rp_bioresonance-therapy-1.jpg
Zdrowie

Badanie biorezonansem magnetycznym

Bonzo drapie się od trzech miesięcy, leczenie jak do tej pory nie przyniosło żadnych rezultatów. Kiedy ponowna wizyta u prowadzącego dermatologa zaowocowała poleceniem zwiększenia dawki środka uspokajającego, coś się we mnie złamało. Wielu czytelników polecało mi wizytę u dr Milewskiej w Wetlandii, postanowiłam poszukać u niej pomocy.

Pierwsze koty za płoty

Pani doktor przeprowadziła z nami wywiad środowiskowy i przystąpiła do badania. Prawdę mówiąc nie miałam pojęcia czego się spodziewać i wyobrażałam sobie jakąś magiczną różdżkę i czarnoksięskie praktyki. Ku memu zdziwieniu w badaniu zostało wykorzystane urządzenie (podobne do tego na zdjęciu po prawej), z którego wychodziły dwa kabelki połączone z drugim urządzeniem, które przypominało kształtem dysk zewnętrzny. Lekarka przesuwała tym „dyskiem” po fiolkach z próbkami najróżniejszych substancji (widoczne również na fotografii obok). Do psa przybliżała z kolei metalowy drucik zakończony kółkiem, który podłączony był do owego czarnego „dysku”. Bonzo leżał sobie znudzony i powoli przysypiał, podczas gdy na moich oczach drucik bujał się na boki, aby innym razem trwać w bezruchu – zatrzymanie ruchu oznacza, że w organizmie zapisana jest informacja o alergenie. Efektem badania jest lista rzeczy na które pies jest uczulony (zdj. na końcu). W naszym wypadku jest to wołowina, cielęcina i kurczak, soja, pszenica, żyto, chemia spożywcza i niektóre trawy

Bonzo podczas badania biorezonansem

Bonzo podczas badania biorezonansem


Ocena wyników badań

Wyniki badania dotyczące uczulenia na niektóre gatunki mięs właściwie mnie nie zaskoczyły – domyślałam się, że Bonzo źle reaguje na wołowinę, gdyż po podaniu tego rodzaju mięsa zwiększała się siła świądu. Cielęcinę i kurczaka otrzymywał równie często jak wołowinę, więc fakt, że wyszły dodatnio również mnie nie dziwi. Niedawno podałam mu warzywa z tofu – spodziewałam się, że świąd nieco ustąpi dzięki wykluczeniu mięcha, ale tak się nie stało. Teraz sprawa wydaje się nieco bardziej zrozumiała jako, że tofu zawiera białka soi. 

Jednak najciekawiej robi się przy uczuleniu na chemię spożywczą typu konserwanty, barwniki, regulatory kwasowości, utwardzacze. Tłumaczyłoby to dlaczego tak źle znosił wszelkie suche karmy, które dostawał z zalecenia weterynarzy, póki w rozpaczy nie przestawiłam go na BARF. Ani razu w trakcie półtorarocznego rocznego leczenia jego problemów gastrologicznych nie zostały zlecone badania na obecność alergenów, zmieniano jedynie rodzaj karmy – Royal Canin Gastro Intestinal, Royal Canin Fibre, Royal Canin Hepatic. Jedyna miłościwie nam panująca karma, dobra na wszystkie dolegliwości. Śmiechu warte.

Jeśli biorezonans się nie myli to diagnoza dr Prystupy dotycząca alergii na skoszoną trawę była prawidłowa (choć niepełna;)).

Wiarygodność badań?

No cóż. Warto wiedzieć, że nie istnieją dowody świadczące o skuteczności tej metody. Zwolenników jest tylu, co przeciwników stosowania biorezonansu. Głos krytyczny znajdziecie we wpisie „Nie daj sie nabrać na biorezonans” na blogu Segritty – polecam zapoznać się, choćby z ciekawości. Mimo braku dowodów na skuteczność działania, wiele jest pozytywnych opinii płynących od osób których stan zdrowia lub stan zdrowia ich zwierząt uległ znacznej poprawie. Mnie samą do udania się do dr Milewskiej przekonały liczne komentarze na fejsbuku od wyleczonych pacjentów, zwłaszcza historia suni Roxi, która trafiła do Marcina w fatalnym stanie, uczulona na ogromną ilość produktów – nie tylko spożywczych, ale i chemicznych. Po pół roku stosowania się do zaleceń pani doktor, Roxi wróciła do zdrowia (z opinią czytelników fanpage’a można zapoznać się w komentarzach pod zdjęciami na facebooku w tym oraz w tym miejscu). Również miło spojrzeć na pozytywne opinie na portalu ZnanyLekarz.pl. Odkąd przeszliśmy badanie stale spotykam osoby ze swojego otoczenia, które wyrażają pozytywną opinię – nagle okazało się, że znajoma była u dr Milewskiej z kotem, który w wyniku leczenia przestał się drapać, a właścicielka pobliskiego sklepu zoologicznego wyleczyła tą metodą chorobę syna.

fot. M.M.

fot. M.M.

Efekty?
Na razie trudno mi się odnieść do efektów stosowania tej metody. W piątek idziemy na pierwsze odczulanie. Póki co wykluczyłam z diety psa nieprawidłowe produkty i czekam na rezultaty. Podobno skóra swędzieć go może jeszcze przez trzy tygodnie od odstawienia uczulających produktów – niestety sprawa nie jest taka prosta jak początkowo mogło się wydawać.
Skomponowanie posiłków pozbawionych felernych mięs to jedno, ale trudnym orzechem do zgryzienia są dla nas trawniki wprost usiane resztkami po obiadach, w tym głównie kośćmi drobiowymi i wołowymi. No przecież to woła o pomstę do nieba! Na wieczorne spacery znów musimy wychodzić w kagańcu. Poza tym okazuje się, że nawet paski zrobione w 100% z kaczej piersi mogą być źródłem uczulenia – poza mięsem i gliceryną do przysmaków dodano sorbinian potasu, czego początkowo nie doczytałam. Pozamiatane, kolejne psie jedzenie do oddania w dobre ręce. W najbliższych tygodniach czeka nas ostry trening komendy „zostaw”. Będę informować o postępach w leczeniu.

Wpis ukazał się po raz pierwszy na blogu znajdującym się pod poprzednim adresem. Poniższe komentarze pochodzą z pierwszej wersji wpisu.

Komentarze (7)

Ola· 29 tygodni temu
Awatar - idź do profilu

Jeśli mogę zapytać, drogie takie badanie? Ja chciałabym chociaż wiedzieć na co Emet jest uczulony, bo sama zmiana karmy zupełnie pomaga. Największy problem mam ze smakołykami.. nie powinien dostawać żadnych parówek czy innych mięsnych przekąsek, ale smakołyki dla alergików to rzadkość.. ;)

Życzę powodzenia w leczeniu! ;)

1 odpowiedź · aktywny 29 tygodni temu

0

Awatar Pies w Warszawie

Pies w Warszawie· 29 tygodni temu

Za wizytę z badaniem i szamponem zapłaciłam 228 złotych, więc zdaje się nie najtaniej. Smakołyki dla alergików podobno można kupić na www.e-pies.eu i drugi, który podała Magda w komentarzu niżej.Eh, dzięki i powo w szukaniu przysmaków :)
0

Awatar Magda

Magda· 29 tygodni temu

Po zmianie diety, wyelminowaniu smakołyków „niedozwolonych”, używaniu sprawdzonego przez rezonans szamponu oraz kropli na kleszcze, wykluczeniu niesprawdzonych suplementów diety po miesiącu powinien przestać się drapać, a śierść powinna zacząć odrastać. Po odczuleniu traw efekt u nas był niemal spektakularny – pies przestał wygryzać łapy, a robił to z takim zapałem, że aż smutno było patrzeć. Trzymam kciuki :) Smakołyki polecam:http://www.zooplus.pl/shop/psy/gryzaki_dla_psa/pr… JEST ICH BARDZO DUŻO, bo są leciutkie i śmierdzą :) Psy je uwielbiają. No i oczywiście ulubiony gryzak czyli końska skóra ze sklepu:http://www.e-pies.eu/

4 odpowiedzi · aktywny 22 tygodni temu

0

Awatar Pies w Warszawie

Pies w Warszawie· 29 tygodni temu

No mam nadzieję, jak na razie drapie się tak samo jak przed wyeliminowaniem uczulającego jedzenia. Może powinnam go częściej kąpać. Dziś idziemy na odczulanie traw.Dzięki wielkie za linki do sklepów!
i jak, byliście na odczulaniu?
0

Awatar Pies w Warszawie

Pies w Warszawie· 23 tygodni temu

O niebo lepiej! Właściwie przestał się już drapać. Jeszcze tylko czasem po głowie, ale jak się okazało miał uczulenie na metalowe miski, więc zastąpiliśmy je w zeszłym tygodniu plastikowymi. A u Was też jest poprawa?

Jak na razie trzymamy się zaleceń. Mały je tylko czego nie ma na liście i z uszami jest lepiej :)

my mieliśmy całą serię przeziębień, więc osłabionego na razie nie zabierałam na odczulanie :(
Poczekam jeszcze trochę i wybierzemy się do Pani dr..
Na razie mam wewnętrzny opór przed odwiedzaniem weta (ostatnio bywamy co 10 dni…)

Previous Post Next Post

You Might Also Like