tomtom3A
Sport i zabawa, Testy i recenzje

Nie musisz być maratończykiem

W ostatnim czasie miałam ogromną przyjemność zaprzyjaźnić się z wypasionym zegarkiem TomTom Multi-Sport Cardio. Ilość techniki, którą jest naszpikowany bywa onieśmielająca: GPSy, pulsometry, wodoodporność, cuda-niewidy. No jest szał dupy, trzeba przyznać.

Musicie coś o mnie wiedzieć: nie jestem typem biegaczki, nie robię sobie planów treningowych, nie interesuje się spalaniem tłuszczu i budowaniem masy mięśniowej. A jednak obecność tego zegarka sprawiła, że mimochodem nauczyłam się świadomie podnosić lub obniżać tętno podczas spacerów z psem czy w czasie miejskich aktywności sportowych. Znalazłam nawet motywację do zwleczenia się z łóżka przed pracą, aby śmignąć z psem na rolkach, a potem przeglądać swoje wyniki. Jak to w życiu bywa – dobry i piękny gadżet to ogromny motywator, jeśli nauczymy się z niego dobrze korzystać.

TomTom Multi-Sport Cardio za pomocą optycznego czujnika Mio®, który monitoruje zmiany w przepływie krwi za pomocą emisji światła przechodzącego przez skórę.

Za cholerę nie wiem jak on to robi i jak to wszystko działa, ale efekt jest piorunujący. Na wyświetlaczu mam wszystkie najciekawsze informacje o aktualnym treningu i stanie mojego organizmu, takie jak: ilość spalonych kalorii, przemierzona odległość, czas trwania, no i najważniejszy myk: tętno.

tomtom6

 

Ale po co mi ten cały pulsometr?

Otóż znając swój puls możemy kontrolować intensywność treningu w zależności od indywidualnych potrzeb i możliwości. Pierwszym krokiem powinno być wyliczenie swojego tętna maksymalnego:

Najprostszym sposobem na obliczenie tętna maksymalnego przez mężczyzn jest odjęcie swojego wieku od liczby 220. W przypadku kobiet ilość lat odejmuje się od liczby 226. Przykładowo więc mężczyzna w wieku 30 lat ma tętno maksymalne o wartości 190 uderzeń na minutę. Serce kobiety w wieku 25 lat może zaś uderzać z częstotliwością 201 razy w ciągu minuty.

Kiedy już znamy maksymalną wartość tętna, przechodzimy do wyznaczania sobie stref treningowych. Jak przeczytałam w artykule o zastosowaniu pulsometru dla laików:

  • Pierwsza strefa. Tętno na poziomie 50 – 60% tętna maksymalnego. Przeznaczona jest dla treningu w niskim tempie, świetna na rozgrzanie lub ochłodzenie organizmu. Podobno dobrze się sprawdza również jeśli chcemy po prostu poprawić termoregulację i koordynację.
  • Druga strefa. Tętno na poziomie 60 – 70% tętna maksymalnego. Idealna jeśli chcemy zrzucić kilka kilogramów lub odsłonić muskulaturę przysłoniętą warstwą tłuszczu. Trening na tym poziomie wzmacnia mięśnie, przyspiesza metabolizm i spalanie tkanki tłuszczowej.
  • Trzecia strefa. Tętno na poziomie 70 – 85% tętna maksymalnego. Ćwiczenia na tym poziomie wzmacniają wytrzymałość organizmu.

Zegarek TomTom Multi-Sport automatycznie wyświetla podczas treningu strefę w której aktualnie pracuje nasze serce, dzięki czemu wystarczy szybkie zerknięcie okiem na wyświetlacz – nie trzeba nic obliczać, bo już na początku korzystania ze sprzętu wprowadzamy wiek, płeć, wzrost oraz wagę.

tomtom_3

Pies, zegarek i co dalej?

Ja najczęściej włączam pomiar „treningu” w zegarku podczas spacerów i wędrówek. Z psem uwielbiam chadzać na dalekie piesze wycieczki (dogtrekking), jeździć na rolkach po Polu Mokotowskim, śmigać na hulajnodze, zdarza się, że piesula biegnie przy rowerze. Zegarek mierzy tętno w nadgarstku, dzięki czemu nie trzeba podpinać żadnych czujników do klatki piersiowej (jeszcze czego, nie będę się motać kabelkami na czas spaceru z psem).

Dodatkowe akcesoria i funkcje zegarka pozwalają na podpięcie go bezpośrednio do kierownicy roweru/hulajnogi – pomiary odbywają się wtedy poprzez ustawienie średnicy koła. Można go zsynchronizować z systemem iOS (niestety mój telefon odmawia posłuszeństwa i nie umiem tego zrobić), odbyte treningi zapisują się automatycznie w pamięci sprzętu, dlatego historia naszej aktywności jest zawsze dostępna pod ręką. Zapis można przesyłać do popularnych witryn sportowych typu Endomondo, MapMyFitness, TomTom MySports etc.

Dogtrekking to po prostu wędrowanie z psem przypiętym do pasa biodrowego za pomocą linki i amortyzatora. Podczas zawodów dogtrekkingowych wędrówka jest połączona z marszem na orientację i polega na zdobywaniu punktów kontrolnych w jak najlepszym czasie (dlatego wielu zawodników-profesjonalistów przebiega trasę – przykładowo 30 km). Ja najczęściej dogtrekkinguję po mieście lub w lasach, gdzie obowiązuje zakaz puszczania psa ze smyczy. Do tej pory wydawało mi się, że taki spacer po lesie nie przynosi mi nic więcej poza aktywnym spędzeniem wolnego czasu i jako-taką kondycją.

Spalanie

Tymczasem, obserwując swój puls ze zdziwieniem zauważyłam, że szybsze tempo spaceru sprawia, że organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową (pozdrawiam zwłaszcza opiekunów psów ciągnących dla smyczy). Czyli podczas zwykłego spaceru z psem można poprawiać swoją sylwetkę i kondycję, wystarczy utrzymywać odpowiednie tempo. Szok i niedowierzanie!

GPS na prędkości

Ponadto TomTom z reguły szybko łapie sygnał z satelity, co jest wyjątkowo wygodne kiedy jesteśmy z psem. Nie trzeba sterczeć w jednym miejscu z psem szamoczącym się na drugim końcu smyczy, sygnał GPS ładuje się szybko i zaraz po włączeniu możemy ruszać. Choć przyznam, że będąc poza miastem bywało i tak, że system zaliczał zwiechy i czekałam, czekałam, zerkałam, czekałam lub zdążyłam przejść sporszy kawałek trasy zanim wystartował GPS. Ale zdarzyło mi się to ze 3 razy przez cały czas użytkowania od czerwca.

Wytrzymałość

Jak to mówią – mały pies to mały kłopot, duży pies to duży kłopot. Zwłaszcza, jeśli ślini się, skacze i brudzi wszystko dookoła swoim umorusanym pyskiem i łapami. Zegarek oberwał kilkukrotnie w bliskim zderzeniu z radosnymi łapami i jęzorem – nic mu się nie stało poza drobną rysą. Zdarzyło mi się z nim przewrócić podczas jazdy na rolkach. Starałam się uchwycić w jednym kadrze psa, zegarek i rolki. To nie mogło skończyć się dobrze. Ale zegarek cały, trzeba przyznać, że jest całkiem wytrzymały.

Na co dzień i na trening

Co istotne, ten zegarek poza masą inteligentnych funkcji jest po prostu ładny i świetnie wygląda na ręce. Z powodzeniem można używać go w ciągu dnia, nie tylko podczas treningów i spacerów. Sama noszę go na co dzień do casualowych strojów. Mega pasuje zarówno do jeansów z trampkami, jak również do koszuli i blezera, nadając strojowi luksusowo-sportowego szyku. Fajnie się z nim czuję na ręce – jest lekki, ma oryginalny design, łatwy w utrzymaniu czystości.

Najważniejsze cechy:

  • Wyjątkowo duży wyświetlacz
  • Graficzny partner treningowy
  • Sterowanie jednym przyciskiem
  • Wysoce ergonomiczna konstrukcja
  • Niezwykle wytrzymały wyświetlacz
  • Specjalny uchwyt rowerowy
  • Obsługa wielu platform
  • Monitorowanie wyników w pomieszczeniach i w terenie
  • Wbudowany czujnik pływacki

tomtomtom

Podsumowanie

  • Zegarek Tomtom Multi-Sport jest świetny dla osób prowadzących aktywny tryb życia.
  • Nie musisz być maratończykiem, żeby używać zegarka. Mi, jako laikowi, bardzo się ten sprzęt spodobał zarówno od strony estetycznej, jak i praktycznej – mam zapis trasy, pulsu, różne strefy treningu, mogę ustawiać cele treningowe, chodzić w nim do pracy, na basen, rower – no wszystko i wszędzie!
  • Dzięki możliwości ustawienia sobie indywidualnych celów treningowych, ten zegarek jest jak trener personalny, który pogania, kiedy trzeba i dopinguje.
  • Fantastycznie zagrzewa do dłuższych spacerów i wszelkiej aktywności fizycznej: teraz wszystko można zmierzyć, zbadać, przejrzeć historię treningów.
  • Do tej pory stosowałam zapis spaceru przez Endomonodo – niestety to straszliwie zżera baterię telefonu, a tymczasem MultiSport działa nawet do 8 godzin z GPSem. W tym czasie telefonem mogę cykać zdjęcia na bloga bez obaw, że wyładuje mi się bateria.
  • Największą wadą zegarka jest zdecydowanie cena przekraczająca finanse przeciętnego zjadacza chleba, który nie interesuje się sportem na co dzień i nie potrzebuje dokładnych pomiarów. Życie.

Tak każdorazowo wygląda mój pies po treningu z TomTom Multi-Sport :)

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o zegarkach sportowych TomTom to polecam na początek zajrzeć do linków:

TomTom 

TomTom blog – Runner Cardio

Pora na Majora: TomTom Multi-Sport HRM

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Zazdroszczę, zwłaszcza, że należę do tych osób, które bardzo motywują do aktywności fizycznej fajne gadżety, nowe sportowe ciuszki i takie tam. Z innej beczki, jak jeździsz z psem na rolkach? Na pasie + smyczy z amortyzatorem, czy może po prostu pozwalasz, żeby Bonzo swobodnie biegł gdzies obok?

    • Oj, mnie też! :D
      Na rolkach dojeżdżam na Pole Moko z psem przy pasie, tam go odpinam, także schemat łączony :)

  • Łukasz Dębski

    Hej, a jak z noszeniem naprawdę jest wygodny? ten przycisk duży z nadgarstkiem się „zgrywa”? :)

    • się zgrywa że w sensie?
      Jest dość szeroki, a ja mam bardzo wąską rękę, co może być upierdliwe, ale jest lekki więc dobrze się nosi.