akcesoria
Sport i zabawa, Testy i recenzje

Nasze akcesoria spacerowe

Dzięki blogowi biegamzpsem.pl znalazłam nowe zastosowanie telefonu – mierzę kilometry przechodzone podczas spacerów z psem przy pomocy darmowej aplikacji na telefon.

Program, którego używam to Endomondo, dobry i darmowy jest również Sports Tracker, którego używają na biegamzpsem.pl. Aplikacja  śledzi i zapisuje trasę dzięki GPSowi (również bezpłatnie). Po zakończeniu zapisu możemy wysłać dane na serwer i obejrzeć naszą drogę naniesioną na mapy Google, jak również zobaczyć ilość spalonych kalorii, średni czas i inne statystyki.

Wychodzi na to, że na porannym i popołudniowym spacerze robię średnio po 2 km, a środkowy osiąga długość 4 – 5 km. I ot, wyjaśniła się tajemnica – skąd u mnie ten ból nóg i zmęczenie. Niestety większość życia spędzam w trampkach, a przy 10 km dziennie na cienkiej podeszwie stopy mają prawo się buntować.

W związku z tym wpadłam na pomysł, żeby wyposażyć się w buty do biegania. Pan sprzedawca powiedział, że na spacery z psem to niezły pomysł, bo amortyzują chodzenie po różnych rodzajach podłoża – zarówno po twardej nawierzchni chodnika, jak również po patykach i kamieniach w lesie. Dodatkowo model który wybrałam ma mocne oparcie na pięcie – pan mówił, że jak chodził ze swoim owczarkiem alzackim to nieraz pięta amortyzowała silne pociągnięcie smyczy, więc świetnie się składa.

Oczywiście są nieco kosmiczne i brzydalskie jak większość butów do biegania, ale jak w nich chodzę to niemal jak bym chodziła po wodzie – zupełnie bez porównania z trampkami i innymi pół butami. Bardzo polecam dla wszystkich aktywnych psiarzy. Przymierzcie sobie w sklepie na jedną nogę i nie będziecie się już chcieli z nimi rozstawać :)

Przy okazji pochwalę się trzema innymi akcesoriami namiętnie eksploatowanymi tej wiosny. Ja zawsze lubię wiedzieć czego używają inni, więc też się wyeksibicjonuję :)

Linka treningowa 15 metrowa
Dzięki niej mogę rzucać mu piłkę i nie dostać mandatu, a Bonzo sobie pobiega, potarza się w trawie no i nie zwieje do innych psów bez mojego pozwolenia. Linkę przyczepiam do szelek, żeby w razie ewentualnego pociągnięcia nie spowodować uszkodzeń kręgosłupa. Na całej długości ma powiązane supełki, żeby łatwiej było złapać – linka jest z taśmy nylonowej więc nieźle mogłaby dać po rękach, gdyby nie te węzły. Kiedyś strasznie bałam się, że zaplącze mu się noga i ją złamie, skręci czy inne nieszczęścia, ale okazuje się że martwiłam się na wyrost. Jakimś sposobem on zawsze w biegu wyjmuje z niej nogi i w ogóle doskonale sobie z nią radzi. Nie trzymam jej raczej w rękach, tylko pozwalam żeby ciągnęła się za nim po ziemi. (Tak, trzeba dokładnie umyć ręce po spacerze i nie, nie używam jej kiedy pada)

Przenośny pojnik
Dawno temu kupiłam go po okazyjnej cenie na psim bazarku. Początkowo psisko było niechętne piciu wody z tego pojemnika, ale teraz jak widzi, że wyjmuję jego pojnik to siada i czeka niecierpliwie :) Jak się naciska to jasnoniebieskie to leci strużka wody i on zawsze stara się wyłapywać wodę z tej stróżki. Jak kot przy kranie czy coś :P

Dysk do frisbee
Testowaliśmy już różne – szmaciany, który został rozerwany zanim nim porządnie rzuciłam. Po dwukrotnym szyciu dałam sobie spokój. Był też plastikowy, który dostaliśmy przy zakupie karmy – świetna zabawka do gryzienia, do rzucania się nie nadawał bo był bardzo twardy. Na mojego psa działa szarpanie zabawką – im częściej się z nim szarpię, tym bardziej nakręca się na zabawkę. Ten silikonowy dysk jest genialny, może go pomiętolić, możemy się poszarpać, a dysk dalej cały. Jedyną wadą jest to, że jest zbyt miękki – nie trzyma formy więc nie wiadomo jak poleci i pies nie może przewidzieć lotu. Ale kosztował 13 złotych, więc nie narzekam :)

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • świetny opis .. my też się ogarniemy i napiszemy czego używamy :D
    swoją drogą ostatnio coraz częściej rozkminiam nad szelkami..

    • no to czekam bo ciekawska jestem pod tym względem :) ja do szelek też dojrzewałam, ale teraz mam spokojne sumienie że nic mu nie zrobię. tylko w miejscach które wymagają większej kontroli nad psem, czyli w lecznicy zakładam obrożę, a tak to nawet metrem już w szelkach jeżdżę.

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • POZDRAWIAM CIĘ CIEPLUTKO

    I ŻYCZĘ TOBIE PIĘKNEGO UROCZEGO
    DNIA ORAZ WSPANIAŁEGO POGODNEGO
    UDANEGO TYGODNIA

    • Dziękuję Ci Agatko bardzo, Tobie również dużo słońca i pogody ducha. I niech już zacznie się prawdziwa, słoneczna wiosna :)