DSC5535
Sport i zabawa, Z życia psiarki, Zdrowie

5 zasad, które uratują ci życie podczas gimnastyki

Zbierz się w sobie, wyciągnij karimatę, załóż wygodne ciuchy. Kucnij na czworaka, rozluźnij się. A teraz jeden wymach nogą… i już po tobie. Nadchodzą!

Wyrobienie sobie dobrych nawyków stało się jednym z moich priorytetów po przeprowadzce do nowego mieszkania. Dawniej, w zagraconym mieszkaniu brakowało mi miejsca na ćwiczenia – jeden wymach nogą i uderzam w wersalkę. Dwa skłony i zaraz moja głowa ląduje na oparciu krzesła. No, ale teraz to mogę wreszcie rozwinąć skrzydła – przeszło mi przez myśl. Mieszkanie urządzone w minimalistycznym stylu skutecznie zachęca do zadbania o siebie. No excuses!

Nie wiem co takiego psy widzą w karimacie, ale kiedy wyjmuję ją z szafy, zachowują się jakby zobaczyły zapowiedź najlepszej zabawy. We mnie z kolei ich radosne miny budzą niepokój. Znów, no znów muszę wyznaczać granicę co robić można, a czego nie robimy. Z biegiem czasu wypracowałam listę niezbędnych zasad, które do znudzenia im powtarzam:

  1. Psy nie wchodzą na karimatę. Nawet wtedy, kiedy patrzę w drugim kierunku.

  2. Kiedy leżę i się rozciągam nie liżemy mnie po twarzy. Zwłaszcza kiedy psy są po spacerze owocującym w serię tajemniczych przysmaków w krzakach. Nie chcę wiedzieć co to było!

  3. Wykorzystywanie tego, że robię mostek jest plugawą, powtarzam – plugawą zagrywką i nic nie tłumaczy gonienia się pod moim plecami.

  4. Przyciskanie mi brzucha łapą nie czyni z was osobistego trenera.

  5. Zasady obowiązują cały czas. W pierwszej minucie, w siódmej i w każdej następnej. Nie ma potrzeby upewniać się co chwilę czy nadal nie możecie wejść na karimatę.

Nie wiem ile z Was próbowało kiedyś ćwiczyć w domu, ale mogę Wam powiedzieć: jest z tym masa zabawy! Oczywiście nie dla ludzi.

Za to my, opiekunowie, mamy niebywałą wręcz okazję ćwiczenia żelaznej woli i konsekwencji z dużą skutecznością. W obliczu realnego zagrożenia upadkiem i złamania karku, w kogo nie wstąpi tytan zasad?

Ale jest jeszcze jeden bonus. Jeśli kiedykolwiek marzyliście o karierze astronauty – oto Wasze 5 minut. Nigdy nie będziecie bliżej marzeń niż ćwicząc w domu z psami. W każdym razie wykrzykiwanie komend stojąc na głowie od tej pory macie opanowane do perfekcji.

 Joga ze zwierzakami? Nie próbujcie tego w domu! Obejrzyjcie filmik :)

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Jolanta Kijewska

    Psy są pod tym względem wstrętne i nie znam żadnego, który by nie wykorzystał leżącego człowieka do włażenia na niego i lizania. Może chcą żebyśmy byli grubi i brzydcy?

  • Aleksandra

    Moja Zuza najżywiej reaguje gdy ktoś zaczyna robić brzuszki :D Jeśli to zauważy – nici z ćwiczeń!

    • W tajemnicy robić brzuszki – pociągająca perspektywa :) U nas niestety mieszkanie typu studio więc zaraz wszyscy wiedzą co się dzieje :)

  • urlopnaetacie.pl

    Aaaa! No way!! Przerobione tysiąc razy :) :) Najbardziej lubię jak robię brzuszki, a Luśka stojąc za mną tarmosi gumowe kółko, które strzela mnie w głowę! O wchodzeniu na brzuch nie wspomnę :)))

    • Boziu, ale jak robi to Lusia to musi być przesłodkie, nie miałabym nic przeciwko gumowym kółkom :)

  • Pepe

    Tiaaa:) Bez mordoklejki leżąc na karimacie, bez sensu ;) Przerabiałam ze skakanką, ukradł po 3 podskokach, bo we dwójkę na 6 łap się kroki troszku mylą:) Hula hop trzymam schowane od roku za kanapą, bo kusi za bardzo;)
    Mówisz joga…Boże chroń Królową :D
    xoxo

  • Skąd ja to wszystko znam… Ale po wielkości i ilości psów stwierdzam, że jednak masz trudniej ;)

    • Hihi, w dodatku mamy mieszkanie typu studio :D Ale da się ogarnąć towarzystwo ;)

  • Stolica Lokalnie – Ogłoszenia Warszawa. Darmowe ogłoszenia z Warszawy http://stolicalokalnie.pl/