PFISC (1)
Sprawy psiarzy

Tragiczne warunki „hodowli” w Łomiankach

Yorki trzymane w klatkach pod Warszawą.

W psim światku zawrzało w związku z niedawnym odkryciem – w miejscowości Łomianki pod Warszawą w tragicznych warunkach przebywało 30 psów rasy Yorkshire Terrier, które należały do oficjalnej hodowli (sic!) zarejestrowanej w Związku Kynologicznym.
Około siedemdziesięciu psów umieszczono w niewielkich piętrowych klatkach w piwnicy. Psy były trzymane w domu właścicielki, nie były szczepione, a także nie miały dostępu do dobrego pożywienia i świeżej wody. Policjanci wyciągali psy z piwnicy w maskach przeciwgazowych – zapach był nie do zniesienia.
 
Wciąż zbyt mało osób zdaje sobie sprawę, że decyzja o kupnie „taniego” psa kształtuje warunki podażu i wpływa na praktyki pseudohodowców. Jednak biorąc pod uwagę dramatyczne wydarzenia z Łomianek jasno wynika, że nawet decydując się na kupno psa z renomowanej hodowli, warto zainteresować się warunkami w jakich żyją rodzice szczeniaka.

Jeśli marzy nam się pies rasowy, ale nie chcemy lub nie możemy pozwolić sobie na zakup – wystarczy zajrzeć na strony adopcji psów rasowych
 
1. Rasowe Adopcje – spis fundacji i wątków na forach uporządkowany alfabetycznie nazwami ras. 
 
2. Strony Adopcyjne Psów Rasowych – lista witryn adopcyjnych i fundacji
 










Poniższy tekst przysłała Monika poprzez fan pejdż Psa w Warszawie. Wstawiam go, ponieważ uważam, że nieźle oddaje fasadowość praktyk pseudohodowli i pochopnie podejmowane decyzje nieświadomych właścicieli psiaków:

 
***

„Ja marzę o Yorku. Tylko ten kochany cudowny idealny. Tylko takiego psa chcę mieć! Ten i żaden inny! Mamusiu, mamusiu, kup!”

[Kobieta] zaczyna wertować ogłoszenia. Portale ogłoszeniowe zawierają całą gamę Yorków do wyboru. Jednak jej uwagę przyciąga śliczny szczeniaczek z kokardką. Czyta opis, że kochany, że cudowny, że z papierami, że idealny dla dzieci. Nie tak daleko, tylko 100 km. Dzwoni, „hodowca” jest przemiły, namawia do zakupu, chwali się swoimi pieskami i osiągnięciami na wystawach. Ale Pani nie interesuje rodowód. Ona chce tego ślicznego Yoreczka ze zdjęcia.
Umawiają się na najbliższy weekend. Pani jedzie, dziecko zafascynowane już uaktualniło swój status na fb, że za chwilę będzie miała ślicznego Yoreczka.
Przyjeżdżają na miejsce. Ładny dom, piękne podwórko. na przywitanie wybiega „kokardkowy” Yorek i wdzięczy się do gości. Wchodzą do domu, kawka, herbatka i tulenie ukochanej zabaweczki, którą przyniósł Pan. Pachnąca, obstrzyżona, gotowa do zabrania. Kasa na stół i jedziemy do domu.
Córka wstawia zdjęcia na fb, koleżanki są zachwycone, wszystkie lecą do swoich mam, mamy dzwonią i pytają się gdzie kupiły taką śliczność bo one też chcą. Dostają namiary do „sprawdzonej hodowli”, dzwonią, umawiają się na kolejny weekend, kawka, herbatka, zachwyt, kasa i biznes się kręci…
A prawda wygląda zupełnie inaczej…


***

Poniższe zdjęcia zostały wykonane przez Jakuba Monteriala podczas akcji odbierania psów w towarzystwie policji.

 

 

 

 

 

 

 

 

Niesamowite – piesek na ostatnim zdjęciu wygląda jakby był szykowany na wystawę.
Więcej informacji o wydarzeniu: 
– Komentarz na blogu  Nie taki pies jak go malują
– Wideo z akcji na MMWarszawa
– Wideo i komentarz policji na Łomianki.info
Odebrane psiaki przebywają pod opieką fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych – na stronie można zobaczyć jaką metamorfozę przeszły.
Wpis ukazał się po raz pierwszy na blogu znajdującym się pod poprzednim adresem.
Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Warto wspomnieć że ta hodowla nazywała się Yorex.

    • O, to sprawdzona informacja? Bo na stronie fb yorexu odżegnują się jakoby mieli z tym cokolwiek wspólnego.

    • Nieoficjalna dopóki ZK nie potwierdzi, nie mniej jednak na którymś zdjeciu widać „hodowczynię”. Pod jej postem na FB wypowiadają się również inni hodowcy którzy są bliżej sprawy.

  • Media podają adres ul. 1 Maja 3 w Łomiankach. Po sprawdzeniu na stronie ZK to właśnie w/w hodowla. Ja nie mam złudzeń, a ZK milczy! :(

    • dobra dziewczyny, umieszczam adres – niech się ludzie dowiedzą :P