hrabiowskielezysko
Testy i recenzje

Mnomo: luksusowe legowisko dla psa

Jak to jest mieć w kawalerce dizajnerską & luksusową leżankę?

Różne są style dekoracji domów. Jedni mieszkają po studencku i przy wynajmie biorą pomieszczenia z całym dobrodziejstwem inwentarza. Inni uwielbiają tradycyjne wnętrza i cieszą się z komody z duszą, jeszcze inni wybierają skandynawską prostotę i minimalizm. Pies wpasuje się do każdego z tych domów, jeśli tylko mieszka w nich troska i zainteresowanie. Mnomo z kolei, moim zdaniem, idealnie odnajdzie się w nowoczesnym, prostym wnętrzu.

Dizajn

Zajmę się nim w pierwszej kolejności, bo jego wygląd stanowi dla mnie największą zaletę. Najtańsze legowisko dla psa możemy zrobić ze starego koca, co pozwoli zminimalizować koszty, wiadomo. Jednak dzisiejszy rynek branży zoologicznej oferuje tak wiele różnych posłań dla psów, że każdy zdoła wybrać coś dla siebie – zarówno wedle kryterium ceny, jak i potrzeb psa i człowieka.

Daj mnie jeść! 🍴 Gimme food! #boxersofinstagram #boxerdog #mnomo @mnomodesign

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Natomiast osobiście nie porównywałabym Mnomo do legowisk dostępnych w zoologach. Rozpatrywać je należy jako atrakcyjny mebel, pełniący funkcję użytkową. I tak jak nie istnieje górna granica cenowa mebli, jakimi możemy wypełnić wnętrze (w tym momencie przed oczami widzę Helenę Kolodziey z „Żony Hollywood” i jej przepastne wnętrza i pozłacane ornamenty cichcem chyba wyniesione z królewskiego dworu), tak i wraz z rozwojem społeczeństwa, meble przeznaczone do użytku przez naszych czterołapych członków rodziny, wchodzą na nowy poziom – zarówno wizualny, jak i cenowy.

a_MG_8266

Duża część naszego mieszkania została zaprojektowana przez architekta – łazienka, kuchnia i przedpokój powstały według dokładnych wytycznych, wraz z robionymi pod wymiar meblami, pozostała przestrzeń została zaaranżowana poprzez inspirację projektem. Kiedy dostaliśmy propozycję poznania legowiska Mnomo, postawiliśmy z zainteresowaniem uszy do góry – oto legowisko dla psów pasujące do naszego mieszkania jak ulał. Dominują u nas ciepłe drewno i szarość, przetykane kolorowymi dodatkami – dokładnie tak samo jak u Mnomo, gdzie drewniany stelaż i szary materac ocieplony jest kolorowymi poduszkami. 

Pierwszy kontakt

Kiedy Mnomo do nas dotarło, Bonzo nie posiadał się z radości. Przesyłka była starannie zapakowana – mój pies jeszcze nigdy w życiu nie widział tyle folii bąbelkowej naraz. Z tej okazji nakręciliśmy nawet krótki unboxing na którym mój pies zachowuje się jak Spartanin, który tego wieczoru będzie dine in hell.

Sporym zonkiem, który zaliczyliśmy po radosnym rozpakowaniu i ustawieniu tego królewskiego leżyska była niechęć psów do spędzania na nim czasu. No zaraz, takie piękne, takie wygodne, a nikt z czterołapych się nie skusi? Pierwszego wieczoru każdy z psów ułożył się na znanym sobie wcześniej miejscu. Myślałam, że nad ranem któryś z nich zaemigruje choć na chwilę pobyczyć się na tym zacnym zydlu, ale niestety. Mnomo stało samotnie ziejąc pustką. Trochę żeśmy się z Kubą wzięli i zdziwili.

Przyszło mi do głowy, że mój nieufny pies czuje się niepewnie na fałdkach materaca. Bingo! Wystarczyło przykryć posłanie psią matką (Milena, wreszcie nasze matki są wykorzystywane przez 100% czasu, nie tylko na wyjazdach) i voila – Bonzo kupiony.

Hrabia na włościach 👁‍🗨 #mamwywalone #takbedelezal #monitoringokolicy #hrabia #mnomo @mnomodesign

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Specyfika

Nie od dziś wiadomo, że wygląd, łatwość czyszczenia, czy funkcjonalność to cechy produktu na które zwraca uwagę człowiek. Psu zależy tylko na jednym – żeby było, kurde, wygodnie. Jak czytamy na stronie producenta:

Wnętrze legowiska wypełnione wysokoelastyczną pianką poliuretanową, charakteryzującą się bardzo dużym stopniem gęstości, co zapewnia doskonałą twardość i sprężystość.

Nie mogę wypowiedzieć się w imieniu psów, ponieważ nie wiem czy wolą twardość i sprężystość, czy miękkość i ugniatanie pianki pod sobą. Wiem, za to, że dużą zaletą legowiska jest jego wysokość. Nasze psy lubią przebywać na wyższych niż podłoga poziomach (zresztą jak wiele innych psów). Jednak inne znane mi posłania, które unoszą psa nad ziemią podczas snu, zazwyczaj mają miękkie dno i pies wraz ze swoim kręgosłupem po prostu się w nich zapada, co jak doszły mnie słuchy, może mieć negatywne skutki w przyszłości. Jak jest – nie wiem, za to jestem pewna, że twardy stelaż po prostu wzbudza w moich psach zaufanie.

I powiem Wam na ucho, że wysokość leżyska i jego rozmiar jest wprost idealny do czytania książek czy gawędzenia ze znajomymi.

a_MG_8302

Tak się dokonuje odwieczny układ tego świata – człowiek na dole, a pies na łóżku

Podoba mi się też materiał, z którego został wykonany – oryginalna Cordura. Zrobiłam research i niestety nie jest ona nieprzemakalna, ale jest bardzo wytrzymała, do tego szybko schnie i jest wysokiej jakości. I tutaj należy rozróżnić Cordurę wierzchnią i tą na spodzie. Ta szara, górna jest teflonowana, co sprawia, że staje się odporna na wodę. Odporna w tym sensie, że woda po niej spływa – ułatwia to czyszczenie, ale nadal możną zmoczyć i wyprać. Czarna Cordura nie jest teflonowana, co ułatwia odprowadzenie wilgoci, jeśli jednak materac ulegnie zmoczeniu.

Pikowany materac znajduje się na stelażu dębowym. Jest przyczepiony dzięki systemowi rzepów – fajne rozwiązanie, które z jednej strony unieruchamia materac, a z drugiej pozwala go łatwo odczepić. Kiedy pies mości się na nim okręcając dookoła własnej osi pozostaje na swoim miejscu i ani drgnie.

a_MG_8281-horz

Bonzo jest najprawdziwszym kopaczem i codziennie przed pójściem spać wydrapuje teoretyczną norę pod sobą. Mnomo, jako jedyne, nie nastraja do drapania i kopania – być może to strach przed pikowanym materiałem skutecznie go powstrzymuje przed sianiem zniszczenia :D

Czyszczenie

Największym problemem brudowym naszego mieszkania jest wszechobecny piach, na drugim miejscu plasuje się sierść, zwłaszcza w okresie jesiennym i wiosennym, kiedy kopie zapasowe Milki i Bonza znajduję w jogurcie, herbacie, książkach i praniu na suszarce. Czyszczenie legowiska, przyznam szczerze, nigdy nie należało do najulubieńszych i najczęstszych czynności domowych. Zwykle omiotę je rurą z odkurzacza i na tym kończy się zwyczajowe czyszczenie legowiska. Niestety zwykłe przejechanie odkurzaczem zazwyczaj nie powoduje odkłaczenia posłania, wtedy tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że „na co to komu?”.

aIMG_20161210_120340-horz

A tu niespodzianka – wreszcie mam posłanie, które wystarczy odkurzyć i jest czyste, serio-serio. Żadnej sierści, żadnego piachu. Ogromny plus ode mnie!

Przez prawie dwa miesiące nie zdarzyło się nic, co wymagało by głębszego czyszczenia czy prania posłania. Specjalnie na okoliczność tego wpisu nałożyłam na materac i wgniotłam mokrą karmę z puszki. Po chwili wyczyściłam przy asyście Milki i jej jęzora posłanko, a na legowisku nie było po nim śladu. Zrobiło się wilgotne od śliny i zaraz wyschło. Wypełnienie materaca i jego pokrowiec stanowią jedną całość, na próżno szukać zamka błyskawicznego. W razie potrzeby materac możemy wyczyścić gąbką, tak jak ja uczyniłam lub wrzucić do wanny na ręczne pranie.

a_MG_8283-horz

Wady

Żebyśmy wszyscy nie dostali próchnicy od tego słodzenia, postawiłam sobie za punkt honoru znalezienie wad. Pierwsze, co przyszło mi do głowy to cena. Dla większości czytelników będzie zaporowa, natomiast jako przedsiębiorczyni, postrzegam tę cenę jako wyznacznik grupy docelowej. To nie jest artykuł pierwszej potrzeby, to jest fajny mebel, nie każdy musi go mieć. Dlatego nie do końca postrzegam cenę jako wadę. Nie jestem zwolennikiem sprzedawania byle sznurka za kupę hajsu, i być może również to legowisko dałoby się sprzedać w niższej cenie, ale nie mając pojęcia o kosztach produkcji ani jasności co do grupy docelowej, zamilknę.

W komentarzach na facebooku ktoś zauważył, że nie można go prać. Słuszna uwaga! Nie wrzucimy pokrowca do pralki, bo materac nie posiada zamka błyskawicznego, więc zdecydowanie może być to wada dla części czytelników. Dla mnie samej – niekoniecznie, pranie legowiska to u mnie rzadkość. Zazwyczaj błoto, rzyganie czy inne nieprzyjemności, których sprzątanie zaliczyć możemy do brudnej roboty, dzieją się u nas na podłodze.

O, za to Cordura jest bardzo mocnym materiałem z gęstym splotem, natomiast nie jest nieprzemakalna – suszenie upranego materaca będzie kwestią raczej kilku chwil, niż jednej.

A tak Mnomo wpisuje się w nasz kawalerkowy nieład.

A tak Mnomo wpisuje się w nasz kawalerkowy nieład.

Dla kogo Mnomo?

Według nas Mnomo znajdzie swoje miejsce w nowoczesnym wnętrzu z dbałością zaprojektowanym przez architekta. Akurat wygląd naszego mieszkania został zaaranżowany w dużej mierze według projektu, który świetnie komponuje się z Mnomo, więc jestem mega-zadowolona. Najważniejsze, że piach i sierść schodzą z niego za jednym pociągnięciem odkurzacza! Na pewno nie kupiłabym go do wynajmowanego mieszkania przejściowego (pomijając fakt, że nie byłoby mnie wtedy na nie stać), ale do swojego docelowego domu, w którym wszystko ma do siebie pasować – już tak. Jeśli tylko Was stać i lubicie proste wnętrza z lekką nutką dekadencji – polecam z czystym sercem.

12291145_531227477040223_8345855809465718263_o

Sklep Mnomo – TUTAJ

Instagram Mnomo – TUTAJ

Fanpage Mnomo – TUTAJ

 

Artykuł powstał we współpracy z Mnomo.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Legiwisko faktycznie hrabiowskie, bo (głupio się przyznać) nawet moje łóżko tyle nie kosztowało :D Tym niemniej fajna sprawa, widać że to zakup na lata i raczej część domu, niż psie posłanie.

  • Odkąd ktoś ich wrzucił na grupę i przyjrzałam się bliżej tym legowiskom, każdą moją reakcję na ten produkt jest <3 i w sumie nie powinnam nic więcej dodawać, bo jest genialne w swej prostocie, a zarazem elegancji, choć nie wiem czy będzie mnie kiedykolwiek stać na to, by kupić je sobie – ot tak. Ale i tak jest czadowe! Niech Wam dobrze służy! ;)

  • Mnie nie dziwi, że legowisko, które nie jest tylko materacem, a meblem – jak sama zauważyłaś – kosztuje tyle, co mebel. Bardziej mnie razi, że często legowiska w rodzaju poduszki z ładnym pokrowcem kosztują kilka stówek.
    U nas Lajka poza legowiskami, które ma porozkładane po domu zaanektowała sobie jeden fotel – od dawna zaopatrzony w psie kocyki, zabawki, podusię i kupę psich kłaków + efektowny błotny wzorek psich łapek – gości raczej na nim już nie posadzimy. Myślę, że taki „psi szezlong” jest fajnym rozwiązaniem dla psich księciuniów i księżniczek, które chcemy rozpieszczać, a którym nie wolno wchodzić na meble. I pewnie dla ludzi, dla których bardzo ważne jest estetyczne otoczenie :)

    • A fakt, nie pomyślałam o tym, że to dobre rozwiązanie dla psów, które nie mogą wchodzić na meble (pewnie dlatego, że obecnie nie znam takich psów), trafne spostrzeżenie, dzięki!

  • Mogłabym mieć taki szezlong dla siebie. :D Fantastycznie to legowisko wygląda, bardzo elegancko i stylowo – rzeczywiście, do mieszkania zaprojektowanego odpowiednio i przemyślanego będzie jak znalazł.

    • Ja też właśnie raduję się nim jako szezlongiem. Do szczęścia brakuje mi tylko lampy do czytania, takiej wolnostojącej, w przeciwnym razie szybko stracę wzrok :P