Teneryfa
Z życia psiarki

Wyspa przygód! 5 rzeczy, które warto zrobić na Teneryfie

Dawniej myślałam, że na Wyspy Kanaryjskie latają obrzydliwie bogaci bogacze, którzy leżą plackiem na plaży nie zdejmując swoich roleksów. Nic bardziej mylnego!

W tym roku polecieliśmy na wakacje bez psów, znając już pogardliwy stosunek Bonza do ciepłych krajów (jeśli chcecie wiedzieć więcej – zajrzyjcie do wpisu o Chorwacji). Podczas wyprawy dostawałam od Was prośby o szczegóły wyjazdu – zamiast odpowiadać na te same pytania postanowiłam zebrać doświadczenia wyjazdu w jeden wpis, skupiając się na 5 najciekawszych aktywnościach, których doświadczyliśmy.

Lektura wakacyjna, podejście drugie. Psy w hotelu, my na lotnisku. Dżizasie, to naprawdę wakacje!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Pieskie wyspy

Padło na Wyspy Kanaryjskie. Wieść niesie, że nazwa wysp prawdopodobnie pochodzi od łacińskiego słowa canis. No gdzież indziej mogliśmy się wybrać na pierwsze egzotyczne wakacje? :)

Ojczyzna molosów rasy Dogo Canario, wykorzystywanych do stróżowania, pilnowania stad bydła i walk psów (meh). Podczas 12 dniowego pobytu widzieliśmy jednego.

DogoCanarioPresaDogToba1Dog12Mohths

źródło: http://www.dogbreedinfo.com/

Rasą, której nie widuje się na ulicach turystycznych miast, o wiele rzadziej kojarzoną z wyspami, mimo kanaryjskiego pochodzenia, jest Podenco. Pełna nazwa rasy brzmi Podenco Canario, psy tej rasy są wykorzystywane do polowań na króliki. Kiedy kręciliśmy się po wiosce oddalonej od turystycznego swagu, widzieliśmy  samochód z zamontowanym na stałe kojcem w miejscu paki – w środku znajdowało kilka Podenco. Według neta to one najczęściej padają ofiarą porzuceń, zwłaszcza po zakończonym sezonie myśliwskim.

źródło: dogbreedplus.com

źródło: dogbreedplus.com

Tymczasem najczęściej spotykanymi na ulicach psami są trzy rodzaje: w typie Yorka, w typie Bichona i mieszanka ich obu: yorko-bichon, to one królują w knajpach i na plażach.

DSC06250

źródło: http://tenerifedogs.blogspot.com/

Mimo, że my nie zabraliśmy psów w tę daleką podróż, wielu turystów nie rozstaje się ze swoimi pupilami. Na Teneryfę docierają ze zwierzem za pośrednictwem promu kursującego z Portugalii lub na pokładzie samolotu. Zazwyczaj jeśli psiak nie waży więcej niż 10 kg (górna granica ustalana jest przez linie lotnicze), może podróżować w kontenerku, jako bagaż podręczny. Omija go przyjemność podróży w luku bagażowym, na którą skazane są większe psiaki. Tak się składa, że jedna z naszych Warsawdogowych klientek spędziła tegoroczne wakacje w towarzystwie Nuki, na pobliskiej wyspie Las Palmas.

IMG_9530_980

źródło: http://cargocollective.com/panipani/la-palma-part-1

Po więcej zdjęć z ich cudownej wyprawy możecie zajrzeć pod ten LINK.

Przygotowania preppersów

Dobra, konkrety! Szukając oszczędności bilety kupiliśmy w Ryanairze z półrocznym wyprzedzeniem, przy okazji wypożyczyliśmy samochód w świetnej cenie – wg nas to najlepsze rozwiązanie jeśli planujemy poruszać się autem. Miejsce w Psoterii dla Bonza i Milli zarezerwowaliśmy z dużym wyprzedzeniem, żeby mieć pewność, że nasze psiaki będą w dobrych rękach. Dzień wylotu nadchodził wielkimi krokami, więc ostatnie dwa tygodnie przed urlopem dały nam nieźle w kość – dołożyliśmy starań, żeby firma działała nadal pod naszą nieobecność.

Cena pojedynczego biletu w jedną stronę to 350 zł. Wypożyczenie samochodu to 10 euro za dzień (z gwarancją najniższej ceny).

Noclegi last minute

14453937_10209409944459226_1016107993_o (1)

Ideą przewodnią było objechanie całej wyspy, w związku z tym nie mogliśmy zarezerwować hotelu na cały pobyt. Zazwyczaj siadywaliśmy w knajpce z WiFi z aplikacją Booking.com na telefonie. W ten sposób szukaliśmy najlepszych, last minutowych ofert na najbliższą noc jednocześnie popijając kawę/pintę piwa/wsuwając obiad.

Tym sposobem spaliśmy w hostelach, hotelach, apartamentach, pensjonatach, pod namiotem i w samochodzie. 

Aktywne aktywności na Teneryfie

Shiny happy people laughing 😀 #tenerife #snorkling #couple #withoutdogs

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Przez 12 dni pobytu na słonecznej wyspie, na plaży spędziliśmy może 3 przedpołudnia. Resztę czasu wypełnialiśmy robieniem fajnych rzeczy, jak np.:

  • Pływanie pośród fal Atlantyku
  • Snorkeling wśród skał
  • Wspinaczka na górę Montana Roja
  • Oglądanie wielorybów na wolności
  • Kajakowanie po oceanie
  • Kempingowanie w namiocie
  • Jazda w chmurach w górach Anaga
  • Mistrzowanie kierownicy w drodze do Masci
  • Księżycowy spacer wokół wulkanu Teide
  • Odwiedzenie miasteczka na końcu świata, do którego prowadzi jedna, jedyna droga przez góry, gdzie kelner ledwo duka po angielsku, ale przynosi ci świeżo przyrządzoną, najlepszą na świecie ośmiornicę grilowaną z papryką
  • Oglądanie gwiazd w skałach Los Roques de Garcia
  • Czytanie książki nad basenem

Jak widzicie – jest co robić, trzeba tylko wiedzieć co, jak i gdzie. Teraz właśnie następuje ten moment, w którym opisuję 5 najciekawszych opcji, których nie ma w przewodnikach.

1. Kuter Katrina – oglądanie wielorybów & delfinów

„Oglądanie zwierząt w naturalnym środowisku jest darmowe, opłatę pobieramy tylko za transport”

Whales, whales everywhere 🐳 Mogę już umrzeć♥️ 🙌 #wildwhales #wildlife #ocean #tenerife #wakacjezycia #primetimeofmylife

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Mała, non-profitowa organizacja z siedzibą w Los Gigantes. Od lat prowadzi badania nad zachowaniami wielorybów i delfinów, przy okazji organizując wycieczki dla turystów. Kiedy przeczytałam ten opis na stronie, wiedziałam, że to im chcę dać swoje pieniądze. Wielkie, komercyjne statki oferujące oglądanie delfinów, picie, obiadki, sratki za niebagatelną sumę zupełnie mnie nie interesowały – nienawidzę tłumów i ofert stawiających na ilość. Stary, odremontowany kuter i ludzie z prawdziwą pasją – tego mi trzeba było!

W biurze przywitała nas przemiła pani w kwiecie wieku, która świetnie mówiła po angielsku i wyjaśniła dokładnie czego możemy się spodziewać, wskazała gatunki najczęściej spotykanych u wybrzeży wielorybów i delfinów, napomknęła przy tym, że aktualnie wiele samic ma młode (<3!). W biurze rezydował mały piesek, który był wielce zajęty pilnowaniem pana, który ku jego zniecierpliwieniu przemieszczał się pomiędzy pokojami :)

Czas trwania: 2 godziny

Cena: 20 E/os

2. Kajakiem po oceanie

Odkąd dowiedzieliśmy się, że istnieje opcja kajakowania po oceanie, uważnie wypatrywaliśmy ofert. Wycieczkę rezerwowaliśmy w polskim biurze podróży napotkanym przypadkowo w Costa Adeje. Można ją kupić również w Teno Activo i Xtrem Kayak (ci drudzy mają kajaki z przeszklonym dnem).


Wypłynęliśmy całą grupą – na oko zebrało się nas 15 kajaków. Tempo płynięcia było dość szybkie – po wypłynięciu z portu zrobiliśmy 2 krótkie postoje w oczekiwaniu na zebranie się grupy, także jeśli ktoś się ociągał to nie odpoczywał póki nie dopłynęliśmy do skał (45 minut). Pływanie kajakiem po oceanie w niczym nie przypominało naszych godzinnych wypraw po spokojnej rzeczce – tutaj nie dość, że trzeba wiosłować jak zwykle, to jeszcze stale walczyć z falami, które nieustannie przesuwają kajakowych amatorów w stronę brzegu.

A0A271FDFACAEC2CF45904B1B5824F05

Po dopłynięciu pod Los Gigantes nadszedł moment nurkowania z fajką. Wysiadaliśmy z nasłonecznionego kajaka wprost w chłodne, oceaniczne wody – na szczęście szybko idzie się przyzwyczaić. Każdy dostał okulary i fajkę do wody (my mieliśmy własny sprzęt) i nadszedł czas podwodnego buszowania. Kajak ma genialną konstrukcję – jest szeroki i płytki, dzięki czemu pozostaje stabilny podczas wsiadania/wysiadania.

14379825_10154579082789869_4100079412116795429_o

Czas trwania: 2 godziny

Koszt: 35 E/kajak dwuosobowy

3. Spanie w namiocie na kempingu

Camping on Tenerife ⛺ Bonzikowi by się podobało! #camping #withoutdogs #tenerife #blackdiamond #2200mnpm

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)


Na terenie Parku Narodowego Teide (tego z wulkanem) znajduje się kilkanaście miejsc kempingowych, na których nocleg jest zupełnie bezpłatny. Jedyne, co trzeba zrobić przed przyjazdem to zarejestrować się przez stronę Central Reservas. Dobrze jest zrobić printscreen rezerwacji i zachować go w telefonie na wypadek gdyby policja nas sprawdzała – tak nam radziła pani z biura informacji turystycznej. W rzeczywistości podczas rezerwacji podaje się numer dowodu osobistego/paszportu, więc sądzę, że wylegitymowanie w razie czego wystarczy.

Przed postawieniem namiotu nanieśliśmy mnóstwo igieł sosny kanaryskiej. Dawniej wykorzystywano je w transporcie bananów – owoce na eksport były pakowane w worki i wypełniane igliwiem. Dzięki temu wygodnemu posłaniu nie trzeba zabierać ze sobą karimaty.

IMG_20160917_144232

4. Obserwacja nocnego nieba

Nocując na powyższym kempingu mamy świetny dojazd do skał, z których genialnie widać nieboskłon. Ponoć Wyspy Kanaryjskie są jednym z trzech najlepszych miejsc na Ziemi do obserwacji nieba obok Chile i Hawajów, więc jest to nie lada gratka. W pobliżu wulkanu znajdują się profesjonalne teleskopy, można wykupić sobie wycieczkę i skorzystać z ich możliwości, ale z tego co widzieliśmy kosztuje to miliony monet. Dlatego my udaliśmy się na zachód słońca między skały Roques de Garcia – to był jeden z najpiękniejszych zachodów w moim życiu! 

a_MG_7475

5. Snorkeling wśród skał – Playa de la Barrera

What a great adventure swimming in the ocean is 🏊 🌴 ⛱ #underwater #snorkeling #diving #primetimeofmylife #gopro

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Jeśli jedziecie do ciepłych krajów – weźcie maskę i fajkę, seryjnie. Odkąd po raz pierwszy zajrzałam pod wodę, ujrzałam całe nowe światy i zakochałam się. Ważne jest, żeby zanurzać głowę pod wodą w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi. W Chorwacji moją ulubioną aktywnością było leżenie na materacu z głową w wodzie, tym razem awansowałam na pływanie wśród skał. Widzieliśmy np.: rozgwiazdę, ukwiały, płaszczkę, najróżniejsze stada rybek oraz dziwne ryby kryjące się w odmętach między skałami.

Playa de la Barrera to maleńka plaża ukryta wśród skał, znaleziona przez nas podczas szukania niepopularnych plaż do snorkelingowania. Znajduje się na południu wyspy, między Costa Adeje, a Los Gigantes.

Tymczasem u psów…

W czasie, kiedy mu zanurzaliśmy się w odmętach oceanu, nasze psy spędzały super wakacje w hotelu Psoteria. Sądząc po przesyłach przez dziewczyny zdjęcia, właściwie robiły dokładnie to samo co my – wylegiwanie się w słońcu, wodne kąpiele, nawiązywanie nowych znajomości, praca umysłowa i węchowa. Jak pisała Agnieszka:

Szaleją zgodnie, jedzą zgodnie, Bonzik czasem szczeknie na jakieś zamieszanie, a to najspokojniejszy zakątek, więc okazji do obszczeków mało. Milka cały czas startuje i wygrywa w organizowanym przez siebie konkursie na najprzymilniejszego boksera świata ;) Pozdrawiamy słonecznie i beztrosko

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • My za 48h wkładamy obrączki i następnego dnia siup! na Teneryfę. Też jeszcze do niedawna byłam przekonana, że będziemy klasycznymi, starymi, grubymi Niemcami z drinkami nad basenem ale poszperalam w internetach i przejrzałam na oczy. Wulkan, klify, kajaki – wsystko dopisałam do naszej listy „must see”. Martwi mnie tylko trochę temperatura w nocy – ta bluza i kapok to tak na serio czy tylko stylizacja do zdjęcia ? ;)

    • Bluza i kapok na północy – totalnie! Tam chodziliśmy w kurtkach wieczorami, a i w ciągu dnia wiało nieźle. Natomiast na tym konkretnym zdjęciu jesteśmy w skałach, w krajobrazie wulkanicznym, a tam jest jak na pustyni, czyli w dzień upał taki, że mdlejesz, a w nocy para z ust. Przyznam, że cieszę się z możliwości objechania całej wyspy, ale na drugi raz siedziałabym i grzała tyłek tylko i wyłącznie na południu, najchętniej nad basenem :D