyć – szelki kupić tańsze, nauczyć psa oddawania znalezionych śmieci, nie łazić po krzakach, gdzie buszuje młodzież ze szklanymi butelkami, no i wybrać tańsze żywienie, czy używać do sprzątania papierowych torebek oferowanych przez Urząd Miasta. Ja jestem absolutnie rozbestwiona jeśli chodzi o mojego psa i mówię o tym głośno – jak mam kasę to wydaję, jak nie mam to kombinuję jak tu kupić taniej nie rezygnując z jakości, ale i tak na niego wydaję ;).

Ale można też inaczej i piniondze to nie wszystko.

psijacieludrogikolo-1

 

Więcej o akcji przeczytacie na stronie www.psijacieludrogi.pl

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Marta Zalewska

    dokładnie 6 tys tyle wychodzi, u nas tak samo jak kiedys liczylismy, ale nie wazne sa te pieniadze, wazna jest ta bezgraniczna milosc :) :) :)

  • Ola

    Wywoływanie wymiotów jest o wiele tańsze….w sytuacjobgdy to jest konieczne (np gdy ukradnie I zje surowe ciasto drożdżowe) należy nu wlać buteleczkę wody utlenionej. Po 15 minutach od wlania pies zwróci wszystkie „psie przysmaki”

    • Tak właśnie zrobiłam – najpierw użyłam wody utlenionej tuż po powrocie: niestety Bonzo wymioty powstrzymał i dopiero na drugi dzień udałam się do weta. I ten już mnie podliczył

      • Podróże z psem

        Ha, aż się uśmiechnęłam, jak zobaczyłam ten punkt w podsumowaniu – Flicka miała zaaplikowaną niemal całą butelkę wody utlenionej, skończyło się tylko na toczeniu piany z pyska i pluciu. Płukanie żołądka – 100 zł :D Biorę się za podliczanie, bardzo fajna akcja – bo tak naprawdę nigdy się nad tym nie zastanawiałam. A kwota 6 tysi jednak robi wrażenie, szczególnie jak przeliczysz w kategoriach „co bym mogła sobie za to kupić” ;)

  • Przypuszczam, że 6 tys. to mogło u nas zejść przez pierwsze pół roku :P Ale, oczywiście, to tylko przypuszczenia – trzeba się zabrać za zrobienie dokładnego podsumowania.

    • U nas te 6 tys to jest zaokrąglone, licząc, że na żarcie wydajemy tą górną sumę (3 tys). No, Wy macie jeszcze koszt psa z hodowli i petsitterów :)

      • Koszt psa z hodowli to chyba w tym wszystkim ostatecznie najmniejszy wydatek. Jasne, za psa z dobry hodowli trzeba dać parę tysi, ale jest to jednorazowy koszt – późniejsze utrzymanie zwierza (jak zresztą pokazuje Twoje podsumowanie) znacznie przerasta wstępną opłatę rodowodowego psa. Myślę, że teraz najwięcej wyrzucamy na szkolenia… :P

      • pawel

        Ja rachunki na T. zacząłem liczyć zaledwie miesiąc temu i z przykrością stwierdzam, że jeśli ten miesiąc wyjdzie jako „przeciętny”, to 6k/rok niestety przeskoczymy dość sprawnie.
        Kupno psa i pierwszy ~rok to dość specyficzny i jednorazowy koszt. Od początku mówiłem też, że przy cenie psa z hodowli na poziomie 2500, ta cena szybko się rozmyje.
        Pierwszy rok to jest dość losowa sprawa i najdroższa – raz że trzeba sporo rzeczy kupić bo ich w domu nie masz (miski, smycze, posłanie etc), dwa że ze szczeniakiem przez pierwszy rok jest więcej dymania do weterynarza (my np. usuwaliśmy psu mleczne kły, mieliśmy szczenięce choroby oczu; odrobaczanie weterynarz zalecił przez 1 rok robić 2 x częściej etc), trzy – czy liczyć w koszty to co psiak zniszczy bo rośnie? U mnie w domu było tego spokojnie ponad tysiąc złotych w szkodach (książki, monitor, zestawy słuchawkowe, klawiatura mechaniczna, myszka z powiedzmy średniej półki, dysk na usb, trochę ubrań, już nie pamiętam jak było z butami) :D

  • Kasia

    jak się okazuje i tak w Polsce te koszty nie są takie duże – mój pies zachorował na babeszjozę w czasie wyjazdu do Austrii i tam za dobowy pobyt psa w szpitalu liczą sobie 600 Euro… Zwykła podstawowa wizyta bez leków i niczego kosztuje 65 Euro.. Aż strach wyjeżdżać z psem za granicę

    • :O Nawet nie wyobrażam sobie tej sumy w złotówkach, zwłaszcza że przy babeszjozie to chyba pobyt w szpitalu może trwać dłużej niż 1 dzień… Strach się bać!

      • Kasia

        dlatego w Austrii wzięliśmy pierwszą dawkę leku (250euro) i czym prędzej wróciliśmy do domu..

  • Uuu… Dość dużo jak na rok.
    Ja obliczyłam, że przez 7 lat i 3 miesiące wydaliśmy z 9700 zł na naszego chorowitego kanapowca.

    • No właśnie nie wiem skąd ta suma taka wyszła u nas, ale no tak by wychodziło… To chyba głównie jedzenie, które kupujemy. Można je dostać też taniej.

  • W życiu tak to już jest – za przyjemności , w tym
    wypadku chyba nie muszę pisać jakie – trzeba płacić J W moim
    przypadku przy 4 psach, niestety barf odpada i ni chodzi przede wszystkim o
    kasę, ale o brak czasu. Tym nie mniej dobra karma też kosztuje. Do tego w
    zasadzie każdy je inną. Dodatkowo u nas dochodzą wyjazdy na wystawy, składki
    do ZKwP itp . Nie sposób też przeliczyć nieuniknionych zniszczeń, których od czasu
    do czasu Potwory me dokonają J

  • Kasia

    Dobrze, że ktoś zaczął mówić o tym głośno. Niestety większość sobie nie robi z tego i tak żadnej wielkiej rzeczy, a kto nie będzie chciał mieć kosztów ten ich nie będzie mieć. W mniemaniu niektórych psa można przecież karmić resztkami ze stołu, tudzież najtańszą karmą z supermarketu, leczyć go APAPem, po co szczepić i odrobaczać zgodnie z myśleniem problemu nie widać = problemu nie ma, smycz i najtańsza obroża zawsze się jakieś znajdą albo znajomi pożyczą po swoim psie itd, itp… A jak pies zachoruje poważnie to się go po prostu zostawi w lesie albo podrzuci do schroniska i weźmie nowego szczeniaka, bo akurat sąsiad ma miot…
    Warto jeszcze wspomnieć o dodatkowych kosztach, jakie idą na szkolenia psa, przedszkole, seminaria i tego typu rzeczy :) Ale to za to płacą już ci bardziej zaangażowani psiarze.
    Pozdrawiam!

  • Aga

    To, że wydatki na leczenie i utrzymanie czworonoga powinny być sprawą oczywistą dla mnie jest bezdyskusyjne, ale mimo wszystko warto o tym mówić. Przecież pies czy kot może zachorować jak każdy. Ja przez dwa lata biegałam z moją suczką od weta do weta, bo miała tak układ pokarmowy zniszczony dietą „schroniskową”, że miała krwawe rozwolnienia i ciągłe wymioty. Nawet po wodzie. Nie patrzyłam wtedy na koszty.

    Teraz mam 2 psy i 3 koty. Każdy z ciężką historią napisaną przez życie. Psów nie szczepię tylko na wściekliznę, która jest obowiązkowa, ale na wszystkie choroby, które mogą złapać nawet na spacerze w parku. Koszt jednego szczepienia na 5 chorób to 100 zł (Wrocław). W sezonie letnim dochodzą obroże na pchły i kleszcze (90 zł sztuka – Kitlix). Jak zachorują, nie patrzę na koszty, każę wykonywać wszelkie badania, aby mieć pewność, co dolega moim psom. Leczenie problemów z układem pokarmowym jednej suczki (ze schroniska) wyniosło nas 1000 zł przez 6 miesięcy. Druga na szczęście nie miała żadnych problemów wymagających interwencji lekarza. Do tego odrobaczanie co 4 miesiące – 12 zł dla jednego psa. Witaminy- jedno opakowanie 400 tabletek kosztowało mnie 25 zł. Starcza dla moich psów na pół roku.

    Sunie jedzą karmę mokrą, jedna dla seniora (ma 8 lat), jedna „normalną”. Koszt to ok. 120 zł na dwa psy. Karmę zamawiam przez internet. Do tego smaczki, ok. 20 zł miesięcznie.

    Koty również szczepię. Z racji tego, że działam w organizacji ratującej zwierzęta i mam styczność z innymi kotami w różnym stanie, swoje szczepię na WSZYSTKIE choroby- wściekliznę, białaczkę, koci katar, panleukopenię itd. Koszt szczepienia dla jednego kota to 80 zł. Do tego odrobaczanie co 4 miesiące (odrobaczam wszystkie zwierzęta na raz, bo korzystają ze wspólnych legowisk oraz misek z wodą) – 25 zł dla jednego kota.
    Jedna z kotem chorowała na nerki, jej leczenie (badania kontrolne moczu i krwi co 3 – 4 tygodnie, USG, specjalna dieta) przez pół roku kosztowało nas 2500 zł. Teraz jest zdrowa. Ma 6 lat.
    Druga kotka, 4 lata, jest zdrowa, regularnie ją odrobaczam i szczepię.
    Najmłodszy kocur trafił do nas ze zmiażdżoną tylną łapką, przez 4 miesiące byliśmy u weta CODZIENNIE, aby ratować jego nogę i zapewnić mu sprawność i normalne życie. Jego leczenie (antybiotyki, opatrunki, 2 operacje) kosztowało 1500 zł. Warto tutaj zaznaczyć, że wet sam się przejął jego stanem i część leczenia mieliśmy za darmo.

    Koty jedzą karmy bezzbożowe, nie oszczędzam na nich, wychodzę z założenia, że im lepsza karma, tym mniej problemów zdrowotnych w przyszłości. Kocu je karmę dla kotów z problemami żołądkowymi. Koszt wyżywienia kotów to ok. 200 zł miesięcznie. Do tego żwirek ok. 60 zł miesięcznie. Drewniany, zamawiam przez internet. Zabawki wychodzą różnie – w zależności od mojego widzimisię i aktualnych promocji w sklepie- od 10 do 50 zł.

    Tak przedstawia się utrzymanie moich zwierząt. Jednak one są dla mnie jak rodzina, więc jeżeli chorują – leczę, zmieniam dietę, nie patrzę na koszty.

  • No piesek potrafi swoje kosztować, ale najważniejsze żeby był zdrowy.

  • y

    nooo akurat wymioty można wywołać samemu za pare złotych, nie wiem ileż to by musiało być tej wody utlenionej za 70…