ogrodkrasinskich
Sprawy psiarzy, W mediach, Wybieg dla psów

Won z tymi psami! Czyli sprawa Ogrodu Krasińskich

Wczoraj podczas posiedzenia Rady Miasta odbyło się głosowanie nad uchwałą wprowadzającą Regulamin korzystania z Ogrodu. Zgodnie z wynikami głosowania obowiązywać będzie zakaz wprowadzania psów na jego teren. Jednocześnie już z końcem wakacji przy Ogrodzie powstanie wybieg dla psów. Dziś rano rozmawiałam z Ewą Wanat w RDC na temat podjętych kroków. Rozmowę możecie przesłuchać tutaj:

Jak do tego doszło?

Na oficjalnej stronie www.ogrodkrasinskich.pl w zakładce Fakty i Mity możemy przeczytać kilka pytań związanych z obecnością psów. Z odpowiedzi wynika, że początkowo zarząd nie planował zabraniać wstępu do Ogrodu właścicielom z psami. Dla przykładu przytaczam 3 pytania od zafrapowanych mieszkańców Warszawy:

Kiedy zaczną się ustalenia na temat regulaminu parku oraz czy po rewaloryzacji parku będzie można spacerować z psami. z góry dziękuję

Konsultacje społeczne planowane są w maju br., a przeprowadzać je będzie Centrum Komunikacji Społecznej.
Zarząd Terenów Publicznych nie planuje wprowadzenia zakazu „spacerów z psami”. Szczegóły ustalone zostaną podczas konsultacji.

Przytacza się argumenty, że w środku miasta, stolicy państwa za zachodnią granicą, jest park, bez ogrodzenia, bez wypicowanych alejek i ławeczek. Czy będzie można wprowadzać psy?

Czy w Berlinie też dewastują systematycznie architekturę ogrodową, łamią ławki, podpalają kosze na śmieci, nie sprzątają psich kup z niewypicowanych alejek? Pozostawiamy bez komentarza. Ogrodzenie nie ograniczy dostępności do Ogrodu. Pozostanie taka sama ilość wejść do Ogrodu. Na temat zamykania Ogrodu, wprowadzania psów, będzie można wypowiedzieć się w czasie konsultacji nad regulaminem, które planowane są w maju br.

Dlaczego plac zabaw od ul. Barokowej nie został ogrodzony? Jeśli z założenia ma nie być zakazu wstępu z psami to warto byłoby pomyśleć nad ogrodzeniem placu, aby rodzice nie mieli pretensji jeśli jakiś piesek przypadkowo zawita na teren placu zabaw. Oczywiście zakładamy, że właściciele potrafią odwołać pupila, ale jednak byłoby to ułatwieniem i niwelowało potencjalne konflikty.Proszę o odpowiedź czy planowane jest ogrodzenie placów zabaw

Zarząd Terenów Publicznych uprzejmie informuje, iż projekt Ogrodu Krasińskich nie przewidywał ogrodzenia placu zabaw. Cały Ogród Krasińskich będzie ogrodzony w jego współczesnych granicach i na jego terenie funkcjonować będą dwa place zabaw, już udostępniony od strony ul. Barokowej oraz drugi w części historycznej Ogrodu. Na terenie placu zabaw znajdują się tablice informacyjne z zasadami korzystania z placu zabaw, na których umieszczony jest zakaz wprowadzania psów. Aby zwrócić szczególną uwagę na zakaz wprowadzania psów na plac zabaw dodatkowo dostawimy małe tabliczki przy każdej ścieżce prowadzącej na plac.

Ponadto we wrześniu planowane są warsztaty mające na celu opracowanie zasad funkcjonowania całego Ogrodu Krasińskich. Przekonani jesteśmy, że właściciele psów dostosują się do zasad korzystania z Ogrodu, a wszyscy jego użytkownicy w zgodzie będą cieszyć się nowymi atrakcyjnymi funkcjami tego miejsca, które pozwolą na przyjemny relaks i odpoczynek.

źródło: http://www.ogrodkrasinskich.pl/fakty-i-mity

W udzielanych online odpowiedziach dużą wagę przykładano do wyników konsultacji.

Konsultacje społeczne trwały do końca września 2013. Uwagi można było zgłaszać w formie elektronicznie i podczas spotkań. Jednak konsultacjom zarzuca się fasadowość – podobne odbywały się jeszcze w 2011 roku i „większość chciała Ogrodu otwartego dla wszystkich, bez wykluczania kogokolwiek”. Wytyka się, że „władze dzielnicy próbują forsować za wszelką cenę swoją wizję Ogrodu Krasińskich, nie licząc się z opinią mieszkanek i mieszkańców, ignorując wyniki konsultacji społecznych i nie bacząc na to, że w ten sposób podważają zaufanie obywatelek i obywateli do idei konsultacji społecznych”.

W ramach konsultacji od listopada 2013 prowadzony był monitoring korzystania z ogrodu – odbywały się comiesięczne spacery monitorujące, przeprowadzone zostały badania psychologów środowiskowych a także bieżąca kontrola sposobu korzystania z parku m.in za pomocą zatrudnionego w parku dozorcy. Równocześnie z rozpoczęciem działań monitoringu, Gazeta opublikowała wypowiedź osoby zajmującej się konsultacjami. Jak czytamy w artykule z listopada 2013 an temat przebiegu spotkań:

Najbardziej zapalne tematy to: godziny otwarcia parku, możliwość jazdy na rowerze i wprowadzania psów.

– Zdania uczestników konsultacji były w tych kwestiach podzielone – stwierdziła Anna Petroff-Skiba, naczelniczka miejskiego wydziału konsultacji społecznych. Na pytanie z sali o procentowy rozkład głosów, odpowiedziała: – Nas to nie interesuje. To nie było referendum. Zresztą, podejmowane decyzje nie zawsze są zbieżne z głosem większości.

Ostatnie zdanie z ust naczelniczki wydziału konsultacji zdaje się potwierdzać zarzuty o fasadowość konsultacji. Do 3.07.2014 obowiązywał tymczasowy regulamin parku, który nie wykluczał żadnej grupy.

Psy – Bestie Zniszczenia

Wczoraj podczas głosowania Zarząd Terenów Publicznych wprowadził nowy regulamin, który zakazuje wchodzenia na teren Ogrodu z psem. Jako powód podaje się zniszczenia spowodowane przez psy:

– Właściciele niemal od bramy spuszczają je ze smyczy i nie sprzątają po nich kup. Widzimy dużo roślin zniszczonych przez psy. Tego problemu dotyczy większość głosów, które odbieramy od mieszkańców – mówi Renata Kaznowska i podaje statystykę psich zniszczeń: 20 krzewów liściastych, 58 krzewów iglastych, 420 bylin i roślin okrywowych.

Przyznam szczerze, że pierwsze słyszę, żeby psy mogły zdewastować blisko setkę krzaków i prawie pół tysiąca „kwiatków” w tak krótkim czasie. Co one z nimi zrobiły, zjadły? Wykopały? Zasikały? Okoliczne psiaki musiałyby chyba wspólnie namówić się na wytrwałe wykopywanie/sikanie na roślinność, kiedy tylko opiekunowie na chwilę spuszczą z nich wzrok. Może trudno w to uwierzyć osobom niezapsionym, ale pies w parku ma o wiele ciekawsze rzeczy do roboty niż deptanie kwiatków. Jak zauważyła na naszym fanpage’u Justyna G., 14 czerwca odbyła się impreza plenerowa „Imieniny Jana Kochanowskiego”, którą odwiedziło wiele osób z całego miasta. Imieniny Jana to święto czytelników, pisarzy i książek. Na uczestników czekały 2 sceny, wielki kiermasz książek, ponad 50 wydawnictw oraz 10 kawiarni i restauracji. Wieczorem w Ogrodzie odbyła się impreza z muzyką graną przez DJ-a. Wydarzenie na Facebooku zebrało ponad 1 tys. osób, które pragnęły wziąć udział. Informację o zniszczeniach spowodowanych przez psy podano 4 dni później, wypowiedź można przeczytać w artykule Gazety Wyborczej. Nie jest moim celem wymyślanie niestworzonych teorii spiskowych, ale oficjalnym informacjom nieco brakuje wiarygodności…

http://www.bn.org.pl/aktualnosci/731-boyowe-imieniny-jana-kochanowskiego-2014.html

http://www.bn.org.pl/aktualnosci/731-boyowe-imieniny-jana-kochanowskiego-2014.html

Wybieg dla psów

Tymczasem na osłodę ZTP zaoferuje psiarzom wybieg dla psów zbudowany na przedpolu. Początkowo miał się składać z dwóch części przeznaczonych osobno dla małych i dużych psów. Obecnie nie mówi się już o podziale, teren będzie wspólny. Znajdą się w nim urządzenia stacjonarne, wiata, hydrant (chociaż tyle), kosze, dystrybutory torebek, oświetlenie. Wybieg będzie czynny 24/7, w przeciwieństwie do Ogrodu Krasińskich (czynny 5 – 24 i 6 – 22 w zależności od pory roku).

psi_wybieg_wizualizacja2

 

Pojawia się pytanie czy my, psiarze, będziemy potrafili korzystać z takiego wybiegu? Na profilu facebookowym przeczytałam stwierdzenie, które sprawiło że włosy stanęły mi dęba:

„Będzie można zostawić psy na wybiegu i pójść sobie pospacerować po parku Krasińskich … fajnie;)”.

Chciałabym wierzyć, że to cyniczny dowcip, a psiarze wezmą odpowiedzialność za przyznany teren – sprzątanie kupy do dobry początek żeby pokazać się od dobrej strony. Trudno jednak sprzątnąć po psie jeżeli nie widzimy go zajęci plotkowaniem…

Stowarzyszenie Miasto jest Nasze prowadzi akcję zbierania podpisów, mającą doprowadzić do ponownego otwarcia Ogrodu Krasińskich. Jeśli nic się nie zmieni to od sierpnia 2014 do parku nie wejdziemy z psem. Aktualne informacje o regulaminie znajdują się na stronie Konsultacji Społecznych.

 

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Na Muranowie i Woli jest naprawdę bardzo dużo psów (my również tu mieszkamy) i Ogród Krasińskich to najbliższy duży zielony teren, na który można dojść pieszo, zamiast jechać samochodem/tramwajem. Wielka szkoda, że prak zostanie zamknięty dla psiarzy. Wybieg to oczywiście fajna sprawa, ale nie końca rozwiązuje problem. Osobiście uważam, że jedyne, co nas może uratować to z jednej strony więcej zrozumienia i szacunku ze strony nie-psiarzy, a z drugiej więcej troski o bezpieczeństwo i komfort innych ze strony psiarzy. Jakoś na Polu Mokotowskim się udaje całkiem nieźle…

    • No Pole Mokotowskie różni się prawdopodobnie tym, że nie jest tak reprezentacyjne, nie ma tak silnej narracji historycznej wokół siebie… Szkoda, że zostanie zamknięty. Doszły mnie słuchy, że Park Saski też jest już nieczynny dla psów. Tu się dzieje coś bardzo dziwnego, wykluczamy psy i ich ludzi z coraz większej przestrzeni publicznej.

  • Michalina Jóźwiak

    Dopiero dzisiaj byłam w Parku Krasińskich z psem od czasu otwarcia go po remoncie. Momentalnie spodobała mi się cisza i spokój, które trudno mi uświadczyć w weekendy w Parku Fontann. Co do zniszczeń, widocznie jestem ślepa, bo żadnych nie zauważyłam. Oprócz mnie na spacery wyszło kilka osób z psami i jakoś nie widziałam aby, którykolwiek z psów wykopywał byliny czy łamał krzaki. Przed bramą do parku jest jeszcze stary regulamin, w którym jest napisane tyle co „prowadzić psa na smyczy i po nim sprzątać”. Wybieg nie byłby złym rozwiązaniem, gdyby nie to, że będzie mniejszy niż cały teren parku i osoby, które chciały się wybrać na długi spacer z psem będą miały ograniczone pole do popisu.

    • Jeśli jest napisane, że pies powinien być na smyczy, a ludzie puszczają psiaki tuż po przekroczeniu furtki Ogrodu to może nie ma się co dziwić, że opinia publiczna się trochę burzy, ale z drugiej strony – przecież „zawsze” tak było. Obecność psa biegającego po parku nikogo nie powinna dziwić. Odnoszę wrażenie, że coraz głośniejsze stają się osoby pochodzące ze środowisk w których pies jest traktowany przedmiotowo, spełnia zaledwie funkcje gospodarcze. Czy jacyś psiarze uczestniczyli w otwartych konsultacjach społecznych, chodzili na spotkania? Ech, kurczaki…

      • Michalina Jóźwiak

        Przyznam się, że sama spuszczam swojego psa ze smyczy gdy wchodzę do jakiegokolwiek parku, ale zawsze staram się wybierać takie trasy by było na nich jak najmniej ludzi. Tłumy mnie specjalnie nie satysfakcjonują głównie dlatego, że te „tłumy” nie patrzą pod nogi i dość łatwo depczą mi psa lub go ganiają nawet jak jest na smyczy. Też uważam, że dużo mówią osoby, które myślą, ze pies to przedmiot, a osoby walczące o normalne wyjście z psem na spacer uważają za psychicznie chorych. Bo pies to „dodatek” do odpoczynku i niektórym przeszkadza. Powiem szczerze, że nie wiem czy na konsultacje społeczne chodzili jacyś psiarze, ja się niedawno dowiedziałam że jakieś były.

  • O Pieseczek

    Szkoda, że to nasze miasto nie chce chociaż trochę „zejść na psy”. Czasem mam wrażenie, że tylko szczuje się różne grupy (np. dzieciatych, psiarzy, rowerzystów) na siebie, żeby nas wszystkich po trochu wyeliminować z niektórych przestrzeni i pozamykać osobno przy okazji mamiąc nas przestrzenią dedykowaną danej grupie. Wybieg to fajna sprawa, ale miło jest mieć możliwość przejścia przez park choćby po drodze w inne miejsce.

    Wkurza mnie też traktowanie wszystkich obywateli jak „bydła”, które trzeba pilnować. Niech odpowiednie służby (na których funkcjonowanie płacimy podatki) łapią tych, którzy łamią przepisy i niszczą park. Nie rozumiem dlaczego chcą „karać” wszystkich zaocznie. Przecież można założyć monitoring, wysyłać w to miejsce patrole itp.

  • Aleksandra

    Mam dziecko i psa. Wychodzę z nimi wspólnie bo trudno byłoby mi to robić na raty. Czy jestem skazana aby tylko przebywać na wybiegu dla psów? Park jest dla wybranych? Wydawało mi się że ideą publicznego parku jest własnie to, aby każdy z psem czy bez mógł się w nim zrelaksować. Absurd! Może wyeliminujemy z parku dzieci bo chodzą po rabatkach a potem kolejne osoby bo również nie pasują do obrazu historycznego ogrodu? Koty na smyczy i tchórzofterki maja specjalne przywileje bo nie widziałam zakazu dla nich a w parku się pojawiają ze swoimi właścicielami.Drodzy urzędnicy, przestańcie traktować właścicieli psów jak trędowatych a psów jak ostatnie zło tego świata!
    Wszyscy należymy do jednej przestrzeni publicznej i mamy prawo z niej korzystać!I proszę o konkretne rozwiązanie jeśli chodzi o pójście do parku z dzieckiem i psem. Czy na wybiegu będą specjalni opiekunowie aby zostawić psa gdy będę chciała pójść z synem na huśtawkę do parku?

    • Awed

      Z psem można wyjść na krótki spacer a następnie iść z dzieckiem. Czasem zabrać dziecko i psa na wybieg (jest naprawdę porządny).
      To że zakaz jest słuszny widać z Pani listu w którym wyraźnie jest napisane że zabierała Pani dziecko i psa by się razem wybiegały. W regulaminie był wyraźny zakaz spuszczania ze smyczy.
      Park jest dla ludzi. Kiedyś można było chodzić z psem ale ludzi chodzili głównie po alejkach. Obecnie park jest jednym z niewielu miejsc gdzie można iść położyć się na trawie. Gdyby chodzili tam ludzie z psami (nawet przy założeniu że każdy by po swoim sprzątał) to nie rozwiązało by to problemu sików których nie da się sprzątnąć. Ja osobiście cieszę się że można iść tam bez obawy że położę się na psich sikach.
      Psy są wszędzie i zakaz ten nie jest dyskryminacją tylko gestem dla ludzi którzy chcą odpocząć sobie na czystej trawce. Poza tym nie każdy musi lubić towarzystwo psów.
      Gdyby było dużo kotów i tchórzofretek wyprowadzanych to zakaz dotyczyłby ich również.
      Nikt nie traktuje właścicieli psów jak trędowatych. Po prostu władze wreszcie pomyślały o ludziach którzy lubią odpoczynek bez ich towarzystwa. Ponadto jak już wspomniałem wybieg jest naprawdę porządny zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Nie wspomnę już o tym że wszyscy podatnicy płacą za obsługę koszy na odchody.
      Może Pani iść czasem na krótki spacer z psem pod blok a potem zabierać syna na dłuższy. A czasem zabierać i syna i psa na wybieg (jedyna jego wada to niezbyt dobrze brzmiąca nazwa)
      I jeszcze jedno. Jak Pani potrafiła pogodzić huśtanie syna i trzymanie psa na smyczy tak by był szczęśliwy? Czy przywiązywała go Pani i huśtała syna czy trzymała przy nodze?
      Sądzę że po prostu łamała Pani dawny regulamin i spuszczała go ze smyczy. Tym bardziej uważam zakaz za słuszny.
      Pozdrawiam

    • Carolla

      Możesz iść z psem i dzieckiem na spacer, ale nie do tego parku, tylko dowolnego innego.
      W tym jednym parku przebywając z dzieckiem chcę być wolny o kup, sików psich na trawie, w piasku. Nikt nie zabrania trzymać psów – tylko w tym jednym parku niech nie będzie zasrane, zaszczane i dzieci niech się bawią spokojnie, że ich nie pogryzie żaden pies.

  • Anty FejsBóg

    Biorąc pod uwagę prawną konieczność (nie mówię o odrobinie kultury) wyprowadzania psa TYLKO I WYŁĄCZNIE na smyczy (a agresywne dodatkowo w kagańcach) i tak jeżeli nie będzie zakaz to buractwo zgwałci.

    • Na początek radziłabym się dokształcić z podstaw języka polskiego – „i tak jeżeli nie będzie zakaz to buractwo zgwałci”? Po sukcesie korepetycji polecam sięgnąć do regulaminu i ustawy. Na szczęście według przepisów nie ma obowiązku wyprowadzania wyłącznie na smyczy. Pozdrawiam i więcej słońca życzę.

      • Anty FejsBóg

        Pominę rady związane z wykształceniem – mam już wystarczająco wysokie.

        Odnośnie: „Na szczęście według przepisów nie ma obowiązku wyprowadzania wyłącznie na smyczy” –> zachęcam do lektury przepisów lokalnych, w przypadku miasta jest to: „Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Stołecznego Warszawy” – rozdział 7, paragraf 29, punkt 5. A jak nie chce się PAni szukać (bo i po co?) to ma ten punkt taką treść:
        „Na tereny przeznaczone do wspólnego użytku psy należy wyprowadzać na smyczy, a agresywne nadto w kagańcach”.
        Innymi słowy, USTAWODAWCA zcedował odpowiedzialność na władze lokalne, które wydają przepisy lokalne i to jest podstawa prawna (bo przecież zarządca gruntu zarządza na nim co i jak). Odnośnie do „Pozdrawiam i więcej słońca życzę.” – dziękuję i także pozdrawiam. Jednak życzenie słońca w dzień jego zaćmienia, niestety jest troszkę ‚chybione’ :)

        • Brawo! Czyli jednak czytać i pisać umie. Regulaminu Warszawy dot. właścicieli psów nie trzeba szukać daleko, jest dostępny na blogu. Znam ten przepis, wszystko się zgadza. Po cytowanym punkcie następuje kolejny punkt – o tym, że psa można puścić wolno w miejscu mało uczęszczanym. Również na terenie przeznaczonym do wspólnego użytku. Ponad tymi zapisami jest jeszcze zapis w konstytucji, który pozwala na puszczenie psa o ile właściciel sprawuje nad nim kontrolę. Pozamiatane.

          • taki zwyczajny

            A gdzie w Warszawie są miejsca ‚mało uczęszczane’? Chyba nie ma takich. Albo może są – to wysepki pojawiające się przy niskim stanie wisły, choć i tam często stoją wędkarze. Konstytucja przewiduje w pierwszych punktach, że wszystko wolno a czego nie wolno określi Ustawa. Ustawa określa, że zarządca terenu reguluje porządek na nim. Innymi słowy, przepis konstytucyjny działa, gdy nie ma przepisów miejscowych. A jak pisał AntyFejsBóg – takie są. Więc nie wolno. Ale spokojnie – przecież mieszkamy w kraju rolniczym i na pewno znajdą się warzywa, które będą buraczyć.

          • Anty FejsBóg

            Daj spokój – przeceiż widzisz, że to właśnie wspomniane ‚buractwo’ się wypowiada :)
            Przepisy są i zmuszają – ale w polsze jak nie ma komu egzekwować to rosija i wolność!