Helloroomba
Testy i recenzje

Hello Roomba, my old friend – Test modelu 886

Test iRobot Roomba 886

W zeszłym roku po raz pierwszy dostałam w swe ręce iRobota. Poprzedni model szusował po naszym mieszkaniu od prawa do lewa przez kilka tygodni. Dowiedziałam się o nim chyba wszystkiego, Roomba nie ma przede mną tajemnic. Aż tu nagle dostałam nowy model do obczajenia. Z początku nie widziałam różnic i czułam się jak nowy ruski, co to już wszystko widział i wszystko wie i co oni tu mogą zaproponować. A jednak! Ale o tym zaraz.

a_MG_6436

Przede wszystkim, żeby się nie powtarzać i stawiać nowe wyzwania przed sobą i iRobotem, po wstępnych testach w mieszkaniu/biurze, zabrałam go do sprzątania innego miejsca – domu letniskowego.

Nici, kawałki materiałów, 14 nóg stołów, schody, dywany z frędzlami, ziemia naniesiona z ogrodu i celowo nieodkurzana sierść.

Roombo, handluj z tym!

Deal-With-It-Dog-Gif-01

źródło: memesvault.com

Szczegóły naszych lokum

  1. Mieszkanie, gdzie zrobiłam pierwszą część testów ma 36 m2, na tej powierzchni znajduje się 5 stołów (w tym 2 maszyny do szycia), kennel klatka, aneks kuchenny, łóżko. Niezły labirynt.
  2. Dom ma około 50 m2, posiada duży ogród, gdzie jest masa igieł sosnowych, liści, paproszków z brzozy i piachu – wszystkie te rzeczy są transportowane do środka na psich łapach. Najtrudniejszym do sprzątnięcia pomieszczeniem jest salon, który posiada laminowaną, drewnianą podłogę, ale także duży dywan z efektownymi niegdyś frędzlami. Z salonu prowadzą niczym nie zabezpieczone (w sensie bez bramki) schody, a między poziomem salonu a schodami znajduje się duży uskok. iRobot musi mieć naprawdę dobre czujniki, żeby nie polecieć na-łeb-na-szyję. I na to właśnie pole bitwy rzuciłam naszego wojownika o czystość.

Specyfika zabrudzeń

Piach i sierść – wiadomka. Dodatkowo we względu na charakter naszej pracy (tworzymy akcesoria dla psów), w naszym mieszkaniu znajduje się mnóstwo nici i strzępków tekstylnych, które łatwo mogłyby się wkręcić w szczotkę iRobota. W domu letniskowym z kolei, wciągnąć w siebie musi igły, liście, koty kurzu spod łóżka, paproszki z brzozy.

Co zawiera zestaw iRobot Roomba 886?

a_MG_6569

  • iRobot Roomba 886 z akumulatorem iRobot XLife;
  • 1  pojemnik na brud;
  • 1 Wirtualna Latarnia z opcją Wirtualnej Ściany;
  • 1 Zintegrowana Stacja Dokująca.

Jakich technologii użyto?

  • AeroForce – komplet gumowych szczotek;
  • iAdapt – system czujników;
  • DirtDetect 2 – technologia wykrywania obszarów silniej zabrudzonych;
  • Persistent Pass Cleaning – system aktywujący ruchy w przód i w tył.

Pierwsze wrażenie

Trzeba przyznać, że robot idzie przed siebie jak burza. Nie zatrzymują go ani frędzle, ani nierówności, co świetnie widać na filmiku (na dole postu). Ani razu nie wplątał się w kable. Mam wrażenie, że dzięki nowym, gumowym szczotkom jeździ stabilniej i pewniej. Poza tym ma naprawdę mocną siłę ssącą, o wiele lepiej wciąga w siebie kurz i piach niż nasz własny odkurzacz. Widać wyraźną różnicę między miejscem zapiaszczonym, a odkurzonym przez Roombę.

Z innej beczki – zauważyłam brak pierścienia do Wirtualnej Ściany, tworzącego efekt „Halo”, który występował w poprzednim modelu, dedykowanym dla opiekunów zwierząt. Smuteczek! Ten pierścień przydawał nam się jako ochrona przed wylewaniem wody z misek pod wpływem uderzenia iRobota. Na szczęście taki pierścień można dokupić w sklepie (aczkolwiek za ponad dwieście złotych, auć).

Robot od pierwszego włączenia wydawał mi się… czystszy. Nie wiedziałam jak to sobie wyjaśnić, ale intuicja podpowiadała mi, że coś się zmieniło. I oto doznałam oświecenia – chodzi o gumowe szczotki, eureka!

AeroForce – komplet gumowych szczotek

W poprzednim testowanym przeze mnie modelu do zestawu dołączone były narzędzia ułatwiające czyszczenie iRobota, jak np. nożyk do wyciągania włosów ze szczotki (fuj!). Tutaj ich nie ma. A wiecie dlaczego? Bo szczotki praktycznie nie wymagają już czyszczenia.

Pozbawione włosia, zapobiegające wplątywaniu się specjalne szczotki AeroForce™ praktycznie uniemożliwiają nawijanie się włosów, więc są łatwiejsze w czyszczeniu niż szczotki z włosia.

I bogudzięki, nie znoszę babrania się w martwych włosach. Przyznam, że to rozwiązanie jest naprawdę ogromnym krokiem naprzód i jestem jego wielką fanką. Włos no more! Teraz wystarczy wyciągnąć jednym pociągnięciem ewentualnych kilka nitek czy kłaczków, które gromadzą się wyłącznie po bokach szczotek. Mistrzostwo świata!

Bo wiecie, jest taki dowcip, z którego się śmialiśmy z Kubą już w zeszłym roku podczas czyszczenia szczotek iRobota:

źródło: boldomatic.com

źródło: boldomatic.com

Co prawda nie przestałam być vacum cleanerem, bo zbiornik na brud i filtr HEPA nadal trzeba opróżniać, ale zdecydowanie roboty przy czyszczeniu jest mniej.

Poza tym, jak pisze producent:

Przeciwbieżnie obracające się innowacyjne szczotki AeroForce™ zbierają zabrudzenia z każdego rodzaju powierzchni i wciągają brud.

Coś jest na rzeczy, zdecydowanie. iRobot zdołał wciągnąć kawałek naszej łorsołdogowej, poliestrowej taśmy. Wow!

a_MG_6573

Przy testowaniu poprzedniego modelu pisałam, że owszem, Roomba zbiera brud z podłogi, ale jak się przejedzie ręką to czuć maleńkie drobinki piachu. No to już nie. Teraz naprawdę zwiększyli siłę ssącą i jako klientka czuję się ukontentowana – po przejechaniu ręką czuję brak drobinek. Żadnych kłaczków ani paproszków na dywanie. Jest czysto.

iAdapt – system czujników

Testowanie robota pod kątem czujników cieszyło mnie najbardziej. Spadnie czy nie spadnie? :D

Dzięki technologii iAdapt® podejmuje decyzje w czasie rzeczywistym, omija przeszkody, odkurza pod meblami.

Niezabezpieczone schody to nie lada wyzwanie dla czujników. Podczas pierwszego przebiegu po salonie modliłam się w duchu i dopingowałam robota, żeby zorientował się, że przed nim rozciąga się wielka, ciemna otchłań. W pewnym momencie zawisł na brzegu, a serce podskoczyło mi do gardła. UF! Wycofał się.

_MG_6449-horz

Mimo, że miał szansę wplątać się w kable to elegancko za każdym razem z nich wyjeżdżał, za co duży plus. Sprzątał pod meblami (kanapa, fotele) i ani razu się nie zablokował – super. Co prawda kiedy puściłam go po mieszkaniu wśród 14 nóg stołowych, trochę się chłopaczyna kręcił w kółko, ale kto by się nie pogubił w tym labiryncie? Prędzej czy później udawało mu się wyjechać z najprawdziwszej pułapki, jaką są dwa fotele obrotowe na kółeczkach ustawione obok siebie. Natomiast obserwując jego usilne starania, żeby się wydostać na otwartą przestrzeń (dżizaz, czy to tylko ja antropomorfizuję roboty sprzątające?) wiem na pewno, że przed uruchomieniem programu sprzątania dobrze jest przygotować przestrzeń.

DirtDetect 2 & Persistent Pass Cleaning

Myślę, że obie technologie zadziałały u nas bez zarzutu. Kilkukrotnie widziałam, że na wyświetlaczu zapalała się ikonka lupy, świadcząca o włączeniu funkcji DirtDetect, a dwukrotnie zaraz potem włączało się Persistent Pass Cleaning. Co prawda do dziś nie wiem cóż za brud robot znalazł akurat w tym miejscu podłogi, ale ufam jego czujnikom – widocznie znalazł tam pokłady ogromnego brudu, good for him. Obie funkcje możecie zobaczyć na filmiku (na dole artykułu).

Funkcja Spot – sprzątanie punktowe

Opcja, w której robot sprząta ruchem kolistym podłogę na średnicy metra. Idealnie przydaje się po spacerze, gdy naniesiemy błota lub gdy podczas pieczenia psich ciasteczek wysypie nam się mąka. Ta funkcja pozostaje moim ulubionym smaczkiem, taką wisienką na rumbowym torcie. W ostatnim teście użyłam go do zmiecenia błota z butów po powrocie z jesiennego spaceru. Tym razem do sprzątania zadałam mu rozsypaną bułkę tartą i patrzyłam z satysfakcją jak znika zassana przez robota. Sprzątanie grubej warstwy bułki tartej – zdane. Efekt możecie podejrzeć na filmiku na dole artykułu.

_MG_6454-horz

Tak na marginesie – po tym jak ją wysypałam na ziemię i na chwilę odeszłam, bokser bardzo chciał pomóc i sam wsunął całą kupkę bułki. Musiałam rozsypywać ją ponownie, żeby Roomba mogła pokazać na co ją stać i tym razem pilnowałam, żeby bułka trafiła do odpowiedniego pojemnika. Niestety boksery zlizując bułkę, roznoszą ją po powierzchni większej niż metr kwadratowy. Nie obyło się bez ścierania oblepionych śliną okruszków z całej powierzchni podłogi, damn it.

To, co mnie zaskoczyło niepozytywnie

Zbiornik bardzo szybko się napełniał. Faktem jest, że z powodu obecności ogródka przy mieszkaniu, naszym psom wystarczy pół dnia, żeby sprzątanie obrócić w niwecz, a po dwóch dniach od odkurzenia lokum wygląda jakbyśmy żyli w slumsach z ziemistym klepiskiem zamiast eleganckiej, drewnianej podłogi. Z kolei dywan w salonie w domku letniskowym celowo był nie odkurzany od z myślą o naszym teście, no ale naprawdę? Ikonka zapełnionego pojemnika zapełniała się po 15 minutach. Albo jesteśmy syfiarzami jakich mało, albo wielkość pojemnika jest za mała na potrzeby psiarzy (a przynajmniej psiarzy z ziemią z ogródka i dwoma dużymi bestyjami).

Podobno rozwiązanie jest jedno: częściej używać Roomby. Przy regularnym sprzątaniu pojemnik nie zapełnia się tak szybko. W sumie brzmi logicznie, to chyba jedyne rozwiązanie.

a_MG_6460

Dwie porady na podsumowanie

  • Włączaj iRobota jak najczęściej

Pojemnik nie zapełni się tak szybko, a robot zdoła zrobić pełen cykl sprzątania bez krzyków o opróżnienie zbiornika.

  • Przygotuj przestrzeń do sprzątania

Nawet jeśli nie masz w domu 14 nóg od stołów na 36 m2, to i tak warto podnieść z podłogi co się da przed przyciśnięciem włącznika. Krzesła ustaw na stole, kapcie wrzuć do szafki na buty, przy psim posłaniu włącz Wirtualną Ścianę – niech nic nie blokuje pracy robota odkurzającego. To pozwoli usprawnić prace sprzątające.

Czy kupię sobie iRobota?

No cóż, aktualnie – nie. Dopóki mieszkamy w małym metrażu, dopóki trzymamy tutaj sprzęt potrzebny do działania firmy i dopóki pracujemy w domu – nie ma opcji, żebyśmy w ten chaos codziennie puszczali Roombę na przebieżkę. Natomiast poważnie myślę o zakupie po przeprowadzce do większego mieszkania, zwłaszcza, jeśli pojawi się jakieś bachorzątko. Szczerze uważam, że przy większym metrażu i ograniczonej ilości czasu taki robocikowy pomocnik z mocną siłą ssącą fajnie pomoże ogarnąć mieszkanie z piachu (to nasz priorytet) i kudełków.

a_MG_6471

Ok, czas na obiecywany przez całą długość wpisu filmik z testów. Enjoy!

Wpis powstał we współpracy z firmą iRobot.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Pierwsze primo: kocham zafrasowane twarze myślących bokserów. Drugie primo: bądź przeklęta, chodzę po domu i podśpiewuję „hello roomba my old friend…”. Trzecie primo: o ile cena poprzedniego urządzenia imho jest do przełknięcia, to tego niestetki nie. Starszy model wskakuje na moją listę „do kupienia” zaraz po nowym aparacie. Pan Mąż co prawda nie wierzy w propsie działanie Roomby, ale wytargiwanie odkurzacza ze spiżarni, lezienie z nim po schodach, odkurzanie i powtarzanie tej czynności trzy razy w tygodniu przyprawia mnie o płacz. A to wciąż za mało. I bardzo bardzo lubię Twoje recenzje, są wyważone i obiektywne :)

    • Dziękuję Gosiu <3 Haha, miałam to samo jak wymyślałam tytuł – teraz za każdym razem jak leci w radiu to jakoś zmieniam w myślach "darkness" na "roomba", damn it.

      Jeśli chodzi o porównanie cenowe – szczerze jak bym miała kupować Roombę to mając w pamięci to, że przy poprzednim modelu zostawało trochę piachu, a przy tym już nie, to chyba wolę odłożyć/poczekać aż stanieje i kupić ten z serii 800 ze względu na lepszy efekt. Może do czasu jak się przeprowadzimy do większej hawiry to już stanieją :D

  • A ja jestem bardzo ciekawa, jak Roomba sprawdziłaby się w naszych kłakach – futro z 5 berneńczyków mających stały dostęp do ogrodu to mogłoby byc wyzwanie. Niestety obawiam się, że u nas pojemnik zapełniałby się w 5 minut ;) Jakoś średnio wierzę, że mogłaby się u mnie sprawdzic…
    No i popieram Gosię, cena jest po prostu z kosmosu.

    • Haha, no właśnie, może jest graniczna ilość psich kilogramów w domu po przekroczeniu których pojemnik się zapełnia zbyt szybko :D A czy Wy zmieniacie buty jak przychodzicie do domu? Bo prawdę mówiąc ja w lato chodzę prawie wyłącznie w obuwiu zewnętrznym, bo piach jest wszędzie :P

  • O Pieseczek

    Dzięki za obszerną recenzję… I jak Ty to robisz, że potrafisz pisać o odkurzaczu tak, że z zainteresowaniem się to czyta? :D
    Od dłuższego czasu rozważam zakup takiego odkrzacza, ale do tej pory cena skutecznie mnie zniechęcała. A jednak cały czas mnie kusi.
    Możesz napisać czy ten odkurzacz jest głośny? I ewentualnie czy jest różnica w tej kwestii pomiędzy tym, a poprzednim modelem? Ja nie znoszę hałasu, Lajson nie nie znosi hałasu – fajnie by było gdyby okazało się, że roomba jest w miarę cicha.

  • EASY

    Ja też polecam ten odkurzacz :) Niezastąpiony!:)

  • Aga Fajna

    świetny artykuł. też mam ten model i jestem zachwycona jak z żadnego innego zakupu wcześniej aż się zaczęłam zastanawiać czyby bloga o tym nie pisać…