10394579_705734592806850_4372618108644296064_n
Gdzie na miasto?, Psia turystyka, Testy i recenzje

Szuru-buru w samoobsługowej myjni dla psów

Myjnie samoobsługowe dla zwierząt w Polsce wbrew pozorom nie są nowością. Swojego futrzaka możemy uprać w Szczecinie, Lublinie, Mielcu, Rzeszowie, Koninie, Olsztynie, Zgierzu, Jastrzębie-Zdroju, Tomyślu, Toruniu, Krakowie, a od niedawna również w Warszawie. Polska myjniami dla psów stoi!

W stolicy na początku 2014 na Żoliborzu powstała pierwsza warszawska samobsługowa myjnia „Czysty Pies”, w którym osoby adoptujące psa ze schroniska mogą wykąpać zwierzaka bezpłatnie.

Bonzo podczas niedawnego dogtrekkingu w podmiejskim lesie nieco zaśmiardł od zasadzawek, w których szukał ochłody. Niestety moja łazienka jest zupełnie nieprzystosowana do kąpania tej wielkości zwierza. Nie dość, że pomieszczenie jest ciasne, to pies odmawia współpracy i za żadne skarby nie wskoczy do wysokiej wanny w celu odbycia tortur. Ja natomiast nie mam siły go włożyć do wanny, ani tym bardziej go z niej wyjąć. Żoliborzu, nadchodzimy!

Myjnia znajduje się na tyłach Kina Wisła w odległości ok. 200 metrów od stacji metra Plac Wilsona. Mieści się w jednym z szeregowców stojących przy ulicy Kniaźnina.

lok

Lokal jest czysty i elegancki. Drzwi są masywne, dzięki czemu nie ma obawy, że pies sam je sobie otworzy, a przez przeszkloną witrynę widać, czy miejsce jest aktualnie okupowane :)

Sprzęt i akcesoria dostępne w myjni:

  • wanna i pochylnia;
  • maszyna na monety;
  • ręczniki papierowe;
  • osobna umywalka;
  • pudełko z przysmakami;
  • 2 x fartuch chroniący opiekuna przed zamoczeniem;
  • wiadro, mop, ściągaczka do wody;

Co trzeba ze sobą zabrać:

  • bilon (maszyna przyjmuje tylko monety 1, 2, 5 zł);
  • ręcznik dla psa (niektóre psy boją się głośnej suszarki);

 Bariery jakiego mogą wystąpić podczas korzystania z urządzenia:

  • pies może odczuwać lęk przed wejściem na rampę;
  • pies może odmawiać wejścia do wanny;
  • pies może wyskoczyć z zamkniętej wanny;
  • pies może wystraszyć się głośno działającej suszarki;

Wszystkie te sytuacje poza ostatnią przydarzyły mi się w trakcie naszego pierwszego kontaktu z usługą. Na filmiku, który oglądałam w sieci korzystanie z myjni wyglądało na prostsze od konstrukcji cepa: pies wchodzi, pies jest myty, pies wychodzi. Otóż w naszym wypadku nie było tak pięknie.

10372557_10203192607389685_736612850525575428_n

Tuż po wejściu do lokalu, Bonzowi zrzedła mina kiedy poczuł zapach mokrej sierści i szamponu. Obwąchał wszystkie kąty, dostał kilka smaczków leżących w pudełku przy umywalce, ale trwał w gotowości aby przy pierwszej okazji dać dyla z tej niepokojącej sytuacji. Postukałam ręką w rampę zachęcająco ze smaczkami w garści – uprzejmie obwąchał, położył na niej przednie łapy ale ani myślał oderwać się całkiem od podłogi. Rozpoczęłam żmudny proces nagradzania go przy rampie, potem na rampie – coraz dalej coraz dalej, po kilku chwilach odważył się stanąć na niej czterema łapami, ale za nic w świecie nie chciał sam z siebie przekroczyć progu wanny. W końcu trochę mu pomogłam. Stanął w wannie, dostał nagrodę, wyszedł. I tak kilka razy wchodził i wychodził w te i we wte, potem przeszliśmy na wyższy level – teraz wchodził do wanny, zostawał na chwilę w niej zamknięty, po czym znów otwierałam drzwiczki żeby wyszedł, a on ponownie zaraz wracał aby znów otrzymać smaczek. Po pewnym czasie zamknęłam drzwiczki, nagrodziłam i przeszłam do maszyny. Bonzo postanowił się jednak ulotnić chyłkiem, poczekał rozważnie aż odwrócę się plecami i zgrabnie wyskoczył na posadzkę. To jest jeden z tych numerów, które można wykonać raz – następnej szansy na taki manewr już nie dostał.

10430492_10203192613629841_8548859295279747959_n

Dużo osób na fejsbuku pisało, że ich psy ledwo uniknęły apopleksji słysząc suszarkę. Przyznam, że kiedy ją włączyłam, włosy stanęły mi dęba, a serce niemal wyrwało z piersi ze strachu – maszyna duje jak silnik małego samolotu. Mój pies natomiast uspokoił się nieco na etapie suszenia, bo zniknęła wreszcie słuchawką ze znienawidzoną, mokrą (sic!) wodą. Nieważne, że owa słuchawka została zaprojektowana tak, aby wykluczyć drażniące psie ucho ultradźwięki, a temperatura jest ustawiona na idealne dla czterołapych 39 stopni C – póki leje się z nich mokrość, stanowi dla Bonza orędzie najgorszego arcywroga. W życiu mojego psa jest milion rzeczy, które uwielbia – tarzanie się, ganianie z kumplami, ślinienie twarzy, i kilka których szczerze nie znosi – seter z klatki obok, postawny sąsiad z dołu i mycie futra. Gdzie bym go nie prała, to zawsze odbywa się z to wielkim fochem, smutkiem i wyrzutem w oczach. Tak było i tym razem, ale tu przynajmniej ja miałam z tego jako-taką przyjemność, że robimy coś nowego i ekscytującego, a moją łazienkę ominęły dantejskie sceny i powódź.

Relację z myjni „Czysty Pies” przeczytacie również na blogu Futra Specjalnej Troski. Filmik o tym jak wygląda korzystanie z myjni ze zrównoważonym psem znajdziecie na Wyborczej.

źródło fot. – futraspecjalnejtroski.pl

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Ola

    Ojj chyba długo bym tam walczyła z Emetem… ;) Ale pomysł fajny :)

    • Mi też to zajęło dłużej niż planowałam :P no ale od czasu do czasu futro musi się odświeżyć :P

  • jac

    hej, a czy da się tą rampę usunąć, żeby wielki pies wszedł z poziomu podłogi?

  • BigL

    Spa dla Psa – nie mam psa, ale pomysł jest genialny w swojej prostocie. Duży szacun dla pomysłodawcy!