15035543_1774430862821118_5062955122661785600_n
Zestawienia

2016: górki i dołki

Rok, w którym mnóstwo rzeczy dokonaliśmy, ale z kilkoma innymi mierzymy się nadal.

Górki – to te dobre momenty, które wracać będą jeszcze wielokrotnie podczas anegdotek i wspominania najlepszych chwil. Od nich zacznę, bo to przyjemne.

Górki personalne

Ślub

aZosia-i-Kuba-(25)

Wielka chwila, której nigdy wcześniej nie planowałam. Nie należę do osób planujących swój ślub i wesele od 5. roku życia, uroczystość była symboliczna, zostałam przy swoim nazwisku. Jednak zdecydowanie jest to ogromny krok w dorosłość, ojacie!

Psiarze biorą ślub

Przy tej okazji zrobiliśmy sobie po tatuażu przedstawiającym Bonza, a zarazem logo naszej marki. Teraz już nie możemy splajtować :D

 

Podróże

Rzym – podróż poślubna (bez psów)

DCIM100GOPROG0100672.

To był pierwszy raz w życiu, kiedy zostawiliśmy psy w hotelu dla zwierząt Psoteria. Wywiadu środowiskowego, który wcześniej przeprowadziłam na temat podwarszawskich hoteli, nie powstydziłoby się KGB.

Sama podróż była cudowna – chwile, które spędziliśmy tylko ze sobą dały nam niesamowity relaks i świetne wspomnienia. Rzym to nie jest miasto do którego chciałabym zabrać swoje psiaki, więc mimo, że odczuwałam niekiedy tęsknotę, to nie żałowałam, że ich nie ma.

Wakacje w raju – Psoteria

Psinstagram styczniowy (przygotowania do ślubu, Rzym i psi hotel)

Teneryfa – moje pierwsze egzotyczne wakacje

14379825_10154579082789869_4100079412116795429_o

Bilety na wrzesień kupiliśmy już w marcu. Ilość pracy przed wyjazdem była powalająca – nasza podróż trwała ponad tydzień, a firma hulała  pod naszą nieobecność. Dopinanie wszystkich elementów układanki i przekazanie Kasi pigułki wiedzy kosztowało nas wszystkich sporo pracy. Nawet nie miałam czasu emocjonalnie przygotować się na rozstanie z psami i trochę się rozklejałam przy zostawianiu futrzaków w hotelu. Mimo wszystko wyjazd mogę opisać jednym hasztagiem: #wakacjeżycia

Wyspa Przygód! 5 rzeczy, które warto zrobić na Teneryfie

Nie zabrałam psa na wakacje w 2016 roku

Potoczówka – rzucić wszystko i wyjechać w Beskidy

Veni, vidi, vici

Veni, vidi, vici

Weekend spędzony w górach, w cudownej okolicy. Na terenie działki znajduje się magiczny potok. Wędrówka na pobliskie wzgórze i wylegiwanie się na tarasie w promieniach słońca to dwie najlepsze rzeczy, jakie mogły nas spotkać.

Beskid Mały z psem – weekend w Potoczówce

Hajnówka (Postołowo) – sylwester 2016 na Podlasiu

Ready, steady, go! Zapuszczamy się w Puszczę #weekendzpsem #sylwester2016 #spacerzpsem #relaks #polska

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Drewniany domek na końcu świata, tuż pod Puszczą Białowieską. Zero ludzi, zero hałasów, tylko sielanka: natura, spacery i relaks. Ten wpis piszę właśnie podczas tego pobytu na Podlasiu. Po wytężonym wysiłku przedświątecznym, kiedy byliśmy rekord czasu spędzanego w pracy (od 8 do 18:30 kilka dni z rzędu, pozdrawiam), bardzo chcieliśmy wynagrodzić psom naszą nieobecność w domu i naładować akumulatory. Pif-paf, strzał w dziesiątkę! Widzieliśmy m.in. średniowieczne kurhany i najprawdziwsze stado pasących się żubrów.

Małe Pieniny – co się nachodziłam, to moje

"Nienawidzęnienawidzę" mamroczę wspinając się pod górę

„Nienawidzęnienawidzę” mamroczę wspinając się pod górę

1 spacer. 5 godzin. 16 km. Nie jestem fanką wchodzenia pod górkę, co się ponarzekałam to moje, ale doświadczenie wędrówki z psami po górach zostanie we mnie na długo. Niesamowita przygoda, podczas której walczyłam ze sobą i zwyciężyłam!

Z psem po górach: Małe Pieniny

Biwak pod namiotem – najlepszy trening uważności

IMG_20160508_072439

To drugi raz, kiedy spaliśmy pod namiotem z psami (pierwszy raz w Chorwacji), ale tu pojechaliśmy na dziko, bez żadnego kempingu. I wiecie co? Kocham to! Cisza, święty spokój, nawet gotowanie herbaty to przedsięwzięcie, któremu trzeba się poświęcić. Świetny odpoczynek i trening uważności.

Płonie ognisko i szumią knieje: biwak z psami

Zajęcia z psami

Jestem z siebie bardzo dumna, że w tej codziennej pogoni udało nam się znaleźć czas, żeby przez kilka miesięcy pochodzić na zorganizowane kursy i zajęcia.

Rally-O

a_MG_4954

Ukończyłyśmy z Milką kurs rally, który przygotował nas do startu w zawodach. Na zawody nie wybrałyśmy się jeszcze jako uczestniczki, bo za każdym razem wystawialiśmy się ze stoiskiem Łorsołdogowym i trudno pogodzić te dwie rzeczy, ale może wreszcie w tym roku się uda.

Fitpaws

#fitpaws #sportdog #boxersofinstagram #fitness #psilajf #workhardplayhard

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Pies w Warszawie (@pieswwarszawie)

Zajęcia, które super wpływają na kondycję i mięśnie (zwłaszcza te, które trzymają kręgosłup i inne kości w jednym kawałku). Po piątkowej sesji na piłkach, mamy psy z głowy na całą sobotę. Bonzo zrobił ogromne postępy – zarówno w kwestii oswojenia strachu przed niestabilnym podłożem, jak i trenerem.

Klasy komunikacji

13119842_919827614782535_2723111231709999661_o

Dowiedzieliśmy się o relacji naszych psów zupełnie nowych rzeczy, które zmieniły nasze postrzeganie i zachowanie względem nich. Wiemy też, że Milka potrafi świetnie nawiązywać relacje z psami (o dziwo nie chciała nikogo zamordować w przeciwieństwie do normalnego spaceru), ale potrzebuje przestrzeni i czasu.

Na opak – relacja z drugich klas komunikacji

Wykład Alexy Capry

Dzięki uprzejmości Talking Dogs mieliśmy okazję posłuchać Alexy w temacie psich zabaw i strategii radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Okazuje się choćby, że jest duża różnica między grą z zasadami, jaką zwykle oferują ludzie psom („zostaw”, „oddaj”, „aport”), tym co psy postrzegają jako relaksującą zabawę.

Warsaw Dog, tzw. WD

_MG_6844

Mam wrażenie, że w tym roku zadziało się w naszej firmie normalnie WSZYSTKO (co jest oczywiście dalekie od prawdy, jeszcze sporo przed nami) i nie sposób ograniczyć się do kilku aspektów.

Szelki norweskie

To nasz ulubiony typ szelek, który ostatecznie dopracowaliśmy w tym roku i uważam, że w obecnej formie jest idealny (przynajmniej dla nas).

Ewolucja obroży półzaciskowej

Wydawać by się mogło, że to najprostszy model obroży – nic z tych rzeczy. Wykombinowanie jak dopasować  do siebie obecne na rynku d-ringi (kółeczka) tak, aby nie przechodziły przez siebie podczas pociągnięcia zajęło nam miesiące, w czasie których wypróbowaliśmy kilka opcji. Wygląda na to, że wreszcie możemy sobie powiedzieć „to jest to”.

Przeprowadzka do pracowni

Ten moment, kiedy otwierasz oczy i nie słyszysz pracy maszyny do szycia. Ten moment, kiedy ubierasz się i idziesz/jedziesz do pracy, a nie budzisz się w jej głównym pomieszczeniu. BEZCENNE.

Jak zaczynały Łorsołdogi

Jak pogodziliśmy pracę i opiekę nad psami

 

Dołki – to te doświadczenia, które niosą cenną naukę na przyszłość i budzą żal za niewykorzystaną szansą.

Za mało zajęć z psami – od dłuższego czasu bardzo marzy mi się tropienie dla Bonza lub inne zabawy węchowe. Strasznie mi szkoda, że i w tym roku nie doceniliśmy jego nosa.

Kajaking bez psów – wybraliśmy się na kajakowanie kilkukrotnie, ale wciąż brakuje nam odwagi/czasu, żeby wybrać się z psami na kajakową wyprawę.

Złamanie trzeszczki i nadwyrężenie na wypadzie sylwestrowym – „Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Nie polecam łamać sobie czegokolwiek, a już zwłaszcza fragmentów stopy, bo unieruchomienie to jedna z gorszych rzeczy, która mi się przytrafiła w tym roku. Ograniczenie wolności, tfu, tfu!

Problemy ze zdrowiem Pana Bonzika – pieseł zaniemógł. Początkowo sądziliśmy, że to brak suplementów w gotowanej karmie, teraz jest podejrzenie tarczycy połączone z infekcją bakteryjną wałów pazurowych. Smutno się patrzy, robimy co w naszej mocy, by odzyskał wigor.

Problem ze znalezieniem karmy – odkąd zrezygnowaliśmy z BARFa, tułamy się po różnych sposobach karmienia. Najpierw byli Bracia Chart przez ponad pół roku, potem Psi Bufet, teraz jesteśmy na Carnilove u Śledzi.

A Wy, jakie macie górki, a jakie dołki w mijającym roku? Coś z powyższego brzmi znajomo?

Previous Post Next Post

You Might Also Like

  • Martyna

    Ten rok jest szalony. W kwietniu adopcja, przemyślana i planowana od 3 miesięcy. Okazało się, że pies jest chory na trzustkę i niedawno że ma refluks. Do tego 3 behawiorystów, szkoleniowiec i nadal zero zmian. Nadal jest agresywny w stosunku do innych psów więc nie ma mowy o psich kumplach. Potłuczona połowa zastawy i pranie dywanu średnio raz w tygodniu bo pieseczek wyszukuje okruchy i jedzenie ze skutecznością psa policyjnego. Jednocześnie narodziła się we mnie ogromna miłość do psów i chęć zrozumienia dlaczego się tak zachowują. A co najważniejsze zdobyłam kompana który przez większość czasu doprowadza mnie do łez z frustracji ale jednocześnie sprawił, że chyba nic mnie już w życiu nie złamie.
    A jak u Was się sprawuje Carnilove? My się przerzuciliśmy 3 miesiące temu i to jest to. Jedyna karma po jakiej Gin super się trzyma a do tego nie ma wybrzydzania. Bo zwierz ze schroniska ale podniebienie ma królewskie :D Powodzenia w Nowym Roku i spełnienia wszystkich planów :)

    • Ojezusie, to gratuluję nowej drogi życia z adopciakiem u boku i życzę uzbrojenia się w masę mądrej miłości i wiary, że kiedyś już to przepracujecie i będzie lepiej. Ja się z Bonzem załamywałam jak mi wyskakiwał do psów i facetów, każdy spacer był trudny. Teraz proszę – pies bezsmyczowy niemal :)
      Carnilove – fajnie, ale Bonzo mi zaczął wybrzydzać i mu dosmaczam. Są dni, kiedy dostaje pół na pół z mokrą karmą, a i tak zje tylko połowę. Meh. Podniebienie królewskie – coś o tym wiemy :P
      Dzięki, Tobie również Szczęśliwego Nowego i żeby Wasza relacja się wspaniale rozwijała :)

  • Inga

    Ja polecam suchą karmę orijen, sama kupuję senior dla mojego 14latka do tego robię mu kaszę jaglaną z warzywami i surowe mięso. Jest zdrów jak ryba!

  • kalyna

    Z suchych karm to polecam Brit Care, Purizon, Carnilove. Dobry skład i mój pies super przyswaja, a ten to ma problemy… ;)
    A w przyszłym roku życzę Wam samych górek i żadnych dołków!
    Pozdrawiamy

    • Dzięki, przyda się :D Jesteśmy właśnie na Carnilove i już myślałam, że będzie idealnie, ale coś Bonzo kręci nosem od pewnego czasu – nie wiem czy to smak mu nie podchodzi, czy to wpływ rozregulowanej tarczycy, czy o co w ogóle tu chodzi :P
      Dla Was również samych miłych górek :)

  • Pies Berek

    My w zyciu chyba nie mielismy takie roku. Robiłam w zyciu naprawdę przedziwne rzeczy i byłam daleko i długo sama i teraz myslałam że pojechanie do Holandii z mężem i psem to będzie pryszcz. I było ok, ąż przestało byc…. Jak już gruchnęło to po całości. Rok niesamowity i było dużo górek ,ale też ogromny dół. Trzeba było wyleźc i się ratować ;) I teraz jest ten etap :)
    Trzymam za Was kciuki i dodatkowow Berek trzyma za Bonzika bo jak chłopaki chorują to, no wiadomo, jest bardzo źle :(

    • Bardzo Wam współczuję tego krachu systemu berkowego. Dużo maminej troski i beztroski, a Berek stanie pewnie na łapach, za to trzymam kciuki! I tak, masz rację, trudno patrzeć na bliską osobę, która sobie cierpi w milczeniu.

  • Totalnie, absolutnie potwierdzam kwestię obroży półzaciskowej – te nowe są po prostu świetne konstrukcyjnie! :)

    Szczęśliwego!

    • To właśnie nasza krótka rozmowa zainspirowała mnie do ujęcia tej kwestii we wpisie :) Dzięki! Szczęśliwego dla Ciebie i Gambita również, rychłego miejsca na podium międzynarodowym :D

  • Mimo dołków uważam, że mieliście wspaniały rok! Czekam z niecierpliwością aż Elunia przestanie rosnąć, bo zamierzam jej sprawić szeleczki od Was, tylko niech już określi się co do wymiarów :D
    Wszystkiego dobrego w 2017!

    • Ojejku, dzięki Amelko <3 :D Na pewno był to rok-gigant, a ja jeszcze nigdy wcześniej tyle nie pracowałam i nie byłam tak samodzielnym człowiekiem :)
      Serdeczności dla Waszej ekipy, będziemy czekać na Elunię :D

  • Nie było tak źle – więcej górek niż dołków się wydaje :) Nie myśleliście o tym, żeby po prostu karmić psa domowo? Gotowane mięso + jakieś warzywa + suplementy? Na pewno zdrowsze niż gotowce, tańsze niż psie bufety i mniej upierdliwe niż barf :)

  • Zaneta

    My jestesmy psiarni od niedawna ponownie po dlugiej przerwie :) zaglebiamy sie w rozne blogi i fora…i uwielbiamy Was czytac…dajecie mi mnostwo pozytywnej energi i wiary w to, ze mozna duzo duzo wiecej :)
    My do tej pory podrozowalismy sami…teraz czas na zmiany :) zobaczymy jak to bedzie…a Wam gratulacje z odniesionego sukcesu osobistego i firmowego :) i jeszcze wiecej pozytywow w przyszlosci :)