Ciepły, letni deszcz
Z życia psiarki

Ciepły, letni deszcz

Wreszcie wiosna, lato prawie! Od tej pory żyję dla weekendów. Zwykle już po 2 dniach odpoczynku jestem tak zmęczona, że z przyjemnością wracam do pracy.

Tym razem trochę prywaty – o tym co robiliśmy w majówkę i gdzie podziewamy się w weekendy.

Odkąd zrobiło się ciepło, w soboty i niedziele przesiadujemy w domu letniskowym położonym nad Narwią w pobliżu Pułtuska. Działka znajduje się na tyłach gospodarstwa wiejskiego, dom został wybudowany przez moich dziadków.

_MG_3053

Kiedy byłam mała spędzałam tutaj każde wakacje bawiąc się okolicznymi z dziećmi. Niestety warunki trzymania zwierząt i stosunek gospodarzy do nich pozostawiał wiele do życzenia i kiedy wkroczyłam w wiek nastoletni, zbuntowałam się i zdecydowałam że nie będę tu przyjeżdżać, bo za bardzo mnie bolą te widoki: psy na łańcuchach – bez wody, niespuszczane nigdy, byczek z wrastającym łańcuchem w szyję, zakopywanie żywcem kilkudniowych kotków, a już czarę goryczy przelało przypięcie boksera do budy, który jak się nie trudno domyślić, nie przeżył zimy. Ja byłam wtedy dzieckiem i robiłam co mogłam – przynosiłam wodę, mędziłam o puszczanie psów z łańcucha, znosiłam resztki z obiadu. Nie znoszę myśleć o tamtych czasach, strasznie mnie to przygnębia.

_MG_3047

Po kilku latach od mojego protestu starsi gospodarze zmarli, a ja dorobiłam się czterołapa, któremu służy przebywanie na świeżym powietrzu, więc karty się odwróciły i teraz spędzam tutaj każdą wolną chwilę.

Lokalizacja

Google requires an API key to embed Google Maps. Enter your key in your Shortcodes option page under the "Maps" tab.

Okoliczne tereny spacerowe są prze-cudowne! Jeśli tylko macie czas to pakujcie psa do auta i ruszajcie do miejscowości Lipa (5 km za Pułtuskiem), zjedźcie drogą w dół nad rzekę i dawajcie na spacer. Przy szosie znajduje się restauracja Wielka Lipa przyjazna piesom.

Pakowanie na wyjazd

Generalnie nasza szuflada z psimi rzeczami jest wypakowana po brzegi, mimo, że robiliśmy przed zimą porządki i trudno wybrać na wyjazd tylko te rzeczy, których ogony będą używać. Szafa pełna, a psy nie mają co założyć, przysięgam! :) Po kilku wypadach wiemy wreszcie już co nam się przydaje, a co nie.

_MG_0895

Od Psiej Matki (Psiamatka.pl) dostaliśmy dwa woreczki (osobno dla Bonzika i Mileczki, ah) w które piesy się pakują gdy jadą w podróż. Idea jest przeurocza, nie mogłam się oprzeć, żeby nie uwiecznić psich bagażyków. Na zdjęciach o wiele lepiej wypada ten w czarny wzorek, ale jako pierwszy wpadł mi w oko ten po lewej.

Majówka, hej! #psiamatka #pieswpodrozy #nawalizkach #podroz #wycieczka #wiosna

Majówka, hej! #psiamatka #pieswpodrozy #nawalizkach #podroz #wycieczka #wiosna

Poza woreczkami dostaliśmy też psie matki w wersji wiosennej na których Bonzo był uprzejmy się wylegiwać zanim je złożyliśmy i spakowaliśmy do woreczków. Milena, (Milena to Psia Matka) zrobiliśmy specjalnie dla Ciebie foty Bonzika korzystającego z matek :)

Już wiem, że matki-kocyki najlepiej się u nas sprawdzają na wyjazdach: teraz mamy czym przykryć fotel czy kapę łóżka.

Piesy zabierają na weekend:

  • 2 x Psie Matki do poleżenia
  • 2 x Psie Woreczki do spakowania
  • 2 x szelki
  • 2 x obróżki „szlafroczki” do noszenia niezobowiązująco po domu i ogrodzie zamiast szelek
  • 2 x krótka smycz
  • 2 x linka 5 m
  • 2 x zabawka Skineeez do szarpania
  • 1 x Kong Ring do piszczenia i uciekania z tym w pysku
Weekendowe aktywności

Aby dostać medal najlepszej psiej opiekunki powinnam napisać że w weekendy nie robimy nic, tylko spacerujemy kilometrami. No, ale to nieprawda :) Piesy wyprowadzają się same ganiając całymi dniami po ogrodzonym terenie, a spacery ograniczamy do jednego, długiego dziennie. Wieczorami padają jak muchy, a weekendowe szaleństwa odsypiają do środy włącznie. Obowiązek spełniony, sumienie czyste, a człowiek zadowolony bo i czasu dla siebie jakby więcej  :)

Gościna

Zdarza się, że ktoś nas odwiedzi w tej naszej głuszy. Poza moją mamą, najczęściej jest to Kasia z Figą (z którą notabene poznałyśmy się przez bloga). Generalnie jak przyjeżdża Kasia to przede wszystkim jemy (<3) – sałatki, wypieki, warzywa, pijemy piwa, palimy szlugi (kiedy Kasia pali i to nam coś czasem skapnie), chodzimy na spacery z piesami, podziwiamy okolicę, gramy w gry planszowe (Stone Age, najlepsze! Może dlatego, że zawsze z nimi wygrywam), czytamy książki i magazyny (Wysokie Obcasy, Duże Formaty, Zwierciadła) i rozmawiamy.

Niestety (lub stety pod względem odpoczynku) Internet prawie tam nie odbiera, dlatego na wiadomości, maile i komentarze nie odpowiadam na bieżąco w weeendy. Nadrabiam wszystko po powrocie i serio, podczas wiosny i lata uwielbiam poniedziałki.

Milena, jeszcze raz dzięki za obdarowanie matkami i woreczkami – mimo mych początkowych wątpliwości, sprawdzają się wyśmienicie :)

A Wy jak wykorzystujecie pogodę weekendową? Bywacie na wsi z piesurami?

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Fajnie tam macie :) zazdroszczę posiadania takiej miejscówki. A te „gospodarcze” zwyczaje o których napisałaś na początku niestety są mi doskonale znane z wakacji na wsi :(

  • Super relacja, aż che się tam być z wami ;D Super też te woreczki na psie bambetle, chyba muszę sobie taki sprawić.
    My majówkę spędziliśmy w Krakowie i okolicach. Szczeniak miał okazję socjalizować się z psiakami, niemowlakami, łapać kleszcze po lasach i polach…było super. Szkoda, że tak mało długich weekendów w tym roku.

  • Ale świetnie… Mimo tego, że mieszkam w małej gminie, to chciałabym pojechać do takiego domku na zadupiu i delektować się błogą ciszą i widokami dookoła :) Może w lato też wybierzemy się na kilka dni nad jakieś jeziorko :)
    PS. Miłego pobytu w Poznaniu! :)
    Pozdrowienia! K&T
    jackterror.blogspot.com

  • Super relacja! Weekend w domku z dala od zgiełku miasta pozwala na reset i napływ pozytywnej energii:)

  • Pingback: Psia Matka - kocyk dla psa - Psiamatka.pl()