HYGGEZPSEM
Z życia psiarki

Hygge z psem

Relaks, przytulność i leżenie do góry brzuchem.

Słowo „hygge” weszło przebojem do Polszy w ubiegłym roku. Pochodzi z języka duńskiego, w wielkim skrócie oznacza czerpanie radości z codziennych rzeczy. Hygge to otulanie się kocykiem z książką przed nosem i herbatą z kłaczkami w dłoni, gdy za oknem dudni deszcz. To wspólne spotkanie ze znajomymi i niespieszna, ciepła rozmowa, jedzenie sezonowych przysmaków jak te pyszne pierniczki, które dostaliśmy w tym roku od klientki (<3) czy nasłuchiwanie jak oddycha przytulony do nas pies.

Duńczycy słyną z wysokiego poczucia szczęśliwości. Mają wypracowany niezły work-life balance, któremu sprzyja 37 godzinny tydzień pracy i 6 tygodniowe urlopy (1 tydzień co 2 miesiące, łuhu!). Jako, że ten tydzień był najbardziej intensywny w tym roku kalendarzowym, czuję, że potrzebuję naprawdę odpocząć i porobić same hygge rzeczy. Żadnych planów, żadnych wyjść do obcych ludzi. Będę snuć się w dresach, pić zieloną herbatę, pobierać okłady z psów i częstować je w zamian smakołykami.

Ten wpis jest pochwałą lenistwa z psem u boku, apoteozą naszych wspólnych poranków, kiedy wylegujemy się wszyscy wspólnie na jednym łóżku zanim zaczniemy kolejny dzień pełen wyzwań (wymagających np. zwleczenia się z łóżka, przygotowania śniadania, zrobienia wysyłki, czy pójścia na spacer – to są same poważne przedsięwzięcia, nie ma to-tamto!, zwłaszcza w okresie jesień-zima). Okazuje się, że takich chwil w ostatnim roku skolekcjonowaliśmy całkiem sporo (i to przed przeczytaniem książki o hygge), nadszedł jednak czas, żeby nadać im specjalną oprawę.

To będzie wpis wyłącznie zdjęciowy.

Niech żyje słodkie lenistwo!

#hygge #zpsem #sielanka #cosy

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Morning!
Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)


Wśród [hygge – przyp. red] form relaksu wymienia się także snucie się po domu bez celu oraz umiejętność nicnierobienia, która ma być równie ważna jak codzienna produktywność. – Polityka, styczeń 2017

 

Zima bywa dobra ⛱

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

„Hygge z psami to hygge z rodziną, gdy jesteśmy tu i teraz. Wspólny spacer na kurhany i leżenie potem razem na łóżku – moje zapiski z ostatniego wyjazdu na Podlasie.

Finally xmass. Teraz już mogę umrzeć ❤️ #xmass #christmaseve #ksiazkeczytam #pieseł #polishgirl

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Tak trudno wstać 😂 #psilajf #pieswwarszawie #pieswlozku #pieseł #fromwhereistand #morning

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

 Sądzę, że psy, podobnie jak dzieci są geniuszami hygge. Żyją chwilą, krzyczą „Dej paszteta!” i angażują się w to na 100 pro.

Morning routine 😂

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

#mysundayroutine #perfectevening #ikeapolska #psilajf

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Chodzi o to, żeby odnaleźć przyjemność w prostych rzeczach, i mieć pewność, że wszystko będzie dobrze.

– Meik Wiking, Hygge. Klucz do szczęścia

#sielanka #niechzyje

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Sceny z życia #🐶 #doginbed #pieswwarszawie #maszkara #bokser #boxersofinstagram #morningroutine #poranne

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Praktykowanie hygge pomaga mi utrzymać w życiu równowagę. Myślę, że gdybym nie umiała hyggować, radziłabym sobie o wiele gorzej. To właśnie hygge daje mi moment wytchnienia od codzienności. Przypominam sobie wtedy, że warto się cieszyć drobiazgami.

Hygge, duńska sztuka szczęścia, Marie Tourell Soderberg

#sielanka

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Dzień dobry! Easy like sunday morning 🌄 #potoczowka #weekend #apartamentklimaska #norush #forest #polishdog @potoczowka

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Manifest Hygge

1. Atmosfera – zgaszenie światła, zapalenie świeczek

2. Tu i teraz

3. Przyjemności

4. Równość – nie ja, lecz my

5. Wdzięczność

6. Harmonia – rezygnacja z rywalizacji

7. Komfort – odprężenie, wzięcie przerwy

8. Spokój

9. Bycie razem

10. Schronienie – bezpieczne miejsce

[Meik Wiking, „Hygge. Klucz do szczęścia”, Wyd. Czarna Owca, str. 46-47]

Love me and tell me I’m pretty 💓 #boxersofinstagram #boxerdog #morning #helloseptember #dogsofpoland #doglife

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Power Bank #morning #muttsofinstagram #psilajf

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

„Jedno niepozorne słowo wyraża to, co naprawdę liczy się w życiu: hygge”.

– Hygge, duńska sztuka szczęścia, Marie Tourell Soderberg

Człowiek wstaje tylko na chwilę i już nie ma dokąd wrócić 😈

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Nothing else matters ⏳

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Filozofia hygge to alternatywa dla szybkiego życia i ciągłej pogoni za sukcesem. Chodzi o to, by czasem się zatrzymać i doświadczyć w pełni danej chwili. Mieszkając w mieście w szybkim pędzie często nie doceniam tych spokojnych chwil i stale gdzieś mnie niesie, co fatalnie wpływa na work-life balance. Zosia, dość. Poleż, wtul nos w kłaczki, napij się herbaty.

Czas dla drużyny 🌅 / Break for team #calmness #hammock #hamak #familytime #dogparent #polishgirl

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Monday morning ☕

Post udostępniony przez Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Mam ja już tak, że stale muszę się czymś zajmować, wymyślać, kreować, robić, bo inaczej tonę w poczuciu winy, że za mało czynię, bo „przecież trzeba robić rzeczy!” (to po mamie, pozdrawiam). Akceptacja zwykłego nicnierobienia nie przyszła mi tak łatwo i wciąż uczę się, że mam prawo do odpoczynku i ładowania baterii w sposób bierny leżąc brzuchem do góry. Ej i naprawdę, naprawdę, psy są najlepszymi nauczycielami hygge, polecam Wam gorąco korzystać z ich okładów, bo leżeć z książką na łóżku jest fajnie, ale najfantastyczniej jest głaskać przy tym psa i słuchać jego oddechu – motywacja do leżenia wzrasta o 100 pro. No i wiecie, szukać ukojenia polecam nie tylko wtedy, gdy czujecie, że ziemia Wam ucieka spod nóg i czas poleżeć w spokoju, by nie upaść (to jak ja w ten weekend – normalnie musiałam się ratować, bo przedawkowałam życie polegające na ciągłym podejmowaniu ważkich decyzji), ale regularnie hyggować sobie choćby w małych dawkach.

Jeśli i Wy czujecie, że praktykowanie hygge przyniesie Wam chwilę wytchnienia w szalonym pędzie, zajrzyjcie do książki Hygge, duńska sztuka szczęścia Marie Tourell Soderbeg lub Hygge, klucz do szczęścia Meika Wikinga.

A tu garść linków:

Harper’s Bazaar – Co to jest hygge?

Polityka – Moda na hygge

 Hygge-blog

Previous Post Next Post

You Might Also Like