_DSC5460
Z życia psiarki

Tego nie robi się piesu

Nadejszła jesień złotymi krokami i przeniosła błoto z ogródka na czystą pościel. Oczywiście nie samoistnie, bo telekinezy na Białołęce jeszcze nie uświadczono, ale na psich łapach.

Ten z różowymi łaszkami nie pomaga

Psie łapy mają to do siebie że lubią rozkopać sobie trawnik w ogródku, odgarnąć radośnie ziemię, wytarzać się w dole, zażyć błotnej kąpieli. Po udanej sesji SPA PSA (hehe, ale mi się ułożyło, hehe) takie ukontentowane psisko rozpędza się, biorąc rozpęd jeszcze od końca ogródka, wpada niczym błyskawica przez drzwi balkonowe i wielkim susem wskakuje na świeżą pościel. Tam napotyka na drugiego psiego kompana lub woła go radośnie do siebie i na łóżku odchodzi wesoła tarzanka z ulubionymi elementami mordowania.

Niestety zbyt mało mamy zestawów pościelowych i mocy przerobowych, aby codziennie wstawiać pranie. Dotychczasowe narzuty i pledy pokrywały się ziemistymi plamami w trymiga i żadne, nawet najlepsze proszki z paniami ubranymi w reklamie w różowe łaszki nie pomogły.

Wybór iście królewski

Po intensywnej burzy mózgów wymyśliliśmy z K., że czas wytoczyć najcięższe działa: udaliśmy się do Ikei po zasłonkę prysznicową.

Najbardziej praktyczna okazała się zasłonka w szaleńczej cenie 9 złotych. Pasuje nam do wnętrza i łatwo się ją wyciera – słowem: spełnia swoje funkcje. Liczyliśmy trochę na to, że szeleszczenie zasłonki odstraszy psiaki i samoistnie zniechęci do korzystania z łoża. Niestety, tak łatwo nie ma. Początkowe omijanie naszej stylowej narzutki okazało się ciszą przed burzą.

zaslonka

Bunt na pokładzie

Wkrótce nastąpiła eskalacja psiego buntu: zasłonka została potajemnie ściągnięta z łóżka i unicestwiona. Narzuta zasłonkowa przetrwała u nas zawrotny czas – 16 godzin. Wygląda na to, że nie pozostaje nam nic innego, niż zaopatrzyć się w komplety pościeli na każdy dzień tygodnia :)

Narzuta antypsowa? Tego nie robi się piesu. W przeciwnym razie piesu się zbuntuje i da o tym znać.

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • urlopnaetacie.pl

    „Futurystyczna”… hahaha :) Jakaś może jednorazowa pościel? :)

  • Psy pokazały kto tu rządzi ;) przynajmniej w kwestii wystroju wnętrz!
    P.s. A Twój opis po prawej to już chyba ciut nieaktualny, nie? :)
    Pies się zdublował i Mokotów zamienił na Białołękę :)

    • No właśnie, bo wisi nade mną od kilku tygodni wpis o dwóch psach i Białołęce, a tu ciągle coś, ciągle coś. Opis po prawej trzeba by zaaktualizować bez dwóch zdań ;)

  • BohunPies

    No cóż…pomysł był przedni :D to może zamiast narzuty prześcieradło? Niewiele kosztuje, zajmuje mało miejsca, łatwo się pierze i można dopasować wzór do stylistyki wnętrza ;)

    • No właśnie, właśnie – prześcieradło to następny pomysł ;)

  • A nie myśleliście o tym, żeby po prostu nauczyć psy rozróżnienia: łóżka z pościelą – nie można wejść, łóżko bez pościeli – hulaj dusza, piekła nie ma? T. Jasne, to zajmie trochę czasu i pewnie zapewni Wam kilka dodatkowych prań pościeli w tygodniu, ale chyba w ogólnym rozrachunku okaże się skuteczniejsze, niż obustronny wyścig zbrojeń.

    • A no nie, bo lubie jak Bonzo przychodzi nad ranem :) Ale na dłuższa metę jak mnie ta sytuacja zacznie irytować na pewno wprowadzę zasady o których piszesz. Na razie jest troche śmiechu :)

      • Kiedy T. rano przychodzi dopraszać się spaceru kładzie ryjek na łóżku (dozwolone), ale wie, że nie można macać łapami pościeli. :)

  • no tak to juz jest jesienią :)

  • monia

    U nas prosto z ogródka do łóżka się nie da, trzeba jeszcze się przetargać po schodach na drugie piętro, a potem jest wielkie STOP w przedpokoju i wycieranie łapek. Potem można wskakiwać na łóżko. ;)